Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Wygnańcy, synowie Ewy

III Symfonia Pieśni Żałosnych Henryka Mikołaja Góreckiego, która stała się muzyczną scenerią Chóru Sierot Teatru KTO, jest sumą lamentacji osieroconego dziecka oraz matki opłakującej swoje potomstwo. Impulsem do powstania symfonii stały się słowa wyryte na więziennej ścianie w pensjonacie Palace przez osiemnastoletnią Helenę Błażusiak: „Mamo, nie płacz, nie. Niebios Przeczysta Królowo, Ty zawsze wspieraj mnie. Zdrowaś Mario”. Dziewczyna została pojmana przez gestapo w 1944 roku i była więziona w zakopiańskim hotelu, zwanym „Katownią Podhala”. Obok II wojny światowej, w symfonii pojawia się XV-wieczny polski lament maryjny oraz śląska piosenka ludowa o matce szukającej syna, poległego w powstaniach styczniowych. Spoiwem utworu jest doświadczenie śmierci widzianej oczami dziecka oraz z perspektywy matki. Pojawiający się w symfonii sopran potęguje poczucie opuszczenia oraz tęsknoty za tym, co utracone. Dowiedz się więcej »Wygnańcy, synowie Ewy

Kolorowo i …gorąco

  • Loża

„Królowa Śniegu” w reż. Tomasza Koniny w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

 

Baśnią wedle Andersenowskiej „Królowej Śniegu” Teatr Polski nawiązuje do tradycji odrębnej oferty dla najmłodszego widza. Na scenie jest bajecznie kolorowo, kostiumy wabią oko, malowany horyzont tworzy atmosferę, a sztuczny śnieg wygląda jak prawdziwy. Żeby uwiarygodnić uczucie łączące Gerdę (Marta Kurzak) i Kaja (Paweł Krucz), reżyser sięgnął po strofy znanego erotyku Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Rozmowa liryczna” („Powiedz mi, jak mnie kochasz”) – pomysł odważny, ale potwierdzony na scenie dzięki talentowi młodych wykonawców. Tak jak obsadzenie Grażyny Barszczewskiej w kilku rolach groźnych postaci (Czarodziejka, Rozbójniczka, Finka) – aktorka demonstruje tu swoje dawno niewidziane możliwości komiczne.

Dowiedz się więcej »Kolorowo i …gorąco

PERFORMANS NA KOPERNIKA 28 , CZYLI SETNE URODZINY WARSZAWSKIEJ KAMIENICY

Dnia 4 października 2014 roku obecni i dawni Mieszkańcy, Zarząd i Rada Nadzorcza Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Lokatorów” Kopernika 28 w Warszawie urządzili swojej Kamienicy uroczyste urodziny. Setne!

Inicjatorami była Pani Prezes Zarządu Krystyna Bukowczyk i Jej najbliżsi współpracownicy, członkowie Zarządu Pani Violetta Bogorodź i Pani Anna Brzezińska oraz członkowie Rady Nadzorczej: przewodniczący Pan Robert Łaniewski i członkowie Rady Pani Anna Biernacka, Barbara Sobańska i Pan Wojciech Drożdżyński. Ich działania wspierał Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej ADM Biuro Obsługi Nieruchomości przy ulicy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego oraz sponsorzy ze strony władz Miasta Stołecznego Warszawy i Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”.

Dowiedz się więcej »PERFORMANS NA KOPERNIKA 28 , CZYLI SETNE URODZINY WARSZAWSKIEJ KAMIENICY

Spotkanie z „Zakochanym pielgrzymem”

Na stronie http://www.dziennikarzerp.pl/ ukazała się nota o książce Tomasza Miłkowskiego Zakochany Pielgrzym. Samogry Bogusława Kierca oraz planowanej jej promocji podczas festiwalu WROSTJA w dniu 21 października, bezpośrednio po premierze nowego monodramu Bogusława Kierca TO WSZYSTKO:

Organizatorzy 48. Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora (październik 2014) postanowili je zakończyć spotkaniem z wyjątkowym wrocławskim aktorem. Bogusław Kierc, bo o Nim mowa, jest również bohaterem trzynastej edycji w serii „Czarna Książeczka z Hamletem”. Jest to seria wydawnicza poświęcona ruchowi teatrów jednego autora. Autorem książki „Zakochany Pielgrzym. Samogry Bogusława Kierca” jest Tomasz Miłkowski. Dowiedz się więcej »Spotkanie z „Zakochanym pielgrzymem”

Anna GRUSKOVÁ: PIĘĆ DAŃ DLA DWOJGA

Publikujemy fragmenty sztuki Anny Gruskovej Pięć dań dla dwojga z antologii Nowy dramat słowacki, 2014 w wyborze, pod redakcją i ze wstępem Andrieja Moskwina. „Niniejszy zbiór – wyjaśnia Andriej Moskwin – składa się z pięciu utworów scenicznych: Pięć dań dla dwojga Anny Gruskovej, Krótkie spięcia Vladislavy Fekete, Komunizm Viliama Klimačka, Krew Gazdy Ondreja Šulaja i Osioł Buridana Karola Horáka. Warto zaznaczyć, że utwory sceniczne tych dramaturgów ukazują się w Polsce po raz pierwszy. Tom ten jest przeznaczony dla studentów, badaczy dramaturgii słowackiej i słowiańskiej, historyków teatru oraz osób interesujących się kulturą słowacką. W zamyśle autora tej antologii przedstawione teksty mają szanse znalezienia się na deskach polskich teatrów”. YORICK podziela tę nadzieję.

Dowiedz się więcej »Anna GRUSKOVÁ: PIĘĆ DAŃ DLA DWOJGA

ROZWIJANIE MANATKÓW

Na łamach dwumiesięcznika „Świat Lekarza” ukazała się recenzja książki Tomasza Miłkowskiego „Zakochany Pielgrzyzm. Samogry Bogusława Kierca”, zatytułowana ROZWIJANIE MANATKÓW:

Nigdy nie należy wierzyć artyście, który zapowiada „zwijanie manatków”. Z reguły nadal je rozwija i manatków przybywa. Całe szczęście, że tych manatków przybywa. o jakże sobie nagle wyobrazić teatr bez Bogusława Kierca? Wrocław z milczącym Kiercem? Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora bez Kierca?

Dowiedz się więcej »ROZWIJANIE MANATKÓW

Justyna

21 września odeszła na zawsze Justyna Hofman-Wiśniewska. Dziennikarka, krytyk sztuki, teatru i literatury. Od roku 2000 Sekretarz Klubu Krytyki Teatralnej przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy RP.

Gasła. W ostatnich miesiącach było widać, że sprawy idą w złym kierunku. Na zebrania Zarządu Klubu Teatralnej na trzecim pietrze Domu Dziennikarza nie mogła się już wspiąć. Ale chorobę, jak zawsze, lekceważyła. Do końca pisała i wywiązywała się z zobowiązań.

Miała wiele pasji, ale najbliższy był jej teatr. Pozostało to z lat współpracy z Kazimierzem Braunem we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Wspomnieniami chętnie wracała do tamtych lat.

Obok teatru z równą energią poświęcała swoje pióro plastyce, choćby ze względów rodzinnych – w swoim nadzwyczajnym dodatku do „Yoricka” – Wirtualnym Fotelu poddawała analizie twórczość wielu artystów, sugestywnie wnikając w tajemnice ich warsztatu i sens przesłania.

Dowiedz się więcej »Justyna

PAMIĘĆ O JUSTYNIE HOFMAN-WIŚNIEWSKIEJ

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą napisał ks. Jan Twardowski. Justyna odeszła strasznie szybko. Nawet nie wiem, ile miała lat, ale wiem, że w ciągu swego tak szybko zakończonego życia zrobiła bardzo wiele i miała jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Pracowaliśmy wspólnie dwukrotnie. Pierwszy raz, to było dziewięć długich lat w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, gdzie była Sekretarzem Literackim Teatru. Kierownikiem literackim był Andrzej Falkiewicz i on był od rady ogólnej, literackiej, filozoficznej i politycznej. To on naprowadził mnie na Dżumę. Justyna, z wykształcenia polonistka, z samokształcenia teatrolog, robiła codzienną, podstawową, praktyczną, niezbędną robotę literacką: czytała sztuki, redagowała programy, a więc zamawiała do nich i sama pisała teksty i czuwała nad procesem wydawniczym, była w kontakcie z autorami, dziennikarzami, nauczycielami. Dzięki niej nasze programy miały zawsze wysoki poziom literacki, intelektualny, a także graficzny; bo znała się na plastyce, pisała o niej kompetentnie. W pracy teatralnej była dla wszystkich życzliwa i pomocna. Była wobec mnie współpracownikiem w stu procentach lojalnym. Lojalność praktykowała przez wszystkie lata naszej wspólnej pracy, a dramatycznie zamanifestowała odchodząc (obok innych osób) z Teatru Współczesnego w proteście przeciwko memu zwolnieniu przez komunistyczne władze.

Dowiedz się więcej »PAMIĘĆ O JUSTYNIE HOFMAN-WIŚNIEWSKIEJ

Młodzi krytycy o Justynie Hofman

Koło Młodych Klubu Krytyki Teatralnej na pożegnanie Justyny Hofman-Wiśniewskiej:

Miała w sobie taką łagodność – napisał ktoś o niej, a ja ciągle o tym myślę. To zdanie leży jak dobra koszula. Wbrew pozorom nie łatwo dziś o nią. Wszędzie pełno sztucznych domieszek… A Justyna naprawdę miała w sobie sporo łagodności… „Eeee – machała ręką – nie warto! Ważne, abyś ty nie miała sobie nic do zarzucenia” – studziła nasze gorące głowy i rozgoryczenia. Koło Młodych Klubu Krytyków Teatralnych – taki twór powstał dzięki jej inicjatywie i zrzeszał nas, młodych duchem – niekoniecznie metryką – pasjonatów teatru. Słuchała naszych rozemocjonowanych rozmów uśmiechając się lekko. Delikatnie, niemal niezauważalnie naprowadzała na właściwe tory. Aby nie zatracić indywidualności. Podsuwała niezbędne lektury, wyświetlała elementarną klasykę, uzupełniała wiedzę w przeoczonych przez nas dziedzinach. Nie krytykowała. Nigdy. Nawet najbardziej absurdalnych wniosków wyciągniętych ze spektakli. Niepewność spowodowaną brakiem wiedzy rozwiewała powtarzając jak mantrę: „Oglądaj! Warsztat przyjdzie z czasem.”

Dowiedz się więcej »Młodzi krytycy o Justynie Hofman

Siła strachu

Premierą Ofiary Adam Sajnuk wysoko ustawił poprzeczkę Teatru WARSawa, który coraz śmielej, z energią i sukcesem sięga po teksty wymagające wyrafinowanej interpretacji. Jego zdyscyplinowany spektakl, w którym posługuje się metodą bliską psychodramie, jest jednocześnie wielką metaforą samotności jednostki, dręczonej lękami, niepewnością i poczuciem winy.

Powieść Bellowa to rzecz o psychicznym uzależnieniu, manipulacji, winie, choćby domniemanej, i karze, choćby chybionej, wpisana w kontekst holokaustu i odwiecznych napięć między Żydami i antysemitami. Ta pełna narastającego napięcia opowieść rozpoczyna się od zgoła niewinnego, ale nieprzypadkowego spotkania dawnych kolegów, nowojorskiego dziennikarza, Asy Leventhala (Grzegorz Małecki) i bezrobotnego alkoholika Kirby’ego Allbee’ego (Adam Sajnuk). Kiedyś to Kirby próbował pomóc Asie w uzyskaniu posady, ale dzisiaj stoczył się na dno, a winą za ten stan rzeczy obarcza właśnie jego, a przy okazji wszystkich Żydów. Narosłe od wieków wzajemne uprzedzenia, rasowe i społeczne (syty nie zrozumie głodnego) gwałtownie eksplodują.

Dowiedz się więcej »Siła strachu

Scena Marionetek dla znawców i koneserów

Premierę Uprowadzenia z seraju Wolfganga Amadeusa Mozarta na Scenie Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej dnia 19 września 2014 roku przerywały grzmoty oklasków. Po przedstawieniu zerwał się, i długo trwał, huragan braw. Dawno czegoś takiego w teatrze nie doświadczyłam. Wyczuwało się w tym aplauzie nie tylko grzecznościowe podziękowanie, ale w spontaniczności i sile uderzeń klaszczących dłoni autentyczne przeżycie i uniesienie.

