Zrozumieć się o piątej rano…

Tomasz Miłkowski o „Słonecznej linii” Iwana Wyrypajewa w Teatrze Polonia pisze w tygodniku „Przegląd”:

Mija właśnie piąta rano. Małżeństwo o siedmioletnim stażu (Karolina Gruszka i Borys Szyc) od dziesiątej wieczorem poprzedniego dnia prowadzi zażarty spór o dominację, usiłuje przekroczyć tytułową słoneczną linię, próbuje się do siebie zbliżyć, daremnie szuka zrozumienia.

Tytułowa linia dzieli ciało męża na dwie połowy, kochaną i odtrącaną. Wydaje się, że tej linii nie sposób pokonać, a przynajmniej Ona nie potrafi albo nie chce jej przejść. Podejmowane usiłowania, aby odnaleźć do siebie drogą przez piekło wyrzutów, obelg, niekończących się pretensji, lęków i ożywających marzeń kończą się fiaskiem, bolesnym zadawaniem ciosów, czasem nawet dosłownie. Ale w tym wzajemnym poniżaniu nadal kołacze się iskra nadziei, wciąż tli się miłość, tęsknota, by On pewnego dnia powiedział: „Jesteś brylantem”. Może to powie, kto wie…

Iwan Wyrypajew misternie skonstruował pole bitwy i parkiet taneczny, na którym partnerzy tańczą w wyobraźni. Puszczają wtedy wodze skrywanym marzeniom. To wręcz porywające fragmenty spektaklu, kiedy pozornie nic się nie dzieje. On zaprasza ją do tańca, Ona z wahaniem przyjmuje zaproszenie, ale nie ruszają na parkiet. Przeciwnie, siedzą z przymkniętymi oczami, niemal bez ruchu, zasłuchani w taniec, opowiadają o zmysłowych doznaniach, delikatnie się uśmiechają, pochyleniem głowy, niewyraźnym gestem podkreślając ogarniające ich wzruszenia. Ale to mija i wracają na pole bitwy, aby znowu się ranić i lżyć. Taniec jednak wciąga i rozsmakowani w tych chwilach wyciszenia wracają do tańca czterokrotnie. To dzięki temu ich walka nie kończy się ostatecznym upadkiem, ale dźwigają się nawzajem z dna rozpaczy.

Ten zachwycający tekst o miłości i małżeńskiej fascynacji skomponował Wyrypajew muzycznie, w kilku nawracających sekwencjach powtarza się linia crescendo, zmienne rytmy, spowolnienia i gwałtowne przyspieszenia wyznaczają zaś bohaterowie wchodzący w zwarcie, gotowi do szaleństwa, a na koniec spragnieni ukojenia. Przenikliwe przedstawienie, którego terenem gry pozostaje przestrzeń duchowa, gdziekolwiek to wszystko miałoby się dziać, w której wulgarność, ironia i głębsze znaczenia spotykają się z najczystszym liryzmem.

Tomasz Miłkowski

SŁONECZNA LINIA Iwana Wyrypajewa, tłum. Agnieszka Lubomira Piotrowska, reż. Iwan Wyrypajew, scenografia Anna Met, kostiumy Katarzyna Lewińska, muz. Cazimir Liske, konsultacja kaskaderska Maciej Maciejewski, Teatr Polonia, koprodukcja Weda, premiera 14 października 2016

Porównaj: Z fotela Maciejewskiego: Z dziurą w duszy

Leave a Reply