Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

100 × 100. ARTYŚCI I WYDARZENIA: 100 RAZY TEATR POLSKI NA STULECIE POLSKI ODRODZONEJ I NIEPODLEGŁEJ (72)

15 listopada 1968

RZECZ LISTOPADOWA ERNESTA BRYLLA: „ROMANS Z OJCZYZNĄ”, „OBRACHUNEK Z POLSKĄ”, „DIALOG Z HISTORIĄ”, „BALLADA O PLACU TEATRALNYM” – MIEJSCU ŚMIERCI NASTĘPCY ROMANTYCZNYCH WIESZCZÓW, WIELKIEGO POETY KRZYSZTOFA KAMILA BACZYŃSKIEGO

Droga Brylla do teatru wiodła przez poezję. Był najpierw – i jest nadal przede wszystkim – poetą. Także w teatrze. (…) Po pierwszych doświadczenia i niechęci do „wymyślania dramatu” („Poezję się tworzy, dramat trzeba wymyślać”), pod koniec 1967 roku powstała „Rzecz Listopadowa”, która stała się wydarzeniem nie tylko jednego sezonu, wywołała sporo wypowiedzi krytycznych, a zarazem – polemicznych. Potwierdziła też, programową niechęć autora do wymyślania fabuły i konstruowania utworu teatralnego według tradycyjnie przyjętych reguł (…)” („Ernest Bryll”, w: Szczepan Gąssowski „Współcześni dramatopisarze polscy. 19451975 – 37 sylwetek”, Warszawa 1979, s. 120).

Prapremiera „Rzeczy Listopadowej” odbyła się w Teatrze Polskim we Wrocławiu w inscenizacji Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego, scenografii Krystyny Zachwatowicz, z muzyką Adama Walacińskiego. Plastykę ruchu w scenach wesela opracował Stanisław Brzozowski. Fragmenty Poloneza Fis Moll Fryderyka Chopina grał Włodzimierz Obidowicz.

W przedstawieniu brało udział dwadzieścia siedem osób, wykazując wielkie aktorskie umiejętności i dyscyplinę aktorską.

Pokaz aktorskiej werwy i klasy daje tu zwłaszcza Anna Lutosławska w mistrzowsko opracowanych epizodach Dziennikarski; jej „taniec szyją” w lizusowskiej konwersacji z dygnitarzem (Marian Wiśniowski) to majstersztyk dowcipu i precyzyjnej roboty. Ale bardzo szczerą werwę, wysoką sprawność i dyscyplinę aktorską demonstruje cały zespół” – oceniał Józef Kelera, autor recenzji przedstawienia w miesięczniku wrocławskim „Odra”, wymieniając jeszcze Martę Ławińską (Dziewczyna), Janinę Zakrzewską (Aktorka), Erwina Nowiaszka (Obcy) i Igora Przegrodzkiego (Artysta). Chwaleni w obszernym opisie ich działań scenicznych i znaczenia byli Pierwszy (Józefa Skwarka ) i Drugi (Pawła Galii). Szczególną uwagę przyciągała postać stworzona przez Józefa Skwarka, pamiętanego z wielu świetnych a rozmaitych ról: Kleanta w „Skąpcu” Moliera w reżyserii Marii Straszewskiej (18 X 1967), Bazylego w „Życiu snem” Pedro Calderona de la Barca w reżyserii Krystyny Skuszanki (3 I 1968), Szlachcica w „Zemście” Aleksandra Fredry w reżyserii Jerzego Krasowskiego (1 III 1968) czy Pelipilla w „Królewskich łowach słońca” Petera Shaffera (9 V 1968).

