Barszczewska z Solską

W siedzibie ZASP-u odbyła się w poniedziałek, 27 listopada uroczystość wręczenia Nagrody im. Ireny Solskiej, przyznawanej przez polską sekcję Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych/ Klub Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RPO. W tym roku nagrodę otrzymała GRAŻYNA BARSZCZEWSKA, wybitna aktorka teatru, filmu, telewizji, radia i kabaretu i ona też była bohaterką wieczoru, na który przybyli jej widzowie, koledzy, przyjaciele, krytycy, dziennikarze (wśród nich sekretarz generalny Stowarzyszenia Dziennikarzy RP), twórcy teatralni (obecny był Janusz Majcherek, dyrektor artystyczny Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana, sceny, z którą od lat związana jest Grażyna Barszczewska), a także syn laureatki w towarzystwie sześcioletniej wnuczki [ na zdj., fot. Ewa Jaśkiewicz]. Nie zabrakło oczywiście legendarnego Alfy, czyli Alfreda Andrysa, męża aktorki.

Honorowy Dyplom wręczył artystce prezes polskiej sekcji AICT, Tomasz Miłkowski, przypominając pokrótce dzieje tej najmłodszej nagrody Stowarzyszenia – Grażyna Barszczewska jest dopiero jej siódmą laureatką, a honorową listę otworzyła przed kilku laty Danuta Szaflarska. Gratulacje laureatce z pięknym bukietem przekazał wiceprezydent Warszawy, Włodzimierz Paszyński, list od Prezesa ZASP-u, nieobecnego z powodu innych obowiązków Olgierda Łukaszewicza przeczytał student II roku Akademii Teatralnej, Michał Dąbrowski, były też kwiaty m.in. od wnuczki, syna, dr. Grzegorza Ćwiertniewicza przybyłego z Wrocławia i tradycyjnie od prezesa AICT.

Po krótkiej części „oficjalnej”, podczas której Laureatka rozważała swoje powinowactwa artystyczne z Ireną Solską, odbyła się pełna refleksji i błyskotliwych puent rozmowa Grażyny Barszczewskiej z profesor Jagodą Opalińską (Akademia Teatralna), którą oprawiła ten dialog „prezentami” – a były to piosenki i wiersze przedstawione przez czwórkę studentów Akademii Teatralnej. Rozmowa bez pompy, ale przeciwnie, pełna wdzięku i sensu.

Jak przypomniał Miłkowski, nagrodę powołano do istnienia z myślą o złagodzeniu jaskrawej niesprawiedliwości, z jaką od wieków mają do czynienia kobiety w teatrze, dla których zawsze było mniej ról i splendorów. Nagroda jest przeznaczona z zasady tylko dla aktorek. Mężczyźni i tak się nałykają nagród. Tym razem niech zazdroszczą.

Leave a Reply