100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (34)

15 lipca 1943

TEATRZYK Z TĘCZĄ” I. DYWIZJI IMIENIA TADEUSZA KOŚCIUSZKI – PIERWSZY PROGRAM PRZYSZŁEGO TEATRU WOJSKA POLSKIEGO

Premiera odbyła się po południu. W pierwszym rzędzie siedzieli oficerowie. Za nimi tłumnie zebrali się żołnierze. W muszli uplasowała się orkiestra. Za kulisami czekali na swoje wejście aktorzy. Ja jeden byłem sam. Postanowiłem, że na swój numer wejdę nie od strony sceny, lecz z głębi widowni. Że pojawię się spośród żołnierskiej masy jako jeden z nich. Chciałem, żeby moje pierwsze odezwanie się nie było wymyślone przeze mnie, nie było z góry przygotowaną kwestią, ale by udało mi się powtórzyć głośno jedną z cichych uwag widowni.

Orkiestra zagrała uwerturę. Po skończeniu jej na widowni rozległy się huczne oklaski. Domagano się bisów. Ale muzycy odłożyli instrumenty, podnieśli się ze swoich miejsc, ukłonili się i wyszli. Przez chwilę scena była pusta. Publiczność czekała cierpliwie na następny numer. Niestety. Pauza przeciągała się. Widownia zaczęła szemrać. Kilku oficerów uniosło się ze swoich miejsc w pierwszym rzędzie. Widać było, że są zaniepokojeni tą przedłużającą się w nieskończoność przerwą. Któryś z nich chciał nawet wejść na scenę, aby sprawdzić, jaka nieoczekiwana przyczyna przerwała przedstawienia.

Wtedy odezwałem się nagle z głębi widowni:

– No co? Długo będziemy tak czekać? Kilku niecierpliwych widzów poparło mnie. Ale inni, widać zdyscyplinowani, zaczęli uciszać. Wtedy zaatakowałem głośniej:

– Co jest? Będzie ten teatr dzisiaj czy nie?

Żołnierze zaczęli głośno sykać. Jakiś oficer chciał do mnie podejść. Ale tymczasem zdążyłem, nie przestając ani na chwilę odgryzać się tym, którzy usiłowali mnie uspokoić, przepchać się przez tłum żołnierzy, aż do pierwszego rzędu. Widownia tymczasem szumiała coraz głośniej. Jedni wymyślali mi, że nie umiem zachować się w teatrze, inni popierali moje pretensje, domagając się dalszego ciągu przedstawienia. Ale równocześnie odezwały się pierwsze śmiechy. To śmieli się ci, którzy mnie zobaczyli.

Ten śmiech stał się dla mnie podwójnym bodźcem. Aktorowi dodał pewności siebie i pobudził jego inwencję. Ofermę zaś rozzłościł. Zaczął się odcinać. Jego sprzeciwy wywoływały z kolei nowe repliki i nowe wybuchy wesołości.

Gdy po chwili wszedłem za kulisy, widzowie już pokładali się ze śmiechu, ja zaś byłem półprzytomny. I ze zdenerwowania, i ze szczęścia. Wiedziałem, że wygrałem. Jeśli jeszcze niecałą batalię, to przynajmniej pierwsze starcie. (…)

Kiedy wróciłem na scenę cała widownia powitała mnie brawami i salwami śmiechu.

To była najwspanialsza widownia, z jaką kiedykolwiek w życiu się spotkałem. Żołnierska widownia, która grała wraz z nami. Na przemian śmiała się i płakała. Płakała nie tylko w chwilach, które do tego płaczu dawały prawo. Nie. Najpiękniejsze było to, że żołnierze płakali nawet wtedy, gdy orkiestra grała wiązankę polskich tang. Nikt się tych łez nie wstydził, nikt się im nie dziwił.

Tego dnia żołnierska widownia pokochała swój żołnierski teatr. To była, jak się mówi w starych powieściach, miłość od pierwszego wejrzenia. I to miłość z wzajemnością” (Jerzy Walden „Teatr potrzebny”, Warszawa 1964, s. 52-55).

