ROZMOWY O POLSKICH AKTORACH w Helu: Szaflarska i Duszyński

Spotkania o polskich aktorach poprowadzi podczas festiwalu „Teatr w Remizie” w Helu – 5 i 7 lipca o godz. 19.00 red. Tomasz Miłkowski. Ich bohaterami będą DANUTA SZAFLARSKA i JERZY DUSZYŃSKI w 70 rocznicę premiery „Zakazanych piosenek”, pierwszego poskiego filmu fabularnego zrealizowanego po wojnie.

Aktorskie legendy: Gwiazdy „Zakazanych piosenek”

To było jedno z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego kina. 8 stycznia 1947 roku weszły na ekrany „Zakazane piosenki”. Obraz Leonarda Buczkowskiego, osnuty wokół piosenek, towarzyszących latom walki i okupacji okazał się magnesem ściągającym tłumy stęsknione za polskim filmem. Premiera odbyła się w stołecznym kinie „Palladium’, a warszawiaków ogarnął prawdziwy entuzjazm. Na ulicach rozegrała się bitwa o bilety, wszyscy chcieli się znaleźć tego dnia w kinie, musiała interweniować milicja. Powodzenie filmu przekroczyło wszelkie oczekiwania. Obejrzało go 15 milionów widzów, miał też dobrą prasę i aplauz za granicą – bardzo długo to był polski rekord frekwencyjny wszech czasów, a para głównych bohaterów, ekranowe rodzeństwo Haliny i Romana Tokarskich, czyli Danuta Szaflarska i Jerzy Duszyński, stała się ulubieńcami całej Polski. Ponowny szturm na kina odbył się rok później w dniu premiery pierwszej polskiej komedii powojennej, filmu „Skarb” (także w reżyserii Buczkowskiego), również z udziałem Szaflarskiej i Duszyńskiego, tym razem występujących jako młode małżeństwo.

Nimb ich sławy utrzymywał się jeszcze długo, choć aktorzy zeszli z pierwszego planu, a ich głównym miejscem stał się teatr. Zawsze podczas spotkań z publicznością rozmowa skręcała na „Zakazane piosenki”, a wielu widzów nie mogło zrozumieć, że Szaflarska i Duszyński nie są parą poza ekranem.

Debiutowali właściwie razem. Oboje, a także Hanka Bielicka byli absolwentami tego samego rocznika PIST, czyli szkoły teatralnej prowadzonej przez Aleksandra Zelwerowicza. Przepustkę do zawodu otrzymali późną wiosną 1939, a pracę zawodową mieli rozpoczynać w wileńskim Teatrze na Pohulance od 1 września. I rozpoczęli, tyle tylko, że wojna bardzo skomplikowała ich losy i dzieje tego teatru, ale zdążyli zagrać razem w kilkunastu przedstawieniach. Potem wojna ich rozdzieliła, Szaflarska przedarła się do Krakowa i tam doczekała się wyzwolenia, Duszyński po wojnie trafił do Białegostoku, ale wkrótce oboje znaleźli się w jednym teatrze w Łodzi, a nieco wcześniej na planie filmowym.

JERZY DUSZYŃSKI (1917-1978) po pierwszym okresie oszałamiających sukcesów, kiedy z dnia na dzień stał się gwiazdorem i pierwszym amantem, daremnie oczekiwał na propozycje ciekawych ról. Grywał role drugoplanowe, czasem sympatyczne jak mecenas Olszowski w „Awanturze o Basię” (1959), czasem drugorzędne. W teatrze także mu się nie szczęściło, rzadko obsadzano go w rolach znaczących. Nie opuszczała go jednak sympatia publiczności. Kiedy w głośnym widowisku, złożonym z piosenek partyzanckich i okupacyjnych, „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę” w warszawskim Teatrze Klasycznym śpiewał piosenkę „Moja mała” ze sceny zawsze schodził na oklaskach. Świetnie prezentował się w mundurze, a jego ciepły, melancholijny głos budził wzruszenie. Cieszył się również powodzeniem jako gawędziarz w radiowym „Podwieczorku przy Mikrofonie”, w którym przez cztery lata prowadził kącik anegdoty teatralnej. Kiedy nareszcie przypomniał sobie o nim film, okazało się, że jest za późno. Z wielką siłą wcielił się w rolę Józefa Piłsudskiego w filmie „Śmierć prezydenta” Jerzego Kawalerowicza, potwierdzając skalę swojego talentu i charyzmę, ale miała to być jego ostatnia rola.

DANUTA SZAFLARSKA (1915-2017) przeżyła swego ekranowego partnera niemal o 40 lat. Jej losy toczyły się podobnie. Po pierwszych, błyskotliwych sukcesach, zniknęła z ekranu, grywała niewielkie role, ale lepiej niż Duszyńskiemu wiodło się jej w teatrze, gdzie kreowała główne role, zatrzymując uwagę publiczności swoim wdziękiem, zadziwiającą młodzieńczością i niebanalną interpretacją granych postaci. W późnym wieku wróciła na pierwszy plan, zarówno na ekranie, m.in. w brawurowej roli Anieli w filmie Doroty Kędzierzawskiej „Pora umierać” (2007), jak i w teatrze, m.in. porywająca rola Osowiałej Staruszki w sztuce „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej w reżyserii Grzegorza Jarzyny (TR Warszawa). Była najstarszą na świecie aktorką, która jeszcze w wieku lat stu pracowała etatowo w teatrze.

Leave a Reply