Józef Kelera szczegółowo opisywał tematykę dramatu, jego miejsce w dziejach polskiej literatury dramatycznej i przedstawienie:

Niech mówi noc i gwar uliczny,

I mgła na Placu Teatralnym –

Tu – jeśli jęk – to jęk tragiczny,

Tu – jeśli krok – to krok fatalny…

Ta strofa z „Ballady o Placu Teatralnym” Broniewskiego stoi widomie u kolebki „Rzeczy Listopadowej” Ernesta Brylla – dramatu, który wolno zaliczyć do szczupłego grona najambitniejszych i najrzetelniej znaczących, jakie napisano u nas po wojnie. U kolebki tego dramatu stoi zresztą cała poezja: ta zwłaszcza borykająca się od stuleci z losem i treścią narodu. I cała najbardziej znacząca w powszechnej świadomości tradycja narodowej dramaturgii od „Dziadów” poprzez „Wesele” i „Wyzwolenie”, a nawet „Różę”, aż po bliskie nam lata.

Wskazanie tych wielorakich inspiracji dramatu Brylla – stwierdzać je będą wszyscy piszący o tej sztuce – nie stanowi problemu; w dziele takim, pisanym dla sceny, którego przedmiotem ma być bez mała „polskość jako taka” – nie może być chyba mowy o oderwaniu się od wszystkiego, co o „polskości jako takiej” powiedziano po wielekroć; od tego zwłaszcza, co powiedziano o niej najświetniej i co, z kolei, zaczęło ją określać. Pamiętajmy jednak, że żadne z tych określeń, które liczą się trwale, nie miało cech apologetycznych; żadne nie było miłą uchu kołysanką ani pożywką dla narcyzmu narodowego. Te natomiast dzieła, które powstawały „ku pokrzepieniu serc” – niektóre nawet bardzo wybitne w rzemiośle pisarskim – schodziły nieuchronnie do roli literatury drugorzędnej.

Dramat Brylla kontynuuje w sposób oczywisty tę tradycję rozważań o „polskości”, która z kojącym usypianiem nie miała nigdy nic wspólnego. Tę więc, która budziła i wytrącała z utartych kolein – szydziła nawet i urągała, prowokowała i poruszała. Słowacki i Wyspiański patronują najwalniej tym gniewnym i zaciekłym, tym prawdziwie zaangażowanym obrachunkom ojczystym; i od nich zwłaszcza trudno uwolnić się poecie, który z rozmysłem wstąpił na tę drogę”.

W dalszej części recenzji Józef Kelera zgłaszał swoje uwagi do budowy dramatu, po czym przechodził do opisu inscenizacji:

Te zastrzeżenia, dotyczące rzemiosła dramaturga, debiutującego zresztą szczęśliwie i ciekawie, mogą się jednak wydać niezrozumiale widzowi, który oglądał „Rzecz Listopadową” w znakomitej inscenizacji Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego. Frapująca uroda teatralna tego spektaklu, jego finezyjna prostota, szlachetność tonu, skupienie poezji, a jednocześnie potoczystość wybornego montażu i autentyczna werwa pamfletu w wielkim stylu zaledwie pozwalają się domyślać tej skali trudności i tego ryzyka scenicznej kreacji, które umiano przekształcić w atuty.

Rzecz Listopadowa” wprowadza dwie postacie (mianowane Pierwszy i Drugi) wyodrębnione z dramatu (…), działające tak jakby na zasadzie aktywnego Chóru, ale w paru scenach, zwłaszcza weselnych, wchodzące także w role tego, „co się komu w duszy gra” – jak w drugim akcie „Wesela”. I ci dwaj właśnie, jak sugerują wrocławscy inscenizatorzy, są tu żywi w znaczeniu istotniejszym, chociaż są z innego wymiaru. Teatralnego? Dziejowego? Z krainy snów i wielkich łowów? Ci dwaj chłopcy – Józef Skwark i Paweł Galia są w powstańczych wyszarzałych kurteczkach mundurowych, a cała reszta gości tutejszych – wyjąwszy Obcego, Kanalarza i trzech Panów z niemieckiego sądu – w wizytowych strojach żałobnie weselnych (…).

