Przejdź do treści
tinder polska

Komnaty Pałacu Schönbrunn i tragedia cesarzowej

Martyna Szoja poleca zwiedzanie Pałacu Schönbrunn:

Po zakończonym Theatre World Brno Festival pojechałam na jeden dzień do Wiednia. Odwiedziłam wiele muzeów i słynnych zabytków. Największe wrażenie zrobiły na mnie komnaty pałacu Schönbrunn i – mieszczące się w Hofburgu – muzeum cesarzowej Elżbiety, znane jako Muzeum Sisi, od dziecięcego przydomka, który na zawsze przylgnął do tej niezwykłej osoby.

Pałac Schönbrunn, razem z przylegającymi do niego ogrodami i muzeami to jeden z najcenniejszych skarbów kulturowych Austrii i wielka atrakcja dla turystów, wpisana w roku 1996 na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Powstał pod koniec XVII wieku na zlecenie cesarza Leopolda I Habsburga, który panował w latach 1658-1705. Początkowo miała to być rezydencja myśliwska dla jego syna, przyszłego cesarza Józefa I (panował w latach 1705-1711), ale szybko zaczął się rozrastać, aż wreszcie w XVIII wieku stał się okazałą rezydencją cesarską, mającą kontrapunktować francuski Wersal.

Od czasów panowania Marii Teresy (lata 1740-1780) pałac Schönbrunn stanowił centrum życia dworskiego. Rozgrywały się w nim liczne i spektakularne wydarzenia polityczne związane z historią monarchii habsburskiej. W komnatach cesarskich mieszkał Napoleon, dwukrotny zdobywca Wiednia (1805 i 1809) w czasie wojen toczonych z kolejnymi Koalicjami. W latach 1814-1815 obradował w Schönbrunnie Kongres Wiedeński. Tu, w 1854 roku, spędzała przedślubne noce przyszła cesarzowa Austrii i królowa Węgier, legendarna Sisi.

Z otrzymanym przy wejściu audioprzewodnikiem każdy może odkrywać historię Habsburgów we własnym tempie. Przewodnik twierdzi, że minimalny czas zwiedzania to godzina, ale uważam to za wartość co najmniej kilkakrotnie zaniżoną. Tym bardziej, że komnaty i korytarze pałacu są przestronne, pozwalając na uniknięcie tłoku, bo zwiedzających nigdy tu nie brakuje.

Narracja w słuchawkach jest wyważona – ani zbyt ogólna, ani zbyt drobiazgowa, a co najważniejsze: niezwykle interesująca. Szczególny nacisk położono na historii życia cesarzowej Sisi – o tym jak mijał jej dzień, którego rytm wyznaczały m. in. zajęcia gimnastyczne i toaleta, z jej elementem najważniejszym – pielęgnacją włosów. Kontrastowało to z trybem życia jej męża, cesarza Franciszka Józefa, który prowadził spartański tryb życia: zaczynał dzień o 4:00 i cały czas pracował – podobno czynił to także podczas miesiąca miodowego, wyjeżdżając co rusz do Wiednia, a Sisi w tym czasie pisywała melancholijne wiersze.

Zwiedzający, stąpając po oryginalnych odrestaurowanych posadzkach pałacowych, krok po kroku odkrywają nowe rozdziały historii. Oto Sala Lustrzana, w której w roku 1762 sześcioletni Mozart dał swój pierwszy koncert, a po nim – według relacji jego ojca – wdrapał się na kolana Marii Teresy. Nieco dalej – pełne przepychu sypialnie cesarskie, których ściany zdobią ornamenty pokryte prawdziwym złotem. Obok są gabinety chińskie, wyłożone sprowadzanymi z Pekinu złoconymi płytkami z czarnej laki, a w nich na kunsztownych meblach stoi drogocenna porcelana. W Wielkiej Galerii mającej 40 metrów długości tańczyli uczestnicy Kongresu Wiedeńskiego. Wielkie wrażenie robi Pokój Milionowy, nazwany tak od gigantycznej sumy, którą Maria Teresa wydała na jego urządzenie – ściany wyłożono drewnem sprowadzanym z Afryki i udekorowano miniaturami z Azji – już nie z Chin, ale z jeszcze bardziej egzotycznych w tym czasie Indii.

Schönbrunn to także historia współczesna: zwiedzającym prezentowana jest sala, w której w czerwcu 1961 r. spotkali się przywódcy dwóch supermocarstw – John F. Kennedy (prezydent USA w latach 1961-1963) i Nikita Chruszczow (sowiecki gensek w latach 1953-1964) – by omawiać problemy związane z rozbrojeniem nuklearnym.

Dla chętnych, którzy chcieliby pozostać dłużej w królewskiej atmosferze, otwarte są ogrody. Zaś na tych, którzy chcą lepiej poznać dzieje cesarzowej Sisi, czeka jej muzeum znajdujące się w sercu Wiednia – w apartamentach Franciszka Józefa i cesarzowej Elżbiety w Hofburgu, najstarszej rezydencji władców Austrii.

Muzeum Sisi w Hofburgu

Elżbieta Bawarska – cesarzowa Austrii i królowa Węgier, żona cesarza Franciszka Józefa I, panującego w latach 1848-1916, kochana przez Austriaków i Węgrów, zamordowana przez anarchistę – legendarna Sisi.

„Zadaniem muzeum cesarzowej Elżbiety jest ukazanie prawdy, która ginie w gąszczu legend, plotek i spekulacji” – informuje na wstępie audioprzewodnik.

Narracja płynnie przechodzi od najmłodszych lat Sisi, poprzez zaręczyny, koronację, zagubienie na habsburskim dworze i bunt przeciwko jego rygorystycznej etykiecie, pozbawienie przez teściową wpływu na wychowanie dzieci aż do śmierci z ręki mordercy w 1898 roku.

Wśród eksponatów są przedmioty osobiste cesarzowej, w tym kolekcja imponujących sukien i biżuterii – tu narrator opowiada, jak bardzo cesarzowa dbała o swą urodę, gimnastykując się codziennie i stosując liczne głodówki dla utrzymania linii. Częste podróże zagraniczne i zamiłowanie do sportów ekstremalnych to pretekst do kolejnych opowieści. Są też historie smutne i tragiczne, na przykład o depresji i kryzysie wiary po samobójstwie jedynego syna Rudolfa w roku 1889.

W Hofburgu co krok spotyka się obrazy cesarzowej. Najczęściej zamawiał je Franciszek Józef, który bardzo kochał żonę, prawdopodobnie bez wzajemności, czemu trudno się dziwić, zważywszy taką różnicę charakterów. W gabinecie cesarza wiszą portrety, do których był przywiązany najbardziej –podobizny Sisi z rozpuszczonymi, sięgającymi ziemi włosami, pędzla Franza Xavera Winterhaltera.

Ekspozycja nie ogranicza się do omawiania życiorysu i urody cesarzowej. Dotyka kwestii o wiele głębszych: przedstawia psychologiczny portret kobiety uwikłanej w przerastające ją zależności, analizuje jej postępowanie i psychikę. Docieka też przyczyn trwającego do dziś kultu Sisi jako monarchini-ikony.

Postać cesarzowej Elżbiety harmonijnie splata oba muzea i sprawia, że ich narracje świetnie się przenikają i uzupełniają. Gdy teraz myślę o Wiedniu, zawsze przychodzi mi na myśl Sisi, wszak to właśnie to miasto przyniosło jej sławę i zgubę.

Martyna Szoja
30 maja 2024

Leave a Reply