Katarzyna Niedurny w Sondzie YORICKA: Krytyk w czasach zarazy

Redakcja Yoricka zwróciła się do laureatek i uczestników II etapu zakończonej niedawno 7 edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dotyczącymi sytuacji krytyki w czasach pandemii:

1. Czy pandemia pozostawi trwały ślad w życiu teatrów w Polsce? 

2. Jaka powinna być funkcja recenzentów w czasach pandemii?

3. Czy krytyka nie będzie już taka sama, kiedy pandemia ustąpi?

Odpowiada KATARZYNA NIEDURNY, finalistka 7 edycji:

1.

Wydaje mi się, że pandemia nie minie za miesiąc, czy pół roku, tylko zostanie jeszcze z nami przez kilka lat. Nie chciałabym, więc myśleć o tym, jaki ślad po sobie zostawi, ale jak będzie wpływać, trwając, na rzeczywistość. Podejrzewam, że nowy reżim sanitarny, spadek zaufania publiczności do zatłoczonych miejsc, a także możliwy kryzys gospodarczy wpływający na zarobki widzów oraz dotacje dla teatrów sprawi, że po pierwsze teatry będą produkować mniej premier, po drugie zdrożeją bilety, po trzecie publiczność stanie się: bądź branżowa, bądź bogata i elitarna. Mniej premier to mniej zatrudnionych reżyserów, scenografów, dramaturgów, mniej przestrzeni na eksperyment. Być może to, by spektakl się sprzedawał: był efektowny, sprawnie wyreżyserowany, głośny, stanie się ważniejszą i bezpieczniejszą opcją niż szukanie nowatorskich rozwiązań i nowych nazwisk. Boję się, że na rynku utrzymają się tylko twórcy o najsilniejszej pozycji.

2.

Pozytywnym hasłem tej pandemii jest słowo: troska. I to ona powinna przyświecać pracy krytyków teatralnych. Troska wiąże się ze zrozumieniem trudnych warunków pracy środowisk artystycznych, tego, że nie czas teraz na kreatywność i produkowanie pomysłu za pomysłem. Moim zdaniem krytycy nie powinni w tym czasie zastanawiać się nad jakością realizacji spektakli, czy oceną artystycznych kryteriów, a raczej opisywać, zastanawiać się, co z tego spektaklu wynika, poszerzać kontekst jego istnienia. Powinni też zacząć troszczyć się o siebie samych, jako grupę zawodową, która również funkcjonuje w bardzo ciężkich warunkach na śmieciowych umowach, za niskie wynagrodzenia, a która obecnie nie jest beneficjentem większości programów pomocowych, stypendialnych, czy grantowych. To moment, w którym krytycy powinni głośno mówić o warunkach swojej pracy i dążyć do ich zmiany.

3.

Trudno wyobrazić mi sobie świat po pandemii. Mogę tylko mówić o swoich życzeniach. Chciałabym, żeby była inna, by recenzje były bardziej kontekstowe, eseistyczne, by raz na zawsze zaprzestano praktyki gwiastkowania spektakli, która wydaje mi się krzywdząca, płytka i szalenie ograniczająca. By była bardziej opłacalna finansowo i dowartościowana. Zamiast przewidywać, czy taka rzeczywiście w przyszłości ma szansę być, wolałabym się zastanowić nad tym, co możemy zrobić, żeby ta życzeniowa rzeczywistość miała szansę kiedykolwiek stać się faktem.

Katarzyna Niedurny

Leave a Reply