I cały dramat, a nie tylko sceny pierwszego aktu, dzieje się tutaj na cmentarzu. Ściślej: na tle cmentarza. W głębi, u szczytu lekko spadzistej płaszczyzny niski krzyż i rozwiana płacząca wierzba, czerń nagrobków, płonące świeczki, czysty horyzont. Przy nagrobkach zgromadzeni są wszyscy, od podniesienia kurtyny. Wychodzą z cmentarza pobieleni. Dwaj chłopcy w mundurowych kurteczkach wyrastają z ażurowej bramy i wtapiają się w nią cieniami. Cmentarz, nagrobki, płonące świeczki górują nad scena a z do finału. I wesele jest przy cmentarzu, u stóp cmentarza; zjeżdża tylko niska zastawka z szerokim okiennym otworem, malowana „nowocześnie” (to mieszkanie Pana Młodego, zaradnego malarza). Nareszcie Plac Teatralny – to niezmiennie ten sam obraz, to samo miejsce, tylko przez horyzont prześwietlony mglisty zarys Teatru Wielkiego. Twórcą tego obrazu sceny i kostiumów jest Krystyna Zachwatowicz. (…)

Patrolowani przez Prowadzących [Pierwszego i Drugiego] i w ślad za Obcym – dziennikarzem z londyńskiego magazynu, co przybył tu na reportaż o „bohaterskim mieście – poznajemy więc kolejno osoby i grupy w mikroscenkach obyczajowych, potem w rozterkach dusznych i zadumaniach – w ostrych sporach z tymi dwoma (…), którzy z wszystkich (…) wydobywają na jaw ich prawdy nieuczesane i niefotogeniczne, niemiłe, niedopuszczane do głosu. Te dialogi istotne i przesłania liryczne podawane są często na zasadzie zatrzymanego obrazu, wprost do widowni. Ale zaraz – przełamywane i przetwarzane w odmiennym rytmie, w kontrastowej tonacji.

Do najbardziej frapujących teatralnie i pamiętanych należy sekwencja scen weselnych, tuż po przerwie. Tłum taneczny, rozgimnastykowany w euforycznym i drygawkowym „Huly guly” (plastyka ruchu: Stanisław Brzozowski), w tym tłumie migawkowe dialogi w ruchu i dialog punktowany albo kontrolowany zaskakująco figurą taneczną, zmąceniem rytmu, grą i ruchem ciała, akompaniamentem całego zespołu. Pokaz aktorskiej werwy i klasy (…)” („Brylla ballada o Placu Teatralnym”, 1969 nr 1, przedruk w: Józef Kelera. „Takie były zabawy, spory w one lata”, Wrocław 1974 – Ossolineum).

Dramat już w tytule nawiązujący do polskiej tradycji – zrywów wolnościowych i powstań narodowych, jak Powstanie Listopadowe, do wielkich dzieł polskiej literatury, jak „Noc Listopadowa” Stanisława Wyspiańskiego, a w treści poprzez powiązania ideowe i stylistyczne odwołujący się do tradycji romantycznej i jej największych dokonań oraz do najnowszych dziejów Polski – Powstania Warszawskiego, Placu Teatralnego, gdzie tragedia narodu splata się z tragedią literatury poprzez śmierć wielkiego poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, wywołał w prasie żywy oddźwięk i dyskusje.

Oprócz recenzji Józefa Kelery ukazało się jeszcze 27 recenzji w prasie wrocławskiej, warszawskiej, krakowskiej, rzeszowskiej, w specjalistycznej (jak Dialog” czy „Teatr”) i ogólnopolskiej („Kultura”, Polityka”, „Życie Literackie”), politycznej („Nowe Drogi”), robotniczej („Gazeta Robotnicza”) i wojskowej („Żołnierz Polski”), wielu autorów, a wśród nich Jana Alfreda Szczepańskiego [Jaszcza w „Trybunie Ludu” („Brylla romans z ojczyzną”, 1968 nr 331), Jerzego Koeniga w dwutygodniku „Teatr” („Pierwsza przygoda Brylla z teatrem”, 1969 nr 1, s. 3-4), Elżbiety Wysińskiej w dziale „Konfrontacje” w „Dialogu” („Listopadowe premiery Brylla”, 1969 nr 1, s. 101-106), Elżbiety Żmudzkiej „Rzecz listopadowa” („Zwierciadło” 1969 nr 3), Augusta Grodzickiego w „Życiu Warszawy” („Rzecz Listopadowa”, 1968 nr 289 z 1-2 XII), Jana Pawła Gawlika w „Kulturze” („O wszystkim, czy o niczym”, 1968 nr 51, 22-29 XII).

