Z fotela Łukasza Maciejewskiego: CO SIĘ ZDARZYŁO BETTE I JOAN

Bette & Joan”, sztuka Antona Burge’a w reżyserii dyrektora Teatru Druga Strefa, Sylwestra Biragi:

Kameralny warszawski Teatr Druga Strefa na Mokotowie działa nieprzerwanie od wielu lat. Warto się czasami tam wybrać, żeby docenić że w „drugiej strefie”, z dala od medialnego rozgłosu, reklamy i mediów, teatralnie bywa bardzo ciekawie.

Bette & Joan”, sztuka Antona Burge’a w reżyserii dyrektora Teatru Druga Strefa, Sylwestra Biragi, to historia opowiadająca o kulisach powstania legendarnego filmu Roberta Aldricha „Co się zdarzyło Baby Jane” z 1962 roku. O ostatecznym sukcesie tamtego tytułu zadecydowały nade wszystko porywające kreacje aktorskie – brawurowo powracających do pierwszej aktorskiej ligi ikon dawnego Hollywood: Jane Crawford w roli Blanche, oraz przede wszystkim Bette Davis jako Baby Jane Hudson. W spektaklu Biragi Crawford gra Dorota Chrobak, Bette Davis – Marzena Trybała.

Reżyser umiejętnie dozuje napięcie pomiędzy bohaterkami. Marząca o wielkim powrocie na szczyt Joan oraz zdesperowana, zazdrosna, szybko starzejąca się Davis, stają awersem i rewersem podobnej postawy. Dla nikogo nie było tajemnicą, że Bette i Joan w życiu prywatnym serdecznie się nienawidziły. Kiedy po ogromnym sukcesie filmu, ktoś półżartem zaproponował Bette sequel „Baby Jane”, miała odpowiedzieć: „Dobrze, zgadzam się, ale pierwsza scena musi wyglądać tak: Baby Jane kładzie kwiaty na grobie Joan Crawford – tylko że to będzie prawdziwy pogrzeb, trzeba by Joan oczywiście wcześniej zabić”.

Obie były złośliwe, inteligentne, utalentowane. Uzależnione od siebie, również od własnej niechęci. Zadziwiająca symbioza. Dorota Chrobak, od wielu lat współpracująca z „Drugą Strefą”, jako Joan jest powściągliwa, zdziwiona, trochę załamana, trochę wredna. Prawdziwy aktorski koncert daje Marzena Trybała. Nie broni bohaterki, ale ją rozumie. Bette chciała zagadać, zakrzyczeć, spostponować, sponiewierać samą siebie i swój los, ale w głębi duszy, podobnie zresztą jak Joan, pozostała małą bezradną dziewczynką, rozklejającą się przy każdej telefonicznej rozmowie z mamą. Dwie złe, samotne kobiety, w złym, zepsutym Hollywood, w złym świecie. Tęskniące za spokojem, za dobrem, wiedzące jednak, że w ich przypadku, żaden spokój nie jest osiągalny. Nienawiść i szacunek; sadyzm i ofiara. Bette Davis i Joan Crawford przydarzyło się jedno i drugie.

Łukasz Maciejewski

[Tekst publikowany we „Wprost”]

Leave a Reply