Andrzej Żurowski nie żyje
5 stycznia wieczorem po długiej ciężkiej chorobie zmarł Andrzej Żurowski, wybitny krytyk teatralny, znawca Szekspira, wieloletni przewodniczący Klubu Krytyki Teatralnej, nasz niezawodny przyjaciel.
Pozostawił po sobie wiele ważnych książek, w tym monumentalny cykl poświęcony obecności Szekspira na polskiej scenie i wielką książkę szkiców Czytając Szekspira, drugą obok szkiców Jana Kotta tak głęboką i wszechstronną opowieść o wszystkich dziełach najwybitniejszego dramaturga europejskiego, jaką napisano w języku polskim. W ostatnich latach podjął studia nad dokonaniami Heleny Modrzejewskiej, które zaowocowały nowymi książkami i znaleziskami w amerykańskich archiwach.
Wiele lat poświęcił Andrzej Żurowski tworzeniu środowiska krytyków teatralnych w Polsce i na świecie, przez kilka kadencji pełnił funkcje przewodniczącego polskiej sekcji AICT/IATC, a także wiceprzewodniczącego międzynarodowych władz Stowarzyszenia – od roku 2001 był honorowym prezesem Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, a od 2003 honorowym wiceprezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych. Po raz ostatni wystąpił w tej roli podczas Kongresu AICT/IATC w Warszawie w marcu ubiegłego roku, kiedy jako krytyk senior otwierał obrady tego największego na świecie spotkania krytyków teatralnych.
Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej/ Polska Sekcja AICT/IATC
[Na zdj. Andrzej Żurowski dziękuje za nagrodę im. Wojciecha Boguslawskiego za Jego książki szekspirowskie]
Czytaj także: nieopublikowaną wcześniej ANKIETĘ Andrzeja Żurowskiego, w której określa swoje zainteresowania i dorobkiem krytyczny, napisana z inicjatywy Zarządu Klubu w roku 2008 (uzupełniona o kilka tytułów książek wydanych później.
Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej
Polska Sekcja AICT/IATC
Akcja Natana mędrca toczy się w czterogwiazdkowym Hotelu Jerozolima, ale obsługa jest klasy lux. Oświeceniowy manifest tolerancji Gotholda Ephraima Lessinga w nowym tłumaczeniu Jacka St. Burasa odzyskuje blask. Aż trudno uwierzyć, że ten świetny dramat nie był w Polsce prawie nigdy grany, choć pierwszy polski przekład powstał 135 lat temu. Tylko po części da się to wyjaśnić mało atrakcyjną akcją i nagromadzeniem nieprawdopodobnych koligacji rodzinnych, które wychodzą na jaw pod koniec utworu. Przede wszystkim Natan był niewygodny, pośrednio uderzając w duchowe panowanie nietolerancyjnie nastawionych kościołów.
Wystarczy bardzo dobry tekst zdolnego dramaturga, sprawny reżyser, grupa utalentowanych aktorów i mamy świetny spektakl! Tylko tyle i aż tyle!
Poszerzona wersja recenzji opublikowanej w „Przeglądzie” 2012 nr. 51/52:
O pełnym urody spektaklu Ach! Odessa -Mama… w Teatrze Żydowskim w reżyserii Jana Szurmieja pisze Katarzyna Michalik-Jaworska
Kolejny rocznik adeptów aktorstwa opuszcza mury warszawskiej Akademii Teatralnej. I jak to jest w zwyczaju, prezentują publiczności przedstawienia dyplomowe. Jest ich dziesięcioro. Na Małej Scenie Teatru Powszechnego zagrali spektakl zatytułowany krótko „MP4”.
Z Krzysztofem Gosztyłą rozmawia Tomasz Milkowski
Poszerzona wersja recenzji Tomasza Miłkowskiego, publikowanej w „Przeglądzie” 2012 nr 49:
Dość niezwykły żal wyraził w najnowszym numerze „Przeglądu” (nr 49) Bronisław Tumiłowicz w ostatnim zdaniu swojej recenzji z Szekspirowskiej Burzy w warszawskim Teatrze Polskim: „Z kolei finał bez happy endu trochę zastanawia”. Z kolei ja przestrzegam autora przez oglądaniem Hamleta, Makbeta, a zwłaszcza Juliusza Cezara lub Titusa Adronicusa, ponieważ brak happy endu w wymienionych utworach Szekspira może wywołać jeszcze większe zastanowienie albo i wprawić w konsternację.
