38 WST: SEKRETNE ŻYCIE FRIEDMANÓW

Tomasz Miłkowski pisze po spektaklu otwarcia 38. Warszawskich Spotkań Teatralnych:

Teatr Ludowy w Krakowie

Przedstawienie, inspirowane wyróżnionym Oskarem filmem Andrew Jareckiego „Capturing the Friedmans”, zdobyło już wysoką ocenę po prezentacji na festiwalu „Boska Komedia”, toteż zainteresowanie publiczności WST wymusiło dodatkowe spektakle. Zaprojektowana forma przedstawienia spowodowała znaczne ograniczenie liczby widzów, oferując w zamian intensywność obcowania z aktorami i problematyką, z którą zmagają się postaci dramatu.

Rzecz idzie o głośne w latach 80. w USA oskarżenie o molestowanie dzieci, przed którym staje ojciec rodziny, poważany nauczyciel i muzyk, który nagle traci wszystko, choć utrzymuje, że jest niewinny. Wystarczy jednak samo oskarżenie, aby stał się nikim. Oskarżony zostaje także jego 18-letni syn Jesse jako domniemany współsprawca. Tropem tej sprawy poszedł nagrodzony Oskarem dokumentalista Andrew Jarecki, w spektaklu odgrywający rolę narratora-przewodnika.

Zamysł tego przedstawienia polega na zorganizowanej wędrówce po miejscach ważnych dla sprawy Friedmanów. Wraz z narratorem widzowie zdążają do mieszkania Friedmanów, potem komisariatu, sali komputerowej w ich domu, gdzie miały odbywać się erotyczne orgie, do więzienia, gabinetu sędzi, sali rozpraw i wielu jeszcze innych miejsc. Oznacza to, że publiczność przy okazji zwiedza zakamarki teatru – w Krakowie Teatru Ludowego, w Warszawie Sceny na Woli. Pytanie, czy taka forma organizacji przestrzeni i struktury spektaklu wzmacnia siłę jego oddziaływania pozostaje jednak otwarte. Pomysłów tu nie brakuje, już na samym początku widzowie zostają wciągnięci do przeprowadzenia rewizji w domu Friedmanów z nadziej, że znajdą dwa banknoty 50-złotowe (dla ścisłości: pieniędzy nie znajdują. To oczywisty trick, który tak naprawdę nie prowadzi do przełamania bariery scena-widownia, mimo że tu ani typowej sceny, ani widowni już nie ma.

Reżyser przedstawieni nie jest wynalazcą takiej metody. To ostatnimi laty dość modna technika – w Warszawie często stosowana przez Teatr Ochoty, ale wciąż zaleca się pewnym piętnem oryginalności. Kto wie, czy spektakl wystawiony na tzw. normalnej sali teatralnej nie osunąłby się w banał płaskiego reportażu albo co najwyżej repetycji formy „Naszego miasta” Wildera. Tego się nie dowiemy, ale wiadomo, że o sukcesie tego spektaklu zadecydowali przede wszystkim odważni aktorzy, grający wśród widzów, a zwłaszcza występujący w roli ojca Piotr Politowski i w roli Jessego Piotr Franasowicz. Obaj potrafią ukazać żywiołowość swoich bohaterów, ich wrażliwość na żart, poczucie humoru, a jednocześnie sportretować postępujące zmiany w ich psychice pod wpływem oskarżeń, przed którymi nie potrafią się obronić.

TWÓRCY/REALIZATORZY:

tekst: Marcin Wierzchowski, Daniel Sołtysiński

reżyseria: Marcin Wierzchowski

scenografia: Barbara Ferlak

kostiumy: Ewa Mroczkowska

muzyka: Urszula Chrzanowska

asystent reżysera/ inspicjent: Martyna Rezner

OBSADA:

Piotr Pilitowski, Piotr Franasowicz, Małgorzata Kochan, Patryk Palusiński, Jakub Klimaszewski, Jan Nosal, Jagoda Pietruszkówna, Maja Pankiewicz, Kajetan Wolniewicz, Ryszard Starosta

[Na zdjęciu od lewej: Piotr Pilitowski, Piotr Franasowicz, fot. P. Sieraczyński/ Teatr Ludowy]

Leave a Reply