Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Mam to w biurku

Monodramatyczne ujęcia „Pana Tadeusza” mają w Polsce niezłą tradycję – dość wspomnieć o rapsodycznej wersji Danuty Michałowskiej, czy wędrującej po Polsce z księgami „Pana Tadeusza” Ewie Benesz. Inną formę dialogu z arcydziełem Adama Mickiewicza zaproponowała Irena Jun w spektaklu będącym poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, czym jest ono dzisiaj dla nas. Zresztą i Mateusz Nowak nie od dzisiaj mierzy się z „Panem Tadeuszem”, a najlepszym tego dowodem było IMPROMPTUS. OPUS POWOJENNE wg „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, otwarta próba monodramu w reżyserii Stanisława Miedziewskiego w wykonaniu Mateusza Nowaka, zaprezentowana w Teatrze Rondo w Słupsku (premiera 16 czerwca 2023). Przy okazji wyszło na jaw, że „Pan Tadeusz” wcale nie jest taką miłą gawędą ku pokrzepieniu serc, jak mogłoby się wydawać, ale zawiera wiele wątków o gorzkiej wymowie, dalekich od radosnego delektowania się przeszłością. Na marginesie warto zauważyć, że podobnie, choć radykalniej postąpił Kamil Białaszek, przygotowując wywrotową rapową wersję Pana Tadeusza”.

Tropem swoich wcześniejszych prób zdaje się podążać Mateusz Nowak, wybierając własną ścieżkę interpretacji dzieła Mickiewicza, trochę na początku ryzykowną i kapryśną. Oto na fotelu wyleguje się przykryty prześcieradłem mężczyzna i zaczyna leniwie przypominać sobie słowa inwokacji. Tym razem jednak nie ma w tej repetycji ani śladu wzniosłości czy choćby uroczystego uniesienia. To tylko przypominajka natrętnie krążącego w organizmie tekstu. I to leniwe przypominanie wywołuje całą sekwencję sytuacji, ożywianych postaci i nieśmiertelnych fragmentów (koncert Wojskiego, koncert Jankiela).

Nie powstaje jednak żaden bryk z epopei Mickiewiczowskiej. Wymagania monodramu, jego czas trwania sprawiają, że konieczne okazują się skróty – chyba że ktoś decyduje się na eksperyment, który przed laty podjęła Ewa Benesz  Od połowy lat 70. realizowała projekt „W poszukiwaniu reżysera epopei narodowej” – cykl wędrówek z „Panem Tadeuszem” Adama Mickiewicza (1976–1981).

Tka więc scenariusz został zamknięty w ramami epopei: od inwokacji do epilogu, ale wiele wątków zostało pominiętych, jak choćby malownicze grzybobranie, barwny obraz zaścianka, bitwa, czy dramatyczna spowiedź Jacka Soplicy. Podobnie rzecz się ma z postaciami, nawet tak soczystymi jak Gerwazy czy Jacek Soplica vel ksiądz Robak, dla których niemal nie starczyło miejsca. W głównych rolach obsadzone zostały inne postacie, które kolorową kreską maluje Mateusz Nowak: Telimena, Zosia oraz Pan Tadeusz, Sędzia, Wojski i Jankiel. Historia opowiedziana w tak skomponowanej opowieści na plan pierwszy wysunęła starcie między Polską odchodzącą, sklerotyczną krainą dawnych obyczajów szlacheckich (Wojski) i Polską nowej wspólnoty (Jankiel), między krainą patriarchatu (Sędzia, Pan Tadeusz) i kiełkującą emancypacją (Telimena, Zosia).

Aktor odważnie sięga po wyraziste środki karykaturalne, ukazując na przykład zawsze budzącą rozbawienie scenę Telimeny zaatakowanej przez mrówki, czy też jej kombinacje matrymonialne i opowieści o przepastnym biurku, w którym mieszczą się jej niepoliczone pamiątki, Czyni to jednak z umiarem i wdziękiem, dzięki czemu Telimena wcale na koniec nie wychodzi na postać farsowa, ale dramatycznie podmalowaną, walczącą o swoje miejsce w świecie. Równie oryginalnie potraktował Nowak postać Zosi, którą ukazał w wyraźnej opozycji do przyszłego męża i włodarza jej losu – wygląda na to, a świadczy o tym jej dwuznaczna zgoda na wszystko, co Tadeusz postanowi, że nie będzie potulną żoną-służką. Takimi drobnymi akcentami zapowiada aktor, idąc za tekstem Mickiewicza, szanse rysującej się zmiany społecznej. Tą drogą Mickiewicz spotka się ze współczesną skalą wartości i wrażliwości.

Fenomenalnymi akcentami tego monodramu są mistrzowsko wykonane koncerty Wojskiego i Jankiela. Wojski, ostoja dawnego obyczaju, obnaża jego przemocowy charakter, bliski okrucieństwu i demonstracyjnego sobiepaństwa. To jest koncert opowiadany z gorzkim dystansem. Inaczej rzecz się ma z Jankielem, który wkracza na scenę o kulach i na tych kulach koncertuje, wydając odgłosy zgrzytów i starć. Koncert Jankiela ilustruje pęknięcia z tkance społecznej i wyraża tęsknotę za Rzeczpospolitą wielu narodów, spojoną wewnętrznym ładem i przywiązaniem do ojczyzny-matki.

Nie brakuje w monodramie Nowaka nieskrywanego zachwytu dla piękna natury i urody języka, które wydobywa cała opowieść będąca wyrazem niezwykłego zbliżenia z duchowym przesłaniem dzieła Adama Mickiewicza.

Niemiecki krytyk Dieter Topp po obejrzeniu spektaklu Nowaka na Krakow Fest 2026, Międzynarodowym Festiwalu Monodramów, określił aktora mianem króla polskiego monodramu, przyrównując jego pozycję w polskim teatrze jednego aktora do pozycji króla monodramu brytyjskiego, jakim jest Pip Utton.

Nowak sięgając po arcydzieło nie klęczał przed nim, ale uskrzydlił.

Tomasz Miłkowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.