Przejdź do treści

Wirtualny fotel

Rozmowy o sztuce

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Mistyczny stan jedności z Naturą… w „postludzkim”, ponowoczesnym świecie

Refleksje na marginesie fotogramów Zofii Kawalec – Łuszczewskiej

„Uznając, że to najwyższy byt, którym może być Bóg, Duch (Rozum) lub idea Dobra i Piękna, przejawia się jako światło (…) sama struktura świata wymusza na badaczu szerokie traktowanie filozofii i metafizyki światła.”1

Zofia maluje obrazy światłem i właśnie owo światło sprawia, że każda z jej prac może być odczytywana jako swoisty palimpsest, rękopis uczyniony na rękopisie Jej Wysokości – Natury. W kompozycjach autorstwa Zofii, rozpoznawalnych stylistycznie, wyrazistych, otwartych do wewnątrz, w rozświetloną, opromienioną przestrzeń, w głąb, liczy się przede wszystkim detal: kropla wody zatrzymana na unerwionym, odsłaniającym swój charakterystyczny rysunek listowiu, smuga gęstego, niemal materialnego światła powtarzająca geometryczną strukturę żaluzji. Liczy się sama obecność światła, światła rozproszonego, nieposiadającego wyraźnie określonego źródła, wnikającego w materię skłębionych, delikatnych traw, w graficzny rysunek konarów drzew, w cienie ich rozłożystych koron, kładące się miękko na chropawej powierzchni kamienia, wnikającego w zmatowiałą taflę zaparowanej szyby, czy w owo magiczne zwierciadło znieruchomiałej, zda się skamieniałej, „zamyślonej” – wody.

Dowiedz się więcej »Mistyczny stan jedności z Naturą… w „postludzkim”, ponowoczesnym świecie

Zapiski piórkiem, ze zbiorów prywatnych Edwarda Krefta

„Artyści takiej miary jak Bach czy Beethowen wysoko wznosili swe kościoły i świątynie. Ja pragnąłbym tylko… zbudować dla ludzi dom, w którym mogliby być szczęśliwi…”

Przywołaną tutaj myśl, urodzonego w niedużym Bergen, norweskiego kompozytora Edvarda Griega można by potraktować na prawach przeslania, motta, towarzyszącego artystom skromnym, nieszukającym próżnego rozgłosu, czy (jakże nietrwałej, w naszych post modernistycznych czasach, jakże ulotnej) sławy.

Dowiedz się więcej »Zapiski piórkiem, ze zbiorów prywatnych Edwarda Krefta

Piękno cielesności przeciwko ulotności Ducha

Elżbiety Wasyłyk podróże metafizyczne w ujęciu Małgorzaty Dorny:

Nieczęsto zapewne się zdarza, jak ma to jednak miejsce w przypadku prezentacji cykli malarskich, autorstwa Elżbiety (pozwalam sobie na tak bezpośrednią formę, gdyż przed laty, jeszcze w czasach galerii „w blaszaku” dane nam było prowadzić wieczorne, telefoniczne rozmowy). Tak, więc – nieczęsto się zdarza możliwość prześledzenia drogi twórczej dojrzałego (jednak zbyt młodego na wszelkiego typu „retrospektywy”) artysty, w ramach jednej, przemyślanej do ostatka, doskonale udokumentowanej – wystawy.

Punktem wyjścia okazuje się tutaj (otwierająca porządnie wydany katalog) reprodukcja obrazu zakomponowanego w kwadracie, pracy pochodzącej z 1991 – „Wieczerza. Spotkanie przy stole”.

Dowiedz się więcej »Piękno cielesności przeciwko ulotności Ducha

Wirtualny fotel: Znamiona ekspresjonizmu

Wystawa malarstwa Rafała Łuszczewskiego w Galerii BWA, w Pile, listopad – grudzień 2015:

W filmie Ingmara Bergmana „Siódma pieczęć”, w obrazie czarno-białym, w sekwencji szczególnie znaczących kadrów owego filozoficznego traktatu, rozpisanego na role: na głos rycerza Antoniusa i tajemniczego mnicha, kryjącego swą twarz w fałdach ciemnej opończy – Kostucha zasiada do gry. Gra z Antoniusem w szachy. Do niej należą czarne, do niego – białe figury. Jednak to właśnie przed nim wyroki losu odkrywają czarne otchłanie, jego wodzi na pokuszenie zmysłowe piękno świata. I on to właśnie, on który odnajduje siły witalne by stawić czoła przeznaczeniu w jednej z ostatnich scen słyszy, wypowiedziany beznamiętnym szeptem, okrutny i logiczny wyrok: Mat!

Dowiedz się więcej »Wirtualny fotel: Znamiona ekspresjonizmu

Ściśle tajne. Stenogramy z osobistych spotkań z Absolutem.