Dowiedz się więcej »Scena Marionetek dla znawców i koneserów

Rozmowa z Bogiem

Ten apokryf jest tak napisany, że sprawia wrażenie autentycznego zapisu. Josel Rakower, jego bohater, doznawszy najstraszliwszych klęsk, osamotniony i czekający na śmierć w płonącym i mordowanym warszawskim getcie powiada z nadludzką niezłomnością: „Jestem dumny z tego, że jestem Żydem – nie pomimo postawy, jaką przyjmuje wobec nas świat, lecz właśnie ze względu na tę postawę. Wstydziłbym się być członkiem narodów, które zrodziły i wychowały owych zbrodniarzy, odpowiedzialnych za czyny, których przeciw nam dokonano. Tak, jestem dumny z tego, że jestem Żydem, ponieważ być Żydem to sztuka. Ponieważ być Żydem jest ciężko. To żadna sztuka być Anglikiem, Amerykaninem czy Francuzem. Zapewne łatwiej i wygodniej być jednym z nich, ale w żadnym razie nie jest to większym zaszczytem. Tak, to wielki honor, być Żydem”.

Tekst Zvi Kolitza powstał w ciągu kliku dni tuż po wojnie i do tej pory uważany za jedno z najważniejszych świadectw teologicznego przezwyciężenia zagłady. W wielu krajach dzieci uczą się jego fragmentów na pamięć, a wychowawcy podpowiadają, jakie przesłanie kryje. Tekst to więc szalenie wymagający i piętrzący przed aktorem same trudności. Sławomir Holland zmaga się z nimi zwycięsko, bo omija niebezpieczeństwo udawania, pokusę grania Josela Rakowera.

Dowiedz się więcej »Rozmowa z Bogiem

Eugenio Barba Named Winner of the IATC Thalia Prize

Eugenio Barba Named Winner of the IATC Thalia Prize

The Executive Committee of the International Association of Theatre Critics (IATC/AICT) is pleased to announce that the winner of its fifth Thalia Prize for Critical Writing is Eugenio Barba, theoretician, director, and founder of Odin Teatret in Denmark. The prize will be given in Beijing during the 27th World Congress of the IATC in October, 2014.

Eugenio Barba is one of the world’s most important writers on the subject of theatre anthropology. For critics and actors in the Western world, his writing opened new windows to acting, especially in relationship to Eastern tradition. His early works particularly popularized achievements of the Grotowski Laboratory and new methods of actor training. He formed a Scandinavian laboratory theatre called Odin Teatret/Nordic Teatrlaboratorium (1964), which still operates in Holstebro, Denmark; and he founded the International School of Theatre Anthropology (ISTA) in 1979.

Dowiedz się więcej »Eugenio Barba Named Winner of the IATC Thalia Prize

Eugenio Barba laureatem Thalia Prize IATC

Komitet Wykonawczy Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (IATC / AICT) ma przyjemność ogłosić, że zwycięzcą piątej edycji nagrody Thalia Prize został Eugenio Barba, pisarz, teoretyk, dyrektor i założyciel Odin Teatret (Dania). Nagroda zostanie oficjalnie wręczona w Pekinie podczas 27. Światowego Kongresu IATC w październiku 2014 roku. Gratulacje Laureatowi złożył wiceprzewodniczący IATC, Tomasz Miłkowski (na zdj,. obok) podczas Tygodnia z Odin Teatret w Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu (początek września 2014).

Eugenio Barba jest jednym z najważniejszych pisarzy w dziedzinie antropologii teatru. Dla krytyków i aktorów w świecie zachodnim, jego pisarstwo otworzyło nowe spojrzenie, zwłaszcza w stosunku do tradycji Wschodu. Jego wczesne prace spopularyzowały osiągnięcia Laboratorium Grotowskiego i znaczenie jego nowych metod kształcenia aktora.

Barba założył skandynawski teatr laboratoryjny Odin Teatret / Nordic Teatrlaboratorium (1964), który nadal działa w Holstebro i Międzynarodową Szkołę Antropologii Teatru (ISTA), która istnieje od 1979 roku.

Dowiedz się więcej »Eugenio Barba laureatem Thalia Prize IATC

Od Szkieletora do Kantora

Wiele lat czekaliśmy na upamiętnienie dorobku Tadeusza Kantora (1915-1990) w miejscu, w którym jego dzieła, archiwa, rekwizyty, idee przemawiałyby we współczesnym kontekście do odbiorców wszystkich pokoleń nie tracąc także najmłodszych roczników. Potrzebne było miejsce gromadzenia się ludzi i skumulowania wiedzy o dorobku artysty, zdolne być ośrodkiem spotkania ze sztuką Mistrza w sposób atrakcyjny, bez kapci muzealnych, w nieoczywistej architekturze.

