Montownia dwukrotnie

Na scenie warszawskiej Montowni dwa nowe spektakle. Pierwszy, sprzed paru miesięcy, to „Wojna na trzecim piętrze” Pavla Kohouta, czeskiego autora opozycjonisty, od dawna piszącego na emigracji. Drugi, "Arabska noc", tytuł brzmiący niczym opowieść Szeherezady.
„Wojna na trzecim piętrze”  to Sztuka sprzed 30 lat, pisana w okresie ostrej konfrontacji dwu systemów, dzisiaj, w czasach terroryzmu i wojny totalnej, nabiera nowych znaczeń. Oto zamiast regularnych armii walczą wyznaczeni przez tajne służby (zmanipulowani) do walki „reprezentanci”. Czarna komedia z wieloma odniesieniami do sytuacji jednostki w społeczeństwie autorytarnym, z pytaniem o granice między dystansem wobec szaleństwa polityków a możliwością odkrycia w sobie samym nie przeczuwanych pokładów agresji, z pacyfizmem w tle. W Montowni pokazana z rozmachem, z imponującymi efektami pirotechnicznymi, które mogą przyprawić o dreszcz emocji. Aktorzy grają po kilka ról, wyjąwszy Izę Dąbrowską, która jako żona bohatera tworzy wspaniałą kreację komediową: garkotłuk, niespełniona kochanka, walcząca o uczucia męża, sromotnie przegrywa z jego pasją majsterkowania. Znakomicie spisują się pozostali wykonawcy (Rafał Rutkowski, Michał Wierzbicki i Michał Żurawski), co daje w rezultacie potężną dawkę energii.
Rzecz inna z „Arabską nocą”, debiutem reżyserskim Kasi Raduszyńskiej. Okrzyczana sztuka Rolanda Schimmelpfenniga to typowo postbrechtowski tekst, podszyty dążnością do pisania w stylu postdramatycznym. Jakkolwiek to bardzo modne, to jednak cokolwiek jałowe. Autor przedstawia wieczór w pewnym blokowisku, kiedy to z powodu awarii windy doszło do serii niespodziewanych wypadków. Do głosu doszły też moce baśniowe, jedne z bohaterów został nabity (dosłownie w butelkę). Pomysł jest rezolutny, trochę gorzej z jego literackim wykonaniem. Aktorzy nieźle sobie radzą z epicką formą opowieści: grają nie tyle postacie, co opowiadają o postaciach, które mogliby grać. Udaje się to zwłaszcza Dominice Ostałowskiej i Krzysztofowi Stelmaszykowi, ale pozostawia bezdradnym wobec zadania Henryka Zduniaka, (którego na domiar złego nie słychać z powodu lekceważenia dykcji). Choć więc Montownia odrabia zaległość z niemieckim dramaturgiem, w Polsce dotąd omijanym, to ten spektakl nie zachęca, aby się z autorem zaprzyjaźniać.

Tomasz Miłkowski

Pavel Kohout, „Wojna na trzecim piętrze”, tłum. Krystyna Krauze, reż. Paweł Aigner, scen. Paweł Walicki, kostiumy Zofia de Ines, efekty pirotechniczne Piotr Krzyczmonik, premiera 10 listopada 2006; Roland Schimmelpfennig, „Arabska noc“, tłum. Elżbieta Ogrodowska-Jesionek, reż. Kasia Raduszyńska, scen. Paweł Walicki. Teatr Montownia, premiera 2 lutego 2007

Tekst publikowany w "Przeglądzie"

Dodaj komentarz