Stenogram to zapis krótki, natychmiastowy i zwięzły, pozbawiony odautorskiego komentarza. Wymaga posługiwania się kodem, znajomości symboli i znaków. Odczytanie fachowo sporządzonego stenogramu polega na prostej transkrypcji znaków, na przełożeniu ich na system liter. Najstarsze stenogramy wywodzą się z pisma obrazkowego. Dokumentacja spotkań z Absolutem, niegdyś spisywana pismem runicznym, klinowym, hieroglificznym – obecnie wymaga już tylko pewnej ręki grafika i chłodnego spojrzenia konceptualisty. Atmosfera spotkań poufna. Miejsce sporządzania zapisów – nieznane. Czas – do wiadomości piszącego. Reszta – celowo utajniona, domyślna.

Dowiedz się więcej »Ściśle tajne. Stenogramy z osobistych spotkań z Absolutem.

O „Toż samości” artysty słów kilka.

W epoce (modnego jeszcze ciągle) modernizmu, postrzeganego nieprzypadkowo w kategoriach epoki postromantycznej – artysta, podejrzewany zwykle o uleganie egzaltacji, niekontrolowanym emocjom, nastrojom – traktowany był na prawach istoty niezależnej i wielce ekscentrycznej, skłonnej do demonstrowania lub może – obnoszenia publicznie swego „Ja”. W czasach dojrzałego PRL-u sztuka, postrzegana jako jedyna sfera działalności człowieka, w ramach której dopuszczano istnienie pewnego marginesu swobody, miejsca dla eksperymentów i poszukiwań formalnych (treść bowiem zwykle ustalana „odgórnie” nie powinna budzić wątpliwości) – doświadczała swoistej sakralizacji.

W konsekwencji artysta, miłośnik swobód wszelakich, wyróżniał się ze zbiorowości zarówno ubiorem, teatralnością i nonszalancją gestów jak i możliwością „pozwalania sobie” na znacznie więcej, niż zwykłemu śmiertelnikowi przystało.

Co prawda „klasa robotnicza”, owa „przodująca siła narodu” nie kochała nadmiernie artystów, o czym świadczy pamiętny zapis w księdze z „Wystawy Objazdowej” prac jednego z najwybitniejszych polskich malarzy drugiej polowy XX wieku, Jerzego Dudy – Gracza: „Dobry okulista i wprawny psychoanalityk (nie amerykański) – przywróci Panu zdrową wyobraźnię i jasność widzenia.”

Jerzy Duda – Gracz, „Hamlet Polny”

Dowiedz się więcej »O „Toż samości” artysty słów kilka.

Przeciw akademizmowi, brutalnie, teatralnie, bez znieczulenia…

Wirtualny fotel… Latający fotel…Miejsce obce słodkiej drzemce po kawie…Wirtualny fotel to dla krytyka – rekwizyt szczególny… Taki jak miotła dla czarownicy, zielichy, wiedźmichy. Na pierwszy wspólny lot zapraszam po trajektorii pozornie znanej i bliskiej, a jednak niezupełnie bezpiecznej. Pas startowy niezbyt szeroki i prosty. Na trasie turbulencje, chmurzyska i wichry. Gdzieś w dole, zamiast (tak modnych w mieszczańskim i dostatnim świecie) egzotycznych pejzaży – malarstwo Tomka Perlicjana, szalonego awangardzisty, „Penetratora Przestrzeni Mistycznych”, jednego z ostatnich przedstawicieli Bohemy. Zatem „Eviva L’Arte”! Na pohybel wszechogarniającemu prostactwu, ciemnocie, pop kulturowej magmie! Na pohybel uprzedzeniom, stereotypom, głupocie!

Dowiedz się więcej »Przeciw akademizmowi, brutalnie, teatralnie, bez znieczulenia…

NA WYSPACH SZCZĘŚLIWYCH – INDYWIDUALNY SPOSÓB ISTNIENIA

Pomiędzy koncepcję
I kreację
Pomiędzy wzruszenie
I odczucie
Pada Cień

A życie jest bardzo długie

T.S.Eliot, „Wydrążeni ludzie”

 

Wyspy szczęśliwe. Każdy do nich tęskni, każdy o nich śni. Nie każdy ma szansę się na nich znaleźć. Franciszek Bunsch lata temu zawędrował na swoje wyspy szczęśliwe wybierając sztukę. Grafikę, malarstwo. Tak, artyście znaleźć się na owych wyspach jest najłatwiej. Przynajmniej w chwilach tworzenia, bo potem różnie z tymi wyspami bywa.

Prace tego bardzo ciekawego i niezwykłego artysty mogliśmy oglