Przejdź do treści

Lektury Yoricka: Wieża Montaigne’a Leszka Pułki

Co widać z urzekającej skromnością wieży Montaigne’a? Jakie to widoki pochwycił Poeta? To raczej nie pejzaże, a jeśli pejzaże to duchowe, szkicowane na doświadczeniu, głębokich przemyśleniach i stoickim poczuciu miary mędrca. Poeta zasięga rad u Mistrza dobrego życia, i przepisuje jego wskazania;

trzeba nauczyć się cierpieć to

czego się nie da uniknąć

Jest w tym pewna doza rezygnacji, ale wyzbytej rozpaczy. Raczej pewność, że można uniknąć najgorszego dzięki ugodzie z życiem. Bez kapitulacji, ciągle jadając do syta, choć w horacjańskim duchu, bez pretensji do świata o nieśmiertelność, ale – co może najważniejsze i najtrudniejsze – żyjąc „dorzecznie”.

Spokojne i kuszące są te rady mędrca, ich pewna miara i poetycka doskonałość. W tych wierszach Leszek Pułka stąpa jak filozof, który wie, jakie są jego ograniczenia, ale też jaka jest jego siła dzięki mocy poezji.

Rozmaite tu spotyka się skarby – drobiazgi niczym haiku:

ile słów trzeba

żeby wyprowadzić lęk na spacer

a z drugiej strony bujne poematy, pełne refleksji, obrazów i skłębionych myśli, jak wieńczący ten tom poemat Światło dzienne.

To wiersze, z którymi czytelnik chce się spotykać, a także wypowiedzieć na głos, aby wybrzmiały jeszcze pełniej. Tak postąpił Yorick wygłaszając tylko dla siebie, ale na głos mistrzowski wiersz W drodze, ars poetica Leszka Pułki, utrzymaną w trybie przypuszczającym, a zamykającą się frazą:

gdybym pisał wiersz

najpierw

bym oniemiał

Jest w tym wierszach obecna nuta niemal niezauważalnej ironii/ autoironii i kapryśnego poczucia humoru, paradoksu, przewrotności humanisty, igrającego słowami i burzącymi pewność siebie skojarzeniami. Oto po wierszu, w którym poeta przywołuje tytuł Pasji Mela Gibsona pojawia się niewielki liryk zatytułowany Judasz. Czytelnik spodziewa się rozprawy z biblijnym odstępcą, a tymczasem to tylko judasz umieszczony w drzwiach, szklane oko opatrzności z rysunków dziecięcych. Takich subtelnych zaskoczeń i pułapek jest w tym zbiorze sporo.

Karol Maliszewski napisał o autorze, że w tym tomie interesuje go „fenomen, jakim jest człowiek”. Tak właśnie jest – rozległość snutych refleksji daje poczucie niemal wyczuwalnej pełni i potrzeby powrotów do tego zbioru, w którym to, co inspirujące, znalazło wyrafinowanie prostą formę.

Yorick

Wieża Montaigne’a Leszka Pułki, oprawa graficzna Wiesław Gołuch, Biblioteka Śląska w Katowicach, 2023

Leave a Reply