Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Przez łzy

O ROMANTYKACH Hanocha Levina w Teatrze Dramatycznym m.st., Warszawy pisze Grażyna Korzeniowska:
To jest zmierzch. Zmierzch ich życia. Nie chcą się na niego zgodzić i godzą się. Nie chcą mówić o swoich chorobach i niemal z pietyzmem o nich opowiadają. Pragną bliskości, czułości, namiętności i wstydzą się.
Tęsknią do rodzinnego domu, ale o wściekłość przyprawiają ich nadmiernie długo żyjące matki, które nie pozwalają im spokojnie zanurzać się we własną starość.

Chcą być atrakcyjni i zarazem stają się odrażający. Przeraźliwie boją się śmierci, więc rozważają, by może uciec przed nią w… samobójstwo?
Tacy są ci troje – Pogorelka, Chajczik i Bonbonel. Kiedyś byli blisko. Pogorelka i Chajczik. Pogorelka i Bonbonel. Byli kochankami. Chajczik wciąż ma słabość do Pogorelki, chociaż ona jest dla niego szorstka. Woli Bonbonela, chociaż on jest mniej sentymentalny.
W końcu pogodzi ich szerokie łoże Pogorelki. Łoże – najważniejszy mebel-symbol. W nim się rodzimy, odpoczywamy, kochamy i umieramy…
Będą więc leżeć we troje obok siebie, Pogorelka – a jakże – w środku, i zaśmiewać się do łez. Z czego? Właściwie z drobnostki. Nieważne. Tylko ten śmiech jest ważny, póki tchu w piersiach, bo oddala od ostatecznego… Bo życie jest… śmiechu warte?!
Hanoch Levin w dramacie „Romantycy” wręcz z czułością portretuje swoich bohaterów, troje starych ludzi. Cóż z tego – zdaje się mówić – że są marudni, uciążliwi, nieco odrażający. Cóż z tego, że się ranią, to przecież rodzaj gry, którą prowadzą między sobą, a także z uciekającym czasem.
Tak naprawdę są przerażeni. Coraz bardziej przerażeni – niemożnością powrotu do początku; coraz bardziej przerażeni – zbliżaniem się do ostatecznego.
Grzegorz Chrapkiewicz, reżyser spektaklu na Małej Scenie warszawskiego Teatru Dramatycznego, zaprosił do „Romantyków” wspaniałą trójkę: Małgorzatę Niemirską (Pogorelka), Władysława Kowalskiego (Chajczik) i Zdzisława Wardejna (Bonbonel).
Epitetu – wspaniały – użyliśmy z całą rozmyślnością, bo każde z nich osobno – swoją rolę – i jako trio zagrali wspaniale. Obserwując Niemirską, Kowalskiego i Wardejna na scenie – myśli się – jak dobrze, że są jeszcze sztuki i teatr, gdzie można spotkać świadome, rozumne, głęboko człowiecze aktorstwo.
Niemirska, Kowalski i Wardejn portertują swoich bohaterów bez sentymentów, ale bez krzywdy dla ich wizerunku. Umieją ich obnażyć, nawet troszkę skompromitować, ale kochają ich i rozumieją. I tę miłość oddają nam, widzom. To prawda, śmiejemy się z nich. Z ich rozmów, pomysłów, kłótni o marmoladę pomyloną z czekoladą, ale gdy wypowiadają ostatnie słowa, mamy łzy w oczach. Wszyscy jesteśmy romantycy…
Grażyna Korzeniowska
__________________________
Hanoch Levin Romantycy
(przekład – Agnieszka Olek)

Reżyseria – Grzegorz Chrapkiewicz
Scenografia i kostiumy – Maciej Chojnacki
Opracowanie muzyczne – Rafał Kowalczyk
Reżyseria światła – Krzysztof Małachowski

Obsada:
Małgorzata Niemirska (Pogorelka)
Władysław Kowalski (Chajczik)
Zdzisław Wardejn (Bonbonel)
Premiera 10 maja 2013 roku
Mała Scena Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.