A poprzedziły prapremierę także liczne publikacje. Przede wszystkim – wywiad Jerzego Koeniga w dwutygodniku „Teatr” pt. „Z Ernestem Bryllem przed premierą” (Notował kn., 1968 nr 21 z dnia 1–15 listopada, s. 8-9). A wcześniej – po ukazaniu się dramatu w „Dialogu” (1968 nr 2), jeszcze przed pierwszym wydaniem (Warszawa, 1968 – Pax) – ostra dyskusja w prasie, kontynuowana też po prapremierze i powracająca przy okazji następnych premier (w ciągu następnego roku – było ich dziewięć) i wydań dramatu (Warszawa. Pax 1969 – wraz z dramatem „Kurdesz” noszącym pierwotny tytuł „Toast”; Warszawa 1973; Paris 1975 – przekład S. Ardet; Moskwa 1976 – przekład J. Ajchenwald; Warszawa 1980; Warszawa 1981).

Z okazji prapremiery wydano program teatralny, którego ilustracje i teksty wprowadzały nie tylko w tematykę, ale wprost w nastrój dramatu i przedstawienia. Były to (drukowane równocześnie w dwutygodniku „Teatr”): wspomniany wywiad Jerzego Koeniga z Ernestem Bryllem oraz tekst wewnętrznej recenzji Edwarda Csato pt. „Rzecz Listopadowa Ernesta Brylla”, napisany dla Zespołu do Spraw Teatru i Muzyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, szczegółowo charakteryzujący problematykę i formę dzieła, a zakończony wiele mówiącą oceną: „W każdym razie sztuka Brylla wydaje mi się jedną z najlepszych, najkulturalniejszych i jednocześnie najżywiej wzruszających sztuk ostatnich lat” (s. 8).

Prócz Edwarda Csato znaczenie debiutu dramaturgicznego poety tej miary co Ernest Bryll oraz wagę jego dramatu i wypowiedzi najtrafniej osądził Jerzy Koenig we „Współczesności”, pisząc m.in.: „W polskim dramacie pojawia się w ten sposób sztuka, jakiej dotąd – za życia mojego pokolenia – nie mieliśmy. Próbująca dorastać swoim czasom, jako pokazująca je i ważąca się na opatrzenie ich własnym komentarzem. I dorastająca do współczesnego teatru, mającego dotąd do czynienia z literaturą innych niż jego – mierzonych skalą „Kordiana”, „Dziadów”, „Snu srebrnego Salomei” – ambicji” („Współczesność”, 1968 nr 7).

Znaczenie dla oceny dramatu i teatru Ernesta Brylla ma także późniejsza wypowiedź Konstantego Puzyny o „Rzeczy Listopadowej”, Erneście Bryllu i jego twórczości wydrukowana dwa lata później w „Polityce” pt. „Niewielka, cicha stypa” (1970 nr 30., przedruk w: „Burzliwa pogoda, Warszawa 1971 – PIW, s. 164- 168, a szczególnie s. 164-166) z okazji premiery „Kurdesza” w Teatrze „Ateneum” im. Stefana Jaracza w Warszawie (6 VI 1970).

Nie zabrakło też głosów krytycznych.

Bronisław Mamoń żałował na przykład braku w dramacie dwóch spraw: odsłonięcia korzeni i uderzenia pamfletu nie tylko, jak jest, w jedną warstwę społeczną – w inteligencję: „Pamflet Ernesta Brylla uderza właściwie w jedną warstwę społeczną: w inteligencje. (….) Wymierzenie sprawiedliwości współczesnej Polsce mogłoby się stać zabiegiem pedagogicznym, społecznie oczyszczającym, gdyby opisowi ujemnych zjawisk, wad narodowych towarzyszyła próba zgłębienia ich źródeł, odsłonięcia ich korzeni” („Tygodnik Powszechny” 1968 nr 51-52).