Tak Jerzy Walden opisał pierwsze przedstawienie „Teatru Żołnierza” zorganizowanego pod kierownictwem Leona Pasternaka, poety i komunisty, w Sielcach nad Oką w ZSRR przy I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, popularnie nazywanego „Teatrzykiem z Tęczą”.

Dlaczego z Tęczą? Jerzy Walden zanotował pomysł Leona Pasternaka: „Zaczął mówić o idei, która nie dawała mu po nocach spać. Marzy mu się mała składana dekoracyjka, jeżdżąca wraz z zespołem po jednostkach i tworząca stałe tło, na którym rozgrywałby się cały program. Tym tłem powinna być Tęcza. Pomysł był rzeczywiście świetny, równocześnie poetycki i sceniczny, został też w praktyce zrealizowany bez pudla. Najlepszym tego dowodem, że w historii Dywizji Kościuszkowskiej jej teatrzyk zapisał się na stałe jako: „Teatrzyk z Tęczą”. („Teatr potrzebny”, s. 35-36).

Jerzy Walden w „Teatrzyku z Tęczą” reżyserował pierwsze składane przedstawienie i – grając postać żołnierza Ofermy, również wymyśloną przez Leona Pasternaka – prowadził konferansjerkę. W przedstawieniu występowali: Ryszarda Hanin, żona Leona Pasternaka (wiersz Ryszarda Szenwalda „A Niemców w trzeba bić, bić, bić”), Halina Billing (wiersz „Oświęcim” Leona Pasternaka), Stefania Waldenowa, Marian Nowicki. Polskie tańce (kujawiak i oberek) w układzie Ryszardy Hanin tańczyła Halina Billing i Ryszarda Hanin przebrana za chłopaka. Orkiestra pod dyrekcją Jerzego Cajmera grała wiązanki polskich tang i pieśni radzieckich. Mówiono słowa prozy Marii Konopnickiej z „Pana Balcera w Brazylii” – „Odziem do Ciebie, Ziemio, Matko Nasza”.

Jerzy Walden pracę reżysera rozpoczął jeszcze przed II wojną światową i kontynuował ją podczas wojny w teatrach polskich i radzieckich, bo po napaści Niemców na Polskę opuścił Warszawę. W „Teatrze potrzebnym” zapisał: „Siódmy września. Wyjście z Warszawy. Długi męczący marsz pod bombami na wschód. Krótki wypoczynek na plebanii w Czemiernikach. Tu spada na nas jak grom wiadomość o upadku Warszawy” (s. 7). Przez Łuków dotarł do Białegostoku, a następnie do Brześcia, gdzie reżyserował w zawodowym teatrze radzieckim. Zmuszony, jako cudzoziemiec, do opuszczenia pasa przygranicznego, przeniósł się do pracy w Słonimiu i Baranowiczach (Państwowy Teatr Białoruski), a po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej trafił do teatrów w Syzraniu, Eliście niedaleko Astrachania i w Izył-Orda (Państwowy Teatr Rosyjski ewakuowany z miasta Stalino w Zagłębiu Donieckim). Stąd w 1943 roku zgłosił się na ochotnika do 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Jako aktor, reżyser, kierownik zespołów teatralnych i autor odegrał ważną rolę w teatrach Wojska Polskiego na terenie ZSRR – w 1 i 2 Armii Polskiej. Stał się też autorem antologii repertuaru teatrów żołnierskich obu Dywizji Armii Polskiej.

Po wojnie powrócił do teatru jako reżyser i dyrektor teatrów: w Jeleniej Górze (1945/1946 – od 1 IX 1945) i Wrocławiu ( 1946/1947 – 1948/1949 – kolejno pod nazwami Teatr Dolnośląski, 1948/1949; Teatry Dolnośląskie, od 1946/1947 łączące sceny w Jeleniej Góry, Świdnicy i Wrocławiu), a następnie teatrów w Bydgoszczy i Toruniu (Teatry Ziemi Pomorskiej) i w Łodzi (od 14 XII 1963 dyrektor i kierownik artystyczny Teatru 7, 15 [siódma piętnaście] przez dwa sezony 1963/1964 – 1964/1965). Wykładał grę aktorską na Wydziale Aktorskim w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej im. Leona Schillera w Łodzi (do 31 III 1971).

