Wygnańcy, synowie Ewy
III Symfonia Pieśni Żałosnych Henryka Mikołaja Góreckiego, która stała się muzyczną scenerią Chóru Sierot Teatru KTO, jest sumą lamentacji osieroconego dziecka oraz matki opłakującej swoje potomstwo. Impulsem do powstania symfonii stały się słowa wyryte na więziennej ścianie w pensjonacie Palace przez osiemnastoletnią Helenę Błażusiak: „Mamo, nie płacz, nie. Niebios Przeczysta Królowo, Ty zawsze wspieraj mnie. Zdrowaś Mario”. Dziewczyna została pojmana przez gestapo w 1944 roku i była więziona w zakopiańskim hotelu, zwanym „Katownią Podhala”. Obok II wojny światowej, w symfonii pojawia się XV-wieczny polski lament maryjny oraz śląska piosenka ludowa o matce szukającej syna, poległego w powstaniach styczniowych. Spoiwem utworu jest doświadczenie śmierci widzianej oczami dziecka oraz z perspektywy matki. Pojawiający się w symfonii sopran potęguje poczucie opuszczenia oraz tęsknoty za tym, co utracone. Dowiedz się więcej »Wygnańcy, synowie Ewy



Na stronie http://www.dziennikarzerp.pl/ ukazała się nota o książce Tomasza Miłkowskiego Zakochany Pielgrzym. Samogry Bogusława Kierca oraz planowanej jej promocji podczas festiwalu WROSTJA w dniu 21 października, bezpośrednio po premierze nowego monodramu Bogusława Kierca TO WSZYSTKO:
Na łamach dwumiesięcznika „Świat Lekarza” ukazała się recenzja książki Tomasza Miłkowskiego „Zakochany Pielgrzyzm. Samogry Bogusława Kierca”, zatytułowana ROZWIJANIE MANATKÓW:
21 września odeszła na zawsze Justyna Hofman-Wiśniewska. Dziennikarka, krytyk sztuki, teatru i literatury. Od roku 2000 Sekretarz Klubu Krytyki Teatralnej przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy RP.
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą napisał ks. Jan Twardowski. Justyna odeszła strasznie szybko. Nawet nie wiem, ile miała lat, ale wiem, że w ciągu swego tak szybko zakończonego życia zrobiła bardzo wiele i miała jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Pracowaliśmy wspólnie dwukrotnie. Pierwszy raz, to było dziewięć długich lat w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, gdzie była Sekretarzem Literackim Teatru. Kierownikiem literackim był Andrzej Falkiewicz i on był od rady ogólnej, literackiej, filozoficznej i politycznej. To on naprowadził mnie na Dżumę. Justyna, z wykształcenia polonistka, z samokształcenia teatrolog, robiła codzienną, podstawową, praktyczną, niezbędną robotę literacką: czytała sztuki, redagowała programy, a więc zamawiała do nich i sama pisała teksty i czuwała nad procesem wydawniczym, była w kontakcie z autorami, dziennikarzami, nauczycielami. Dzięki niej nasze programy miały zawsze wysoki poziom literacki, intelektualny, a także graficzny; bo znała się na plastyce, pisała o niej kompetentnie. W pracy teatralnej była dla wszystkich życzliwa i pomocna. Była wobec mnie współpracownikiem w stu procentach lojalnym. Lojalność praktykowała przez wszystkie lata naszej wspólnej pracy, a dramatycznie zamanifestowała odchodząc (obok innych osób) z Teatru Współczesnego w proteście przeciwko memu zwolnieniu przez komunistyczne władze.
Koło Młodych Klubu Krytyki Teatralnej na pożegnanie Justyny Hofman-Wiśniewskiej:
Premierą Ofiary Adam Sajnuk wysoko ustawił poprzeczkę Teatru WARSawa, który coraz śmielej, z energią i sukcesem sięga po teksty wymagające wyrafinowanej interpretacji. Jego zdyscyplinowany spektakl, w którym posługuje się metodą bliską psychodramie, jest jednocześnie wielką metaforą samotności jednostki, dręczonej lękami, niepewnością i poczuciem winy.
Premierę Uprowadzenia z seraju Wolfganga Amadeusa Mozarta na Scenie Marionetek Warszawskiej Opery Kameralnej dnia 19 września 2014 roku przerywały grzmoty oklasków. Po przedstawieniu zerwał się, i długo trwał, huragan braw. Dawno czegoś takiego w teatrze nie doświadczyłam. Wyczuwało się w tym aplauzie nie tylko grzecznościowe podziękowanie, ale w spontaniczności i sile uderzeń klaszczących dłoni autentyczne przeżycie i uniesienie.
Ten apokryf jest tak napisany, że sprawia wrażenie autentycznego zapisu. Josel Rakower, jego bohater, doznawszy najstraszliwszych klęsk, osamotniony i czekający na śmierć w płonącym i mordowanym warszawskim getcie powiada z nadludzką niezłomnością: „Jestem dumny z tego, że jestem Żydem – nie pomimo postawy, jaką przyjmuje wobec nas świat, lecz właśnie ze względu na tę postawę. Wstydziłbym się być członkiem narodów, które zrodziły i wychowały owych zbrodniarzy, odpowiedzialnych za czyny, których przeciw nam dokonano. Tak, jestem dumny z tego, że jestem Żydem, ponieważ być Żydem to sztuka. Ponieważ być Żydem jest ciężko. To żadna sztuka być Anglikiem, Amerykaninem czy Francuzem. Zapewne łatwiej i wygodniej być jednym z nich, ale w żadnym razie nie jest to większym zaszczytem. Tak, to wielki honor, być Żydem”.
Eugenio Barba Named Winner of the IATC Thalia Prize
Komitet Wykonawczy Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (IATC / AICT) ma przyjemność ogłosić, że zwycięzcą piątej edycji nagrody Thalia Prize został Eugenio Barba, pisarz, teoretyk, dyrektor i założyciel Odin Teatret (Dania). Nagroda zostanie oficjalnie wręczona w Pekinie podczas 27. Światowego Kongresu IATC w październiku 2014 roku. Gratulacje Laureatowi złożył wiceprzewodniczący IATC, Tomasz Miłkowski (na zdj,. obok) podczas Tygodnia z Odin Teatret w Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu (początek września 2014).
Wiele lat czekaliśmy na upamiętnienie dorobku Tadeusza Kantora (1915-1990) w miejscu, w którym jego dzieła, archiwa, rekwizyty, idee przemawiałyby we współczesnym kontekście do odbiorców wszystkich pokoleń nie tracąc także najmłodszych roczników. Potrzebne było miejsce gromadzenia się ludzi i skumulowania wiedzy o dorobku artysty, zdolne być ośrodkiem spotkania ze sztuką Mistrza w sposób atrakcyjny, bez kapci muzealnych, w nieoczywistej architekturze.
Nagrodę za najlepsze przedstawienie 12. Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego w Warszawie otrzymał spektakl Od przodu i od tyłu w wykonaniu Mateusza Nowaka w reżyserii Stanisława Miedziewskiego. O monodramie pisze Tomasz Miłkowski:
Miniony sezon zaczął się mocnym uderzeniem – otwarciem Teatru Muzycznego w Gdyni po przebudowie, który teraz na swoich trzech widowniach może pomieścić 1500 osób. Premiera otwarcia, Chłopi w inscenizacji Wojciecha Kościelniaka wzbudziła niekłamany entuzjazm. Powody do radości mieli także widzowie Olsztyna – premierą Fredrowskich Dam i huzarów powitano zakończenie trwającego kilka lat remontu Teatru im. Stefana Jaracza. Pierwszy rok w nowej siedzibie wykorzystał Teatr Konsekwentny, który pod nazwą Teatr WARSawy otworzył podwoje na Nowym Mieście, zdobywając sobie wierną publiczność. Coś też drgnęło w planach budowlanych Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego w Warszawie. Ruszyły przygotowania do wzniesienia Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Placu Defilad, którego częścią ma być TR Warszawa. Tak więc w dziedzinie inwestycji (spełnionych i oczekiwanych) sezon należy uznać za udany. Nie brakowało też skupiających uwagę spektakli, które przyćmiewały wybuchające co pewien czas spory personalne i demonstracje ideologiczne. Co by nie powiedzieć, sezon, w którym dwukrotnie inscenizuje się Dziady (Poznań i Wrocław), Mizantropa (Poznań i Warszawa) czy Mistrza i Małgorzatę (Lublin i Warszawa/Białystok) zasługuje na dobrą pamięć.
Laudacja prof. Bożeny Frankowskiej przygotowana na Galę na Scenie Miniatura Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie z okazji przyznania ANNIE LUTOSŁAWSKIEJ przez polską sekcję IATC/AICT Nagrody im. Ireny Solskiej:
Nagrodę im. Ireny Solskiej, ustanowioną przez polską sekcję Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyki Teatralnej/Klub Krytyki Teatralnej za wybitne osiągnięcia polskiej aktorki otrzymała za 2014 rok profesor Anna Lutosławska, związana od wielu lat z Teatrem Słowackiego w Krakowie. Na tej scenie przez wiele lat grała także sama patronka Nagrody Irena Solska (1877-1958).
Spektakl Michała Napiątka Sex, drugs and rock’n’droll wg Erika Bogosiana, pokazany podczas XII Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego w Teatrze WARSawy zasłużenie spotkał się z gorącym przyjęciem festiwalowej publiczności.