Bezwzględnie krytyczne stanowisko zajęli Jan Błoński w „Dialogu” (1968 nr 10) i Stanisław Barańczak w „Nurcie” (1969 nr 4, przedruk: „Bunt pozorowany albo o Bryllu bez ogródek. Kilka prostodusznych uwag na tematy mitologiczne”, przedruk w „Ironia i harmonia”, Warszawa 1973), zarzucające Bryllowi „podtrzymywanie zwietrzałych mitów”, symptomy „gazetowego poglądu” i „parady pozorów” dziś wydają się jedynie podszyte zazdrością poety i kolegi po piórze.

Nie przekonuje (delikatnie rzecz określając) ocena dramatu i przedstawienia w książce Joanny Krakowskiej „PRL Przedstawienia” (Warszawa 2016). Autorka zebrała podstawowe materiały bibliograficzne do opisu przedstawienia „Rzeczy Listopadowej” Ernesta Brylla w Teatrze Polskim we Wrocławiu za dyrekcji Krystyny Skuszanki i Jerzego Krasowskiego, ale przez zastosowanie politycznej metody oceny (rodem z PRL! właśnie), pozbawiła znaczenia nie tylko dramat i przedstawienie, ale zarazem całą twórczość wybitnego poety polskiego. Jakby nie miała znaczenia dla polskiego dramatu i teatru ani wcześniejsza, ani późniejsza twórczość Ernesta Brylla.

W dniu prapremiery „Rzeczy Listopadowej” Ernest Bryll miał za sobą spory dorobek poetycki, poświadczony nie tylko nagrodą za „najlepszy debiut poetycki roku” zdobytą w roku 1958 na Festiwalu Kulturalnym Studentów, ale także wydaniem sześciu tomów poezji: „Wigilie wariata” (Warszawa 1958 – Iskry), „Autoportret z bykiem” (Warszawa 1960 – Iskry), „Twarz nieodsłonięta” (Warszawa 19863 – Czytelnik), „Sztuka stosowana” (1966 – Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza), „Mazowsze” (1967 – PIW), „Muszla (Warszawa 1968 – Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza). A ponadto – miał wydania powieści („Studium”, 1963; „Ciotka”, 1964; „Ojciec”, 1964 i 1965; „Jałowiec”, 1965) i opowiadań („Gorzko, gorzko, 1965) oraz – co dla twórczości dramatycznej najważniejsze – scenariusze widowisk, realizowanych w TVP, Polskim Radiu i teatrze: estradowych, jak „Żołnierze” (druk 1965, zrealizowane 1966 w TVP), teatru małych form, jak monolog „Życie” (druk w „Dialogu” 1966 nr 9, realizacja TVP 1966, Teatr Jednego Aktora w Krakowie, 1968, Polskie Radio 1968) i telewizyjnych, jak „Ballada wigilijna” (realizacja TVP 1966, druk 1966, Teatr Ludowy w Nowej Hucie, 1968), „Od Ostrowi świeci gwiazda” (realizacja TVP 1966, Polskie Radio 1968, wyd. 1969).

W dwa tygodnie po prapremierze „Rzeczy Listopadowej” w Teatrze Polskim we Wrocławiu odbyła druga głośna prapremiera Jego dramatu w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie ( 30 XI 1968) „Ballady Wigilijnej, czyli Jak Marek, Jan, Mateusz i Łukasz z Teatru Ludowego do Betlejem szli”, opartej na tekstach widowisk TVP „Ballada wigilijna” i „Od Ostrowi świeci gwiazda”, wydanej w 1969 pt. „Po górach, po chmurach”.

Gdyby Ernest Bryll nie posłuchał słów Cypriana Kamila Norwida i tylko stał „z załamanymi dłońmi”, miałby dzisiaj wysokie oceny. A On tymczasem doprowadzał do tego, że w ciągu następnych lat odbywały się prapremiery dalszych dramatów: „Kurdesz” – sztuka w 4 aktach z prologiem i epilogiem (pierwotny tytuł „Toast”) w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie (6 IX 1969); „Na szkle malowane”, śpiewogra – w Operetce Dolnośląskiej we Wrocławiu (11 III 1979); „Kto ty jesteś, czyli Małe oratorium na dzień dzisiejszy” w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie (22 XI 1970); „Życie jawą” – sztuka w 3 aktach z prologiem i epilogiem w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (28 X 1972 – grane pt. „Co się komu śni”); „Żołnierze” na Scenie Proscenium w Teatrze Ziemi Mazowieckiej w Warszawie, widowisko estradowe, z muzyką Edwarda Pałłasza, napisane na kanwie relacji żołnierzy 37 Pułku Artylerii Lekkiej, 33 Pułku Piechoty i wspomnień starszego sierżanta rezerwy Władysława Bila (15 IX 1973, wcześniej realizowane w TVP 1966 ); „Zagrajcie nam dzisiaj wszystkie srebrne dzwony” – oratorium opera – po prapremierze 1974 w Namiocie Cyrkowym w Warszawie, zagranej przez zespoły młodzieżowe i aktorów, zostało wystawione przez Centralny Zespół Wojska Polskiego w Warszawie (1975); „Ballada łomżyńska” w Teatrze Dramatycznym w Elblągu (11 VII 1977), „Słowik” w Teatrze Dramatycznym w Płocku (4 I 1979); „Kolęda – Nocka” w Teatrze Muzycznym w Gdyni (XII 1980); „Toto” w Teatrze Muzycznym w Szczecinie (27 I 1983); „Boże nie daj nam siebie utracić” w salach Muzeum Archidiecezji Warszawskiej (1983); „Wieczernik” w reżyserii Andrzeja Wajdy w Kościele Miłosierdzia Bożego w Warszawie na ul. Żytniej (5 IV 1985; prapremiera była właściwie 4 IV 1985 – dzień wcześniej w kościele Matki Boskiej Częstochowskiej w Gdańsku w reżyserii Haliny Słojewskiej); „Smurfowisko czyli Gargamel złapany”, musical dziecięcy w Teatrze „Syrena” w Warszawie (1991).

A równocześnie, niezależnie od pracy zawodowej (w zespołach filmowych, TVP, teatrach) i w dyplomacji (1974-1978 dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Londynie, od 1991 ambasador Rzeczpospolitej Polskiej w Irlandii) zajmował się intensywnie twórczością literacką: wydawał zbiory wierszy (nowych i starych w wyborze), pisał scenariusze filmowe, tłumaczył powieści i wiersze z literatury czeskiej i irlandzkiej oraz dokonywał adaptacji, z których najgłośniejsze okazały się: „Przygody rozbójnika Rumcajsa” Vaclava Ctvrteka (Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu, 15 II 1974 – z muzyką Katarzyny Gaertner) oraz „W zielonej krainie Oz” wg powieści F. I. Baum „W krainie czarnoksiężnika Oza” (Teatr Muzyczny w Gdyni, 1981), „Przy kominku” wg „Śpiewnika domowego” Stanisława Moniuszki (Teatr Wielki w Warszawie, 1987) czy napisany wierszem na motywach sztuki Szymona An-skiego „Dybuk” (Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, 1988).

Bożena Frankowska

BIBLIOGRAFIA, m.in.:

– Spis recenzji „Rzeczy Listopadowej”: Bibliografia. Teatr Polski. Recenzje. „Rzecz Listopadowa: w wyd. pt. „Teatr Polski Wrocław. Sezon 1968/1969” Wrocław 1969 – Rocznik IV. Redakcja Hanna Sarnecka-Partyka);

– „Ernest Bryll”, w: Szczepan Gąssowski, „Współcześni dramatopisarze polscy. 1945-1975 – 37

sylwetek”, Warszawa 1979, s. 120);

– Lesław Eustachiewicz, „Pieśń o ziemi naszej – Ernest Bryll”, druk w: „Dramaturgia współczesna. 1945 -1980”, Warszawa 1985, s.344-350;

– Lesław Eustachiewicz, „Dramaturgia polska w latach 1945-1977”, Warszawa 1979, s. 129-179 („Informacja” – „Między barokiem a neoromantyzmem (lata 1968 – 1975), „Zawsze jest ciąg dalszy (lata 1976 – 1977)”, „Interpretacja” – „Stosunek do tradycji literackiej”, „Technika, artyzm, rezonans”);

– Sława Bardijewska, „Ernest Bryll – prawdy dramatu poetyckiego”, druk w: Sława Bardijewska, „Własna przestrzeń”, Warszawa 1987;

– „Ernest Bryll” – Współcześni polscy pisarze i badacze literatury – słownik biobibliograficzny – opracował zespół pod redakcją Jadwigi Czachowskiej i Alicji Szałagan, Warszawa 1994, tom pierwszy A-B, s. 302 – 306.

Recenzje prapremiery „Rzeczy Listopadowej”:

– Jan Alfred Szczepański [Jaszcz], „Brylla romans z ojczyzną”, „Trybuna Ludu” 1968 nr 331;

– Jerzy Koenig, „Pierwsza przygoda Brylla z teatrem”, „Teatr” 1969 nr 1, s. 3-4;

– Józef Kelera, „Brylla ballada o Placu Teatralnym”, „Odra” 1969 nr 1 (przedruk w: Józef Kelera,

„Takie były zabawy, spory w one lata”, Wrocław 1974 – Ossolineum),

– Elżbieta Wysińska, „Konfrontacje: „Listopadowe premiery Brylla”, „Dialog” 1969 nr 1;

– El. ŻM. [Elżbieta żmudzka], „Rzecz listopadowa”, „Zwierciadło” 1969 nr 3;

Ponadto o „Rzeczy Listopadowej”:

– Edward Csato, „Rzecz Listopadowa Ernesta Brylla” – recenzja wewnętrzna dla Zespołu do

Spraw Teatru i Muzyki Ministerstwa Kultury i Sztuki (druk: „Teatr” 1968 nr 19, z 1-15 XI 1968);

– Kn [Jerzy Koenig], „Z Ernestem Bryllem przed premierą” („Teatr” 1968 nr 21);

– Jan Błoński, „Brylla obrachunki z Polską”, „Dialog” 1968 nr 10, s. 148-152;

– Jerzy Maśliński, „Raz dokoła, raz dokoła ?” („Życie Literackie” 1968 nr 51-52), z 22 XII 1968;

– Jerzy Niecikowski, „Paradoksy Ernesta Brylla” („Współczesność” 1968 nr 15);

– Wojciech Żukrowski, („Nowe Książki” 1969 nr 22)

– Stefan E. Bury, „Czytając sztuki Brylla”, „Życie i Myśl” 1969 nr 4;

– Tadeusz Nyczek, „Ta nienawistna miłość – Ernest Bryll: poezja – dramatyczność – teatr”,

„Twórczość” 1969 nr 2;

– Stefania Skwarczyńska, „Chocholi taniec” Wyspiańskiego jako obraz-symbol w języku

późniejszej sztuki polskiej”, „Dialog” 1969 nr 8 (przedruk w: „Wokół teatru i literatury”,

Warszawa 1979 – Pax);

– Marta Piwińska, „Królowie i zbójnicy”, „Dialog” 1970 nr 7;

– Konstanty Puzyna, „Niewielka, cicha stypa”, „Polityka” 1970 nr 36 (przedruk w: Konstanty

Puzyna, „Burzliwa pogoda”, Warszawa 1971, s. 164-168);

– Witold Filler, „Banały i metafory”, „Teatr” 1972 nr 6;

– Jerzy Niecikowski. „Moralitet Brylla” („Dialog” 1972 nr 10);

– Piotr Kuncewicz, „Kto ty jesteś?”, „Kultura” 1974 nr 45;

– Marta Fik, „Na przykład Bryll („Na marginesie „Rzeczy Listopadowej”, „Twórczość” 1975 nr

5, przedruk w: Marta Fik, „Sezony teatralne” Warszawa 1977 – Czytelnik, s. 101-109;

– KTT, „Ciemność”, „Teatr 1976 nr 24, s. 18.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.