KREDYT

Jordi Galcerán uchodzi za katalońskiego mistrza czarnej komedii. Jego Metoda odniosła sukces w Hiszpanii, zawędrowała też do Ameryki Łacińskiej, Portugalii i Niemiec (do Polski też), trafiła także na ekran. Teraz od kilku lat grasuje Kredyt. Najpierw w Częstochowie i Olsztynie (koprodukcja, 2016), przeniesiony właśnie na małą scenę Polonii. Ale Kredyt to nie Metoda. Tekst lichy, a wykonanie nie porywa. To opowieść o facecie, który przychodzi do banku po kredyt, ale go nie dostaje, bo nie ma zabezpieczenia. Wobec tego grozi dyrektorowi banku, że uwiedzie mu żonę. Miało być śmiesznie. Ale nie wyszło.

KREDYT Jordi Galcerána, tłum. Rubi Birden, reż. Maciej Kowalewski, scenografia Katarzyna Kiersznowska, muz. Bartosz Dziedzic, kostiumy Pola Gomółka; obsada: Piotr Borowski i Piotr Machalica; Fioletowe Pończochy, Teatr Polonia, premiera warszawska 19 października 2019

[tm]

Dodaj komentarz