Sen nocy letniej bez malowniczego lasu, bez ostępów i bez kolumn greckich? Do tego wszystkiego przyzwyczaiły nas niepoliczone realizacje teatralne, filmowe i telewizyjne sławnej fantazji miłosnej Szekspira. Tymczasem w spektaklu Michała Zadary w Teatrze Komedia cała intryga rozgrywa się na trzech białych kanapach, od czasu do czasu wspomaganych paroma skromnymi detalami scenografii, a to księżycem, a to maską lwa, a to zastawką imitującą dzikie okolice. No, jeszcze pod koniec goście Tezeusza i Hipolity moszczą się na widowni, wciągając tym sposobem publiczność do ceremonii zaślubin, której towarzyszy występ rzemieślników wystawiających na ich cześć tragedię o Pyramie i Tyzbe.
Trzy kanapy jak trzy kręgi bohaterów: świat fantastyczny na czele z królem i królową elfów, świat młodych zakochanych i zwaśnionych, świat ateńskich dostojniów. Wszyscy na tych kanapach się tarmoszą, wyciagają, przepychają, budząc rozbawienie. Reżyser potrafi uruchomić wyobraźnię widzów, a dobierając wyśmienitą obsadę zapewnił komedii pierwszorzędne wykonanie. Pierwszorzędne także technicznie, bo aktorzy grają tutaj po kilka ról, najwięcej Olga Bołądź, której przypadło aż pięć, i Barbara Wysocka (4 role). Popisowym fragmentem przebierankowym jest partia końcowa (w sztuce Szekspira to akt(łac. actus = czyn) część dramatu, będąca względnie s... More V), kiedy aktorzy bez mała sami siebie oglądają, jak choćby rewelacyjny w tym spektaklu Bartosz Porczyk (m.in. Spodek), ktory z widowni ogląda spektakl rzemieśliników jako Lisander, aby niemal przypatrywać się sobie w roli Pyramusa.
Przebieranki w Śnie mają długą tradycję – utarło się, że Hipolita zwykle gra Tytanię, a Tezeusz Oberona, w tym jednak spektaklu przebieranka ogarnia cały świat przedstawiony: dwadzieścia dwie postacie gra siedmioro aktorów i to w iście brawurowym tempie. Jednak nie tylko budząca podziw techniczna sprawność, otwarcie ucha na piękno słowa i wyobrażnię jest zaletą tego przedstawienia. Zadara idzie dalej, bo odwraca przyzwyczajenie do wyśmiewania rzemieślników ateńskich jako niezdarnych amatorów odgrywających byle jak krotochwilę ku uciesze wyższych sfer. W tym przedstawieniu to wyższe sfery poddaje się ośmieszeniu, ukazuje ich bylejakość, a nawet pewien prymitywizm, niezdolność odróżniania prawdziwych uczuć od pozoru. To oni nadają się na błaznów, a rzemieślnicy okazują się artystami walczącymi o godność i prawdę. Wzniośle brzmią końcowe fragmenty opowieści o Pyramie i Tyzbe wcale nie do śmiechu, ale blisko greckiej tragedii. W ten sposób Zadara staje po stronie artystów i sztuki, a elity próżniacze wystawia na pośmiewisko.
Tomasz Miłkowski
Sen nocy letniej Williama Szekspira, reż. Michał Zadara, przekład sceniczny Maksymilian Nowak i Michał Zadara, scenografia Robert Rumas, kostiumy Pola Gomółka, ruch Ewelina Adamska-Porczyk, światlo Artur Sienicki, Teatr Komedia, premiera 1 marca 2025.
[Fot Marek Zimakiewicz/ Komedia]
