DUSZYCZKA

Żegnanie się artysty ze światem. Obol wypłacany Charonowi na ostatnią drogę. Grzegorzewski zapowiadał rozstanie z teatrem. Nie chciało się w to wierzyć. Ale jeśli nawet było to pożegnanie, to bez grobowych fanfar i przemówień. Zwiewne i pełne humoru, łagodnej melancholii, ale i pytań głównych: kim jestem, gdzie jestem, co za mną, co przede mną? Z tymi pytaniami zmaga się Jan Englert jako R. Razem z towarzyszącymi mu aktorami budując wielogłosowy monolog o biednej duszyczce, o czymś niepochwytnym, a jednak tak bardzo wyrazistym, co stanowi o człowieku. Tworzą wielkie skromne przedstawienie, grane w podziemnym łączniku między Teatrem Narodowym a jego Sceną na Wierzbowej.

 

Duszyczka Tadeusza Różewicza, adaptacja sceniczna, reż., scenografia Jerzy Grzegorzewski, kostiumy Barbara Hanicka, muz. Stanisław Radwan, światło Mirosław Poznański, realizacja fresków Robert Sarlej, Sala im. Bogusławskiego/ pod Wierzbową, 30 stycznia 2006

 

Dodaj komentarz