Henryk Talar już niebawem, 20 grudnia po spektaklu Burzy w reżyserii Igora Gorzkowskiego w Studiu Teatralnym Koło w Soho Factory (Warszawa, ul. Miska 25) odbierze doroczna Nagrodę im,. Tadeusza Żeleńskiego-Boya. Zanim to nastąpi udostępniamy rozmowę z Artystą, opublikowaną w ostatnim numerze magazynu „Świat Lekarza” (2012 nr 5).
Mimo Roku Korczakowskiego i niezaprzeczalnej wyjątkowości tej postaci o Korczaku w tym roku było niewiele. A przecież jest on z teatrem wyjątkowo związany. Więcej poświęcono mu w literaturze czy publicystyce. W końcu doczekałam się – w Teatrze Żydowskim, w listopadowy wieczór odbyła się w premiera Nocy całego życia, spektaklu opartego na zapiskach Janusza Korczaka. Pamiętnikowe wspomnienia zebrał w zgrabny scenariusz Marek Groński, a wyreżyserował Szymon Szurmiej.
Tegorocznym Laureatem Nagrody im. Boya został Henryk Talar. Z tej okazji przypominamy pokrótce sylwetkę patrona i dzieje tej Nagrody po raz pierwszy przyznanej w roku 1957. Publikowany tekst jest nieco zmodyfikowaną polską wersją wstępu prof. Bożeny Frankowskiej do wydanej w tym roku nakładem AICT, sfinansowanej przez Ministerstwo Kultury i Dzi4dzictwa Narodowego książki Boy Award Winners: 2001-2011, Warszawa 2012:
Tomasz Miłkowski pisze o spektaklu „Moja Nina” Teatru Konsekwentnego w „Przeglądzie (2012 mr 48):
Dziesięć monologów jak dziesięć przykazań – studenci krakowskiej PWST udzielają swoich głosów, aby przekazać doświadczenie dziesięciorga osób, utrzymujących, że weszli kontakt z UFO. To odmieniło ich sposób postrzegania świata, stosunek do Kosmosu i samych siebie. Nie opowiadają jednak o zielonych ludzikach i latających spodkach, ale o wewnętrznych przeżyciach, emocjach, stanach duchowych wyzwolonych w tych osobliwych chwilach, kiedy nagle Kosmos ukazywał się im w całości jako jedność, a oni trybikami połączonymi z machiną kosmiczna, kiedy cisza była ciszą wszystkich cisz a pustka kwintesencją pustki. Wszyscy oni, gospodyni domowa i rockman, informatyk i kierowca zdołali odnaleźć to, co w życiu najważniejsze – swoją drogę.
Już sam tytuł tego przedstawienia jest wieloznaczny – powrót do wolty? Jeśli tak, to do jakiej? I której? Czy tej z początków XX wieku, kiedy kształtował się ruch robotniczy? Czy do tej z lat jego schyłku, kiedy klasa robotnicza wywalczyła sobie kapitalizm i równocześnie zniszczyła swoje miejsca pracy? Czy może pragnienie jakiejkolwiek zmiany w polskiej odmianie neoliberalizmu? Czy może należy czytać prościej – powrót do wspomnień z dawnych Zakładów Wytwórczych Lamp Elektrycznych im. Róży Luksemburg w Warszawie, dziś nieistniejących, które opisuje autorka sztuki poprzez relacje robotników? Przedrostek re- w powiązaniu z materią tekstu Anny Wojnarowskiej wskazuje, że chyba wszystkie znaczenia mają tu rację bytu.
Grażyna Korzeniowska pisze o Sile przyzwyczajenia, polskiej prapremierze sztuki Thomasa Bernharda w Teatrze Ateneum w reżyserii Magdaleny Miklasz: