Wiele ciepłych słów padło pod adresem dziennikarzy mediów lokalnych podczas 3. ich kongresu na Mazowszu. Mówiono, że to media z ludzką twarzą, że jako ostatnie poddadzą się presji AI, że są blisko odbiorcy, że nie sposób zaprzeczyć ich użyteczności.
Ale wspominano też o bolączkach, o niedostatku funduszy, o trudnościach w utrzymaniu się na powierzchni wobec konkurencji znacznie potężniejszych graczy.
W Norwegii państwo utworzyło specjalny (niemały) fundusz wspierania mediów lokalnych w przekonaniu, że to gwarancja tożsamości i demokracji. Przecież nie chodzi o tworzenie sztucznych „pasów transmisyjnych” informacji, wygodnych dla władzy. Ale o media poważnie, niezależne i silne. Najwyższy czas na konkretne decyzje.
Tomasz Miłkowski