Po wybuchu II wojny światowej (do napaści w 1941 roku Niemiec na Związek Radziecki) na dawnych ziemiach polskich włączonych w 1939 roku do ZSRR teatry polskie działały legalnie. W trudnych warunkach były jednak organizowane co najmniej w czterech postaciach: jako placówki stałe we Lwowie, Wilnie, Grodnie, Łucku; jako teatry objazdowe; jako ruchome zespoły rewiowych artystów polskich grające gościnnie na całym terenie ZSRR (przyjmowane przy tym z wielkim aplauzem przez publiczność); teatry amatorskie.

Po inwazji Niemców na ZSRR teatry polskie na terenach zajmowanych przez Niemców były likwidowane, a na terenie ZSRR znalazło się wielu polskich artystów – na wolności jako uchodźcy i wywiezieni w głąb ZSRR z miejscowości przygranicznych oraz w obozach jenieckich i obozach pracy przymusowej. Tylko niektórym udało się albo powrócić do Polski okupowanej przez Niemców po nielegalnym przejściu granic lub – jak artystom rewiowym skupionym wokół Wiktora Budzyńskiego i przedwojennej „Wesołej Lwowskiej Fali” – już w listopadzie 1939 roku opuścić ZSRR, by przez Rumunię (działali tu jako zespół estradowy dla polskich uchodźców) i Francję (tu uformowali się w „Polową Czołówkę Teatralną Wojska Polskiego nr 1) dotrzeć do Wielkiej Brytanii.

W różnych więc republikach, wszędzie tam, gdzie byli Polacy, zaczęły formować się polskie teatry tak zawodowe, jak amatorskie, grające dla uchodźców i młodzieży szkolnej, teatry jenieckie (Kalwaria i Wyłkowyszki na Litwie, Riazań), a przede wszystkim zespoły teatralne przy polskich formacjach zbrojnych. Określano je jako brygady artystyczne, czołówki teatralne, lotne zespoły, teatry polowe. Wśród nich były dwa teatry, które z czasem uzyskały dość ustabilizowaną sytuację kadrową, materialną i organizacyjną i okazały się ważne dla polskiej kultury, a których działania rozpoczęły się na terenie ZSRR: Teatr Dramatyczny 2 Korpusu Armii Polskiej na Wschodzie (w Buzułuku od 2 XI 1941 i Tockoje – od 4 II 1942) oraz Teatr I Polskiej Armii w ZSRR (Sielce nad Oką, od 1 VI 1943; obok niego działał Teatr 2 Dywizji pod kierunkiem Teodora Ratkowskiego, z Jerzym Waldenem jako aktorem i reżyserem).

Już 1. XII 1941 roku powstała Czołówka Rewiowa Wojskowego Biura Propagandy i Oświaty w Buzułuku, pod kierownictwem Konrada Toma (grała przedstawienie „Wesoły Sylwester” w reżyserii Kazimierza Krukowskiego, z muzyką Ludo Philippa i Alfreda Schutza), a od 4. II 1942 zaczął organizować się Teatr Żołnierza pod kierownictwem aktorki Jadwigi Domańskiej i reżysera Wacława Radulskiego – zaczątek przyszłego Teatru Dramatycznego Armii Polskiej na Wschodzie, który opuściwszy ZSRR w 1942 roku wraz z Armią pod dowództwem gen. Władysława Andersa uformował się w Bagdadzie i znany jest z działalności jako Teatr Dramatyczny 2 Korpusu Armii Polskiej na Wschodzie pod dowództwem generała Władysława Andersa.