Obowiązek stworzenia takiego miejsca musiał wziąć na siebie Kraków, stolica Małopolski i Galicji, które były ojczyzną kulturową artysty i siedzibą Cricot 2. Kraków też zaopiekował się jego dorobkiem po nagłej śmierci. Śmierci, która była wydarzeniem symbolicznym, wręcz metafizycznym, ponieważ nastąpiła po próbie spektaklu Dziś są moje urodziny.

Dowiedz się więcej »Od Szkieletora do Kantora

Od przodu i od tyłu

Nagrodę za najlepsze przedstawienie 12. Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego w Warszawie otrzymał spektakl Od przodu i od tyłu w wykonaniu Mateusza Nowaka w reżyserii Stanisława Miedziewskiego. O monodramie pisze Tomasz Miłkowski:

Kto dzisiaj czyta Powrót posła (który znikł z lektur szkolnych)? Albo kto czyta błyskotliwą książkę Karola Zbyszewskiego Niemcewicz od przodu i od tyłu? Czyta z pewnością Mateusz Nowak, który wraz ze Stanisławem Miedziewskim napisał scenariusz swego najnowszego monodramu Od przodu i od tyłu. Pamflet Zbyszewskiego na schyłek Rzeczypospolitej, rodaków koszmarne wady i zapóźnienie cywilizacyjne, brak wyobraźni, zastępowany demonstrowaną tężyzną i (pozorną) gotowością do poświęcenia dla ojczyzny, to doskonały punkt wyjścia do refleksji o współczesnej kondycji Polaków. Treść opowieści, w której przewijają się dziesiątki postaci, a główna rola narratora przypada Julianowi Ursynowi Niemcewiczowi, posłowi inflanckiemu, dotyka bolesnego okresu schyłku rzeczypospolitej szlacheckiej, w tym czasów Sejmu Wielkiego i Konstytucji Trzeciego Maja. Ale rzecz o polskich omamieniach, prywacie, korupcji, bigoterii i krótkowzroczności ma nie tylko walor pouczającej lekcji historii. Nad spektaklem unosi się duch Gombrowicza z jego krytycznym, groteskowym ujęciem polskości.

Dowiedz się więcej »Od przodu i od tyłu

Odkrycia i powroty

Miniony sezon zaczął się mocnym uderzeniem – otwarciem Teatru Muzycznego w Gdyni po przebudowie, który teraz na swoich trzech widowniach może pomieścić 1500 osób. Premiera otwarcia, Chłopi w inscenizacji Wojciecha Kościelniaka wzbudziła niekłamany entuzjazm. Powody do radości mieli także widzowie Olsztyna – premierą Fredrowskich Dam i huzarów powitano zakończenie trwającego kilka lat remontu Teatru im. Stefana Jaracza. Pierwszy rok w nowej siedzibie wykorzystał Teatr Konsekwentny, który pod nazwą Teatr WARSawy otworzył podwoje na Nowym Mieście, zdobywając sobie wierną publiczność. Coś też drgnęło w planach budowlanych Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego w Warszawie. Ruszyły przygotowania do wzniesienia Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Placu Defilad, którego częścią ma być TR Warszawa. Tak więc w dziedzinie inwestycji (spełnionych i oczekiwanych) sezon należy uznać za udany. Nie brakowało też skupiających uwagę spektakli, które przyćmiewały wybuchające co pewien czas spory personalne i demonstracje ideologiczne. Co by nie powiedzieć, sezon, w którym dwukrotnie inscenizuje się Dziady (Poznań i Wrocław), Mizantropa (Poznań i Warszawa) czy Mistrza i Małgorzatę (Lublin i Warszawa/Białystok) zasługuje na dobrą pamięć.

