Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Opera i tożsamość narodowa

Gdzieś tam w strzępach pamięci kulturalnego Polaka są umieszczone strofy z oper Moniuszki: „Niech mu będzie chęć nieznana lżyć obyczaj stary swój” albo z arii zaczynającej się słowami „Matko moja miła”, gdzie matka jest symbolem ojczyzny.

A jak z problemem tożsamości narodowej radzą sobie inni, np. przedstawiciele mniejszych nacji? Czy ich wrażliwość mogą także poruszyć jakieś operowe „riffy”?    Nie będziemy tutaj przywoływać wstydliwych nieco    sekwencji z oper Richarda Wagnera, jak Jazda Walkirii czy finał „Śpiewaków norymberskich”, ale zwrócimy się do przykładu jednego z najmłodszych krajów Europy, obchodzącej właśnie 20-lecie niepodległości Czarnogóry. To nic, że ludność tego państwa liczy mniej niż połowa Warszawy, bo podbudowanie tożsamości współczesnych mieszkańców też wymaga odpowiednich wysiłków. Zwłaszcza, że pojęcie Czarnogóry nie urodziło się dziś, ani przed 20 laty, tylko sięga korzeniami greckiej starożytności, później kontynuacji w ramach imperium rzymskiego, a potem byli tu Wenecjanie, próbowali zdobyć Turcy, weszli budowniczowie imperium austro-węgierskiego i Habsburgów, a wreszcie federacyjny twór Jugosławii z osobą Josifa Bros Tito.   

Gdy ten związek się posypał, działy się w tym procesie rzeczy straszne. Do niedawna Czarnogóra była prowincją republiki serbskiej, ale widać i taka podległość nie pasowała miejscowym patriotom i postanowili żyć na własny rachunek, zorganizowali referendum. W 2026 roku rozpoczął się już proces akcesyjny do Unii Europejskiej, a wcześniej przyjęto kraj do ONZ i NATO. W dosyć nietypowej sytuacji wprowadzono jako miejscową walutę – euro (poprzednio była tu niemiecka Marka).

Tyle baza, a co w kwestii nadbudowy? Odwiedziłem w ramach podróży operowych organizowanych przez   biuro Grand Tour kilka czarnogórskich kurortów, gdyż turystyka stała się podstawową gałęzią krajowej gospodarki. Także turystyka kulturalna. W sierpniu odbywał się po raz 13., na razie jedyny festiwal operowy w Montenegro, czyli Czarnogórze, założony w 2006 roku przez Katherine Haataja. Jego scenami są morskie forty Herceg Novi — Kanli Kula i Forte Mare — a przedstawienia odbywają się również w Luštica Bay oraz na wyspowej twierdzy Mamula. Ponieważ w Czarnogórze nie ma żadnego teatru operowego więc na festiwal zapraszani są artyści z sąsiednich krajów, a niekiedy nawet światowe gwiazdy jak np. Joyce DiDonato.

Jednak emblematycznym wydarzeniem   festiwalu Operosa są prezentacje czarnogórskiej opery narodowej „Bałkańska Caryca” napisanej w 1890 przez włoskiego kompozytora Dionisio de Sarno San Giorgio, który był dyplomatą, ale upodobał sobie szczególnie Czarnogórę i tutaj dokonał swego żywota. Twórca muzyki oparł swoją operę na dramacie    uzdolnionego poety, czarnogórskiego księcia Mikołaja (1813 -1851), który z czasem koronował się na króla tej krainy  jako Nikola I Petrović Njegoš.     

Kraj, który na razie buduje swoją tożsamość, i np. w staraniach o członkostwo w UE ma jeszcze przeciwników wśród pro-serbskich obywateli, posiada dzięki swoim narodowym twórcom dzieło, które jak nasza „Halka” czy „Straszny dwór”, może stanowić przykład wciąż pulsujących w mieszkańcach dążeń niepodległościowych, a zarazem wspólnotowych. Wymaga ono jeszcze solidnej rekonstrukcji, w tym instrumentacji na typową orkiestrę operową, jednak sam fakt wykonywania „Bałkańskiej Carycy” jest już prestiżowym sukcesem. Treść opery odwołuje się do historii krainy, do walk z zalewem tureckiego żywiołu. Opowiada o księżniczce Danicy, która widząc zdradliwe knowania swego wybrańca, rzuciła się, jak nie przymierzając nasza Halka, z wysokiej skały.

Warto jeszcze wspomnieć o założycielce i fundatorce Operosa Montenegro Opera Festival. Katherine Haataja jest fińską śpiewaczką, którą urzekły – jak niegdyś pochodzącego z Italii Dionisio de Sarno San Giorgio – zachwycające krajobrazy gór wpadających wprost do Adriatyku, więc tu postanowiła wykorzystać swoje talenty organizacyjne i kontakty muzyczne.    Jej pomoc właśnie w rozwoju czarnogórskiej kultury okazała się niezmiernie potrzebna.

Bronisław Tumiłowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.