tłum. Marta Klubowicz, reżyseria Fred Apke. asystent reżysera Magda Tyrała, Teatr Druga Strefa, premiera 16 czerwca 2011.
Widzowie są usadzani wokół długiego biesiadnego stołu. Zapowiada się jakaś uroczystość. Wkrótce wszystko się się wyjaśnia: goszczą na 80. urodzinach Tatusia, niemieckiego kombatanta, byłego żołnierza Wehrmachtu. Każdemu z obecnych przypisana zostanie jakaś rola: członka rodziny albo znajomego. Przed siedzeniami umieszczono tabliczki, określające, kto jest kim. I w takiej roli zostanie obsadzony. Dość na tym, że głos postanawia zabrać niepozornie wyglądający syn jubilata, sam też świętujący swoje okrągłe czterdzieste piąte urodziny. Nie idzie mu ta mowa najlepiej, skromny sprzedawca mebli nie nawykł do wystąpień publicznych, zresztą sprawia wrażenie wycofanego, nieco zahukanego, bez własnego zdania. Brak mu stanowczości i pewnie przerwałby tę kulawą laudację, gdyby nie zapamiętanie słowa ojca niczym przykazanie: „Jak już się coś zaczęło, to trzeba skończyć”.
Wystawia więc gości urodzinowych na próbę cierpliwości, zbiera się w sobie i przypomina minione lata, wspierając epizody z przeszłości wyświetlanymi slajdami (sam jest zawołanym fotografem amatorem), zatrzymując się na kadrach które potwierdzają, ze wychowywany w cieniu ojca, w żelaznej dyscyplinie, strofowany, pozbawiany prawa do własnego zdania wyrastał nieuchronnie na zakompleksionego nieudacznika. Wychowywany w posłuchu i bez prawa do protestu czeka jednak na swoją chwilę odwetu. Jego latami powstrzymywany bunt znajduje wreszcie ujście. Tamy pękają. Laudację na cześć ojca z wolna zamienia w akt(łac. actus = czyn) część dramatu, będąca względnie samodzie... More oskarżenia, które kieruje do tatusia i zaczyna to wyglądać na oskarżenie pokolenia rodziców i dziadków w imieniu całej generacji, która wyrastając w cieniu naznaczonych wojną ojców wchodziła w życie w pewien sposób okaleczona.
Fred Apke. wytrawny dramaturg1. autor dramatu (-tów); 2. w teatrze rosyjskim stanowisko l... More i reżyser, sportretował traumę swego pokolenia, tresowanego w pruskim drylu wiele lat po wojnie, pozbawionego jasnych perspektyw i woli działania. A jednak prowincjonalny sprzedawca, którego portretuje Sylwester Biraga(ur. 24 listopada 1972 w Warszawie), aktor, reżyser, założyc... More, z przeciętniaka i niedołęgi przemienia się z czasem w kogoś (wraz z ubytkiem wina w butelce), kto bierze stery w swoje ręce. Teraz to on będzie rozdawał kary i nagrody. Wszystko to prowadzi do wniosku, jak pisała Hanna Karolak, „że mimo zmieniających się czasów i okoliczności, dziś równie łatwo jest zniszczyć człowieka, narzucając mu swój system wartości (czytaj: antywartości) i pozbawiając go wiary w siebie”.
