Skup się na robocie

Krążą słuchy, że podobno Pendolino ma kiedyś w Polsce osiągnąć prędkość, z jaką Wiesław Geras potrafi stworzyć program każdego Festiwalu Teatru Jednego Aktora. Eksperci głowią się nad tym od lat i jeszcze długa droga przed nimi. Jeżeli im się to uda, trasę Gdynia – Zakopane będzie można pokonać w 1,5 godziny. Byłem wielokrotnym świadkiem, jak Wiesław Geras, znany wszystkim służbom w Polsce jako szef Mono-mafii, zapytany, czy ma jakiś pomysł, kogo można by zaprosić ze spektaklem, odpowiadał, że zaraz coś napisze. Wracał po 30 minutach z pełnym programem na najbliższe dwie edycje festiwalu.

Dzięki Jego inicjatywie powstało w Polsce i na świecie wiele, znaczących już dziś na mapie teatralnej, kolejnych festiwali. Jednak ojcem jest tego pierwszego i najważniejszego, najstarszego na świecie: Wrocławskich Spotkań Teatru Jednego Aktora. Teoretycznie nie siedzi w jury, a jednak Jego nagroda jest najcenniejsza na całym Festiwalu. To nagroda i uznanie Wiesława Gerasa otwiera przed aktorem wrota do świata festiwali na całym świecie. Choćbyś zyskał wszystkie nagrody jury i zdobył grand prix, a uznania Gerasa byś nie miał – nic byś nie zyskał. Kiedy WROSTJA się kończą i po jakimś czasie dzwoni do ciebie telefon, a po drugiej stronie słychać głos Pana Wiesława – to już jest dobrze. Do mnie telefon zadzwonił czterokrotnie: Grabowski jedziesz do Torunia na jubileuszową edycję Festiwalu. Udało się wygrać. Geras dzwoni drugi raz: Grabowski pakuj się, lecimy do Moskwy. Uczyłem się rosyjskiego, żeby złapać lepszy kontakt z widzem. Trzeci telefon: Krzysiu, Tallinn nas zaprasza, rozkręcamy tam nowy Festiwal. Czwarty: Krzysiu, ułożyłem program dnia polskiego na festiwalu w Erywaniu (Armenia).

Dzięki opiece Wiesława Gerasa miałem dużo pracy, najwspanialszej na świecie. Później dyrektor Geras powiedział: Grabowski, teraz chwila przerwy, bo się znudzisz wszystkim. Skup się na robocie w teatrze, na etacie. Zrób tam kilka ról, pracuj w zespole i szlifuj warsztat, bo tylko praca w zespole ci to da.

Posłuchałem i lepszej drogi wybrać nie mogłem. Dyrektor Geras nie tylko tworzy Festiwal, nie tylko jest jego pomysłodawcą i dobrą duszą, ale też bierze odpowiedzialność za swoich artystów, otacza ich opieką i wskazuje właściwe drogi.

Wdzięczności dla Wiesława Gerasa słowami nie wypowiem, więc na koniec pozwolą Państwo, że się nisko ukłonię Panu dyrektorowi, mentorowi i przyjacielowi artystów.

Krzysztof Grabowski

Leave a Reply