Po opuszczeniu terytorium ZSRR przez wojska polskie pod dowództwem generała Władysława Andersa w ZSRR poczęto ponownie organizować armię polską. Teraz w Sielcach nad Oką niedaleko Riazania I Dywizję Piechoty im. Tadeusza Kościuszki (wg komunikatu rządu radzieckiego z dnia 8 V 1943) pod dowództwem gen. Zygmunta Berlinga, notabene byłego szefa sztabu I. Dywizji Piechoty Armii Polskiej gen. Władysława Andersa, która opuściła ZSRR. Przy tej 1 Dywizji od razu zaczął się organizować pierwszy Teatr Żołnierza (popularnie nazywany „Teatrzykiem z Tęczą”), kierowany od 15. V 1943 przez oficera bez stopnia Leona Pasternaka, z pomocą reżyserską i aktorską Jerzego Waldena.

Po opisanym wyżej pierwszym przedstawieniu, premiera następnego, drugiego programu odbyła się 15 lipca 1943 w dniu uroczystej przysięgi żołnierskiej w I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Następną (trzecią) zaplanowano na 21 lipca 1943 w Grigoriewskoje, gdzie stacjonował Lotniczy Pułk Myśliwski „Warszawa”. Czwarta odbyła się 1 września 1943. Po niej dnia 23 IX 1943 na mocy rozkazu majora Włodzimierza Sokorskiego powołano do życia Teatr Żołnierza 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod kierunkiem Władysława Krasnowieckiego (z pomocą literacką Adama Ważyka). Jerzy Walden odszedł z tego teatru, uważając, że w wojsku bardziej potrzebne są artystyczne programy estradowe (składane z muzyki i tańca, pieśni i poezji, humory i skeczu niż teatr dramatyczny wystawiają sztuki pełnospektaklowe.

Od końca grudnia 1943 Teatrowi pod kierownictwem Władysława Krasnowieckiego zaczął towarzyszyć drugi duży zespół pod nazwą Teatr 2 Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego pod dowództwem pułkownika Antoniego Siwickiego, popularnie nazywany „Teatrem Dąbrowszczaków”. Kierował nim porucznik Teodor Ratkowski, z zawodu dyrygent. Do tego teatru przeszedł jako aktor i reżyser Jerzy Walden po likwidacji „Teatrzyku z Tęczą” i po okresie pracy w charakterze instruktora artystycznego w Pułku Artylerii Ciężkiej. Dnia 25 grudnia 1943 roku Teatr dał inauguracyjną premierę w postaci programu składanego i potoczyły się jego dalsze losy, opisane przez Jerzego Waldena w „Teatrze potrzebnym”. Zakończyły się w Jeleniej Górze. Tam zdemobilizowany Teatr 2 Dywizji dołączył do zespołu pod kierownictwem Stefanii Gintel-Domańskiej, który – złożony z aktorów przybyłych z Krakowa i Rzeszowa – 20 sierpnia 1945 zagrał na otwarcie Teatru Miejskiego w Jeleniej Górze „Zemstę” Aleksandra Fredry w reżyserii Stefanii Gintel-Domańskiej. Od 1 września dyrektorem tego Teatru, pierwszego stałego teatru na Ziemiach Odzyskanych, został Jerzy Walden. Inauguracja pod nazwą Wojewódzki Teatr Dolnośląski odbyła się 26 października 1945 roku (po zatwierdzeniu przez Ministerstwo Kultury i Sztuki oraz Związek Artystów Scen Polskich).

Dzieje „Teatrzyku z Tęczą” i „Teatru Dąbrowszczaków” zostały zarejestrowane m.in. w pracach:

– Stanisława Marczaka-Oborskiego – „Teatr czasu wojny 1939-1945. Polskie życie teatralne w latach wojny światowej 1939-1945” (Warszawa 1967); „Życie teatralne w latach 1944 -1964. Kierunki rozwojowe” (Warszawa 1968); „Teatr polski w latach 1918-1965 – teatry dramatyczne” (Warszawa 1985);

– Stanisława Piekarskiego – „Mars i Melpomena” (Warszawa 2000; rozdział VIII – „Od Sielc do Lublina”).

Bożena Frankowska

Leave a Reply