Dowiedz się więcej »Odkrycia i powroty

LAUDACJA – DLA ANNY LUTOSŁAWSKIEJ, AKTORKI, REŻYSERKI, MALARKI, AUTORKI

Laudacja prof. Bożeny Frankowskiej przygotowana na Galę na Scenie Miniatura Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie z okazji przyznania ANNIE LUTOSŁAWSKIEJ przez polską sekcję IATC/AICT Nagrody im. Ireny Solskiej:

1. Laudacja. Trudno znaleźć to słowo w polskich słownikach i encyklopediach. Są natomiast dwa rzeczowniki łacińskie laudatio oznaczający pochwalę, laudator nazywający chwalcę i wielbiciela oraz czasownik laudo tłumaczący czynność – chwalić, sławić, wielbić.

W czasach nowożytnych używano słowa lauda. Miało trzy znaczenia. Pierwsze – pieśń pochwalna. Drugie – starsze – z terenu Włoch, żywe od XII do XIX w., nazywało powszechnie śpiewaną ludową pieśń religijną o charakterze pozaliturgicznym, której powstanie związane jest z zakonem Franciszkanów, szerzącym ludowe formy kultu. Trzecie – późniejsze znaczenie – z terenu Polski, używane od XIV do XVIII w. oznaczało uchwały sejmików ziemskich (ogółu szlachty danej ziemi), które miały moc ustaw i obowiązywały powszechnie bez zatwierdzenia władzy królewskiej.

Laudacja na cześć Anny Lutosławskiej jest zatem pieśnią pochwalną, a uchwalona przez „sejmik krytyków teatralnych” Stowarzyszenia Dziennikarzy RP przy ulicy Foksal w Warszawie ma mieć – poprzez Nagrodę Imienia Ireny Solskiej – moc powszechnie w teatrze polskim obowiązującą. Jak po szlacheckich sejmikach ziemskich! I bez zatwierdzenia władzy zwierzchniej, jeśli taka w zakresie teatru jeszcze w Polsce istnieje.

Dowiedz się więcej »LAUDACJA – DLA ANNY LUTOSŁAWSKIEJ, AKTORKI, REŻYSERKI, MALARKI, AUTORKI

Od rzemiosła do mistrzostwa

Nagrodę im. Ireny Solskiej, ustanowioną przez polską sekcję Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyki Teatralnej/Klub Krytyki Teatralnej za wybitne osiągnięcia polskiej aktorki otrzymała za 2014 rok profesor Anna Lutosławska, związana od wielu lat z Teatrem Słowackiego w Krakowie. Na tej scenie przez wiele lat grała także sama patronka Nagrody Irena Solska (1877-1958).

Wręczenie nagrody kolejnej Mistrzyni sztuki aktorskiej jest zawsze okazją do przypomnienia szerszej publiczności patronki Nagrody, także aktorki, Ireny Solskiej legendy polskiego teatru heroicznie walczącej (także z własnym mężem, wybitnym reżyserem, aktorem i dyrektorem teatru Ludwikiem Solskim) o własne miejsce, indywidualny głos na scenie.

Nagroda im. Ireny Solskiej ma zaledwie czteroletnią historię, lecz jej dużą rangę oprócz postaci samej Patronki stanowi prestiżowa lista dotychczasowych laureatek (Danuta Szaflarska, Nina Andrycz, Emilia Krakowska). Dołącza do nich w tym roku Anna Lutosławska – pierwsza wśród wyróżnionych, której wieloletnia praca sceniczna związana była z Wrocławiem, Nową Hutą i Krakowem, nagroda wyszła więc poza stolicę, by stać się ważna dla całej scenicznej Polski.

Dowiedz się więcej »Od rzemiosła do mistrzostwa

Wewnętrzne dziecko

Spektakl Michała Napiątka Sex, drugs and rock’n’droll wg Erika Bogosiana, pokazany podczas XII Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego w Teatrze WARSawy zasłużenie spotkał się z gorącym przyjęciem festiwalowej publiczności.

Za kanoniczne wykonanie monodramu Bogosiana uchodzi nader słusznie interpretacja Bronisława Wrocławskiego. Po pamiętnej premierze tego scenariusza w łódzkim Teatrze Jaracza (1997) Wrocławski zagrał go ponad 750 razy, a spektakl wciąż pozostaje w repertuarze teatru. Ma swoich zawołanych wielbicieli, którzy oglądali Sex po 5 albo i więcej razy.

Teraz z tekstem Bogosiana zmierzył się zwycięsko młody aktor warszawskiego Teatru Powszechnego Michał Napiątek.

Dowiedz się więcej »Wewnętrzne dziecko

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.