AKTORKI NA BIELANACH: GABRIELA MUSKAŁA

Po projekcji FUGI w reż. Agnieszki Smoczyńskiej w Bibliotece na Bielanach (14 X 2019 o godz. 17.00) z GABRIELĄ MUSKAŁĄ rozmawiać będzie Łukasz Maciejewski:

GABRIELA MUSKAŁA

Aktorka filmowa i teatralna, dramatopisarka. Laureatka wielu festiwali, a także prestiżowych nagród aktorskich. Grała m.in. w przedstawieniach: Mariusza Grzegorzka, Barbary Sass, Marka Fiedora. Od początku kariery jej role spotykały się z uznaniem zarówno publiczności, jak i krytyków. Za rolę w filmie ,,Wymyk” w reż. Grega Zglińskiego została nagrodzona na festiwalu filmowym w Gdyni (2011). Rola w filmie ,,Moje córki krowy” w reż. Kingi Dębskiej przyniosła jej nominację do Orła dla najlepszej aktorki – 2016. Za rolę Alicji w filmie „Fuga” w reż. Agnieszki Smoczyńskiej otrzymała m.in. nagrodę na festiwalu Avant Garden w Atenach oraz Cinergia w Łodzi. Muskała jest nie tylko odtwórczynią głównej roli, ale i autorką scenariusza „Fugi”. W tym roku aktorka nominowana była do Polskich Nagród Filmowych Orły aż w trzech kategoriach – w jednej z nich „Odkrycie roku” za scenariusz do filmu „Fuga” otrzymała Orła.

Jej sztuki („Podróż do Buenos Aires” i „Daily Soup”) pisane razem z siostrą Moniką Muskałą pod pseudonimem Amanita Muskaria zostały przetłumaczone na wiele języków i od lat grane są z powodzeniem w Polsce i za granicą.

W grudniu 2017 zadebiutowała jako reżyserka przedstawieniem o Nowej Hucie („Tożsamość Wila” – najnowsza sztuka Amanity Muskarii) w Teatrze Ludowym w Krakowie.

Na co dzień aktorka jest wykładowczynią w Łódzkiej Szkole Filmowej

Fot. Iza Grzybowska

FUGA

Najtrudniej stworzyć film, który powstałby po świetnie przyjętym debiucie. Agnieszka Smoczyńska, reżyserka „Fugi”, musiała mierzyć się z takim problemem. W środowisku filmowym nazywamy to syndromem drugiego filmu. Mimo to, a może właśnie dlatego „Fuga” jest tak świetna. Nie tylko Smoczyńska wybroniła się jako reżyserka, ale też pokazała, jak wiele potrafi, że jest w stanie umiejętnie żonglować różnymi stylami, gatunkami, biegle się nimi posługuje. I taka właśnie jest „Fuga”, film diametralnie inny od „Córek Dancingu” czy krótkometrażowej „Arii Divy”, a przecież zachowujący elementy stylu kina Agnieszki Smoczyńskiej.

Historia tego filmu jest jednak dłuższa. Już dwanaście lat temu pomysł przyszedł do głowy aktorce Gabrieli Muskale. Zobaczyła w telewizji materiał o kobiecie która za sprawą tak zwanej fugi dysocjacyjnej utraciła częściowo pamięć. Zapomniała kim jest, jak się nazywa, zapomniała że ma męża i dziecko. Muskała, która już wcześniej dała się poznać jako świetna pisarka i dramatopisarka (razem z siostrą, Moniką Muskałą, pisze sztuki pod pseudonimem Amanita Muskaria), odkryła w tym materiale telewizyjnym temat na film. Po latach, po premierze, mówiła mi: „Nawet gdyby ktoś wpadł na podobny pomysł, jestem przekonana, że nikt nie pomyślałby o mnie w kontekście takiej roli, nikt by mnie nawet nie zaprosił na casting, mam przecież zupełnie inne emploi, a przecież podskórnie wiedziałam, że zagram to dobrze”. Co pomyślała, tak zrobiła, chociaż trwało to wiele lat. Nakręcenie filmu wymaga wielkiej determinacji i przedsiębiorczości. Najpierw do projektu włączyła się Agnieszka Smoczyńska, od siedmiu lat był w nim również grający rolę Krzysztofa Słowika, „zapomnianego” męża Kingi (Muskała) – Łukasz Simlat, w końcu pojawiła się właściwa, oddana producentka – Agnieszka Kurzydło. Prace mogły ruszyć.

Efekt przeszedł wszelkie oczekiwania. Film, pomimo że od pierwszego pokazu na festiwalu w Cannes co jak wiadomo jest wielkim wyróżnieniem, upłynął ponad rok, wciąż jest prezentowany w kinach i na festiwalach, ma też na koncie kilkanaście nagród. A Gabriela Muskała stała się po „Fudze” jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek swojego pokolenia. Na niedawnym spotkaniu z publicznością na Festiwalu Komedy w Ostrowie, Muskała mówiła: „Ja uważam, że tak właśnie powinny działać kobiety polskiego filmu, aktorki, nie zrażać się, nie wpadać w czarną rozpacz kiedy nie ma ciekawych propozycji, robić coś od siebie, szukać nowych pomysłów, i przede wszystkim działać, myśleć, aktywować swoje życie, najgorsze jest bowiem tkwienie w jednym miejscu”.

„Fuga”, niejednoznaczna, trudna do interpretacji historia przenikania się pamięci z niepamięcią, jest właśnie filmem o codziennym, uporczywym treningu na życie. O wiecznym poszukiwaniu: prawdy, czyli samego siebie. Bez poszukiwania tracimy szansę na rozwój, samopoznanie. Tracimy sens.

Łukasz Maciejewski

(NCK.PL – KULTURA DOSTĘPNA W KINACH)

Leave a Reply