Pół wieku z monodramem

Książkę „50 lat WROSTJA. Po teatrze jednego aktora oprowadza WIESŁAW GERAS” przed otwarciem jubileuszowego festiwalu, 17 października we Wrocławiu, zapowiada Tomasz Miłkowski:

Formuła jest właściwie bardzo prosta: trzeba wiedzieć, co i do kogo się mówi. Nawet jeśli mówi się bez słów. Od tej reguły nie ma wyjątków, choć przecież każdy, komu zdarzyło się być w teatrze kilka razy w życiu, mógł zauważyć, że nie zawsze tak jest. Także w teatrze jednego aktora, ale wtedy to prawdziwa katastrofa.

Kiedy jednak przed nami półwiecze WROSTJA, a nawet półwiecze z okładem (bo w roku 1978 Spotkania pauzowały), nie o wpadkach czy upadkach chciałoby się pamiętać, ale o wzlotach, których przecież na wrocławskich spotkaniach/festiwalach nie brakowało. Toteż kiedy Wiesław Geras wpadł na szatański pomysł, nakazując kilku osobom (w tym i mnie) zadanie wskazania, jak to nazwał, Słupów WROSTJA, byłem w kłopocie. Najlepiej wskaż 10, zasugerował, ale nie umiałem, wyszło mi ponad 30, a potem okazało się, że i Wiesławowi Gerasowi wyszło ponad 30. A przecież wiem, że i tak pominąłem wiele cennych, ważnych spotkań, podczas których towarzyszyło mi to jedyne, niepowtarzalne „coś”. Uniesienie? Zdumienie? Zachwycenie? Zapewne. Tak czy owak, chodzi o sytuacje, kiedy niemożliwa jest zimna obojętność. Oto największa tajemnica teatru jednego aktora.

O innych tajemnicach i osobliwościach przeczytać będzie można w książeczce przygotowanej na jubileusz przez Klub Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, czyli polską sekcję Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyki Teatralnej – tu właśnie będzie można się zapoznać z wynikami Gerasowej ankiety w sprawie wspomnianych Słupów.

Książeczka nosi tytuł „50 lat WROSTJA. Po teatrze jednego aktora oprowadza WIESŁAW GERAS”. Półwiecze WROSTJA bowiem, tego niewątpliwego fenomenu na mapie festiwali teatralnych w Europie, to jednocześnie pół wieku przygody z monodramem, autentycznej przygody życia, którą przeżywa ich twórca Wiesław Geras. Ten unikatowy związek, zasługujący na podziw i głębszą refleksję, sprawił, że Klub Krytyki wsparty przez Ministra Kultury i Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, postanowił go upamiętnić tą publikacją. Znalazło się w niej miejsce na obszerną rozmowę z Wiesławem Gerasem, który opowiada, jak to było naprawdę. Znalazło się miejsce na rekonstrukcję przebiegu i recepcji pierwszego przeglądu teatrów jednego aktora we Wrocławiu w roku 1966, a także adresy jubileuszowe, wspomnienia, a wreszcie solidną kronikę najważniejszych wydarzeń z historii ruchu teatru jednego aktora.

Ruch jest tu, zdaje się, najbardziej stosownym określeniem, bo zawiadowca Geras rozpętał działania na wielu frontach i w wielu kierunkach, tworząc swoistą sieć połączeń, stacji i rozkładów jazdy. Przypominają o tym pojawiający się na kartach wspomnianej książeczki współtwórcy, uczestnicy i bywalcy konfrontacji jednoosobowych spektakli. Nie mogło wśród nich zabraknąć naszych Klasyków Gatunku, Ireny Jun i Tadeusza Malaka, nieco młodszych Mistrzów Wiesława Komasy, Bogusława Kierca czy Olgierda Łukaszewicza, przyjaciół z sąsiedztwa, czyli Birute Mar, Lidii Danylczuk, Larysy Kadyrowej, Aleksandrasa Rubinovasa, Jolanty Sutowicz, Herberta Kaluzy, musieli znaleźć się prawodawcy, teoretycy i wytrwali kronikarze spotkań, a wśród nich Janusz Degler, Lech Śliwonik i Krzysztof Kucharski, i jeszcze inni niezawodni druhowie. Pragnę im wszystkim podziękować za bezinteresowną gotowość wsparcia naszej klubowej inicjatywy. Dzięki temu, mam nadzieję, jubileuszowa książeczka, przypomni nie tylko wiele zapoznanych faktów, ale przywoła ducha najmniejszej sceny wytrwale pielęgnowanej przez Wiesława Gerasa.

Tomasz Miłkowski

PS. Na koniec zagadka. Kto wie, które monodramy osiągnęły największą frekwencję, bywały najczęściej grywane? Zamiast nadsyłać odpowiedzi na kartkach pocztowych, proszę zajrzeć do książki jubileuszowej. Przypuszczam, że wielu festiwalowych bywalców będzie zaskoczonych.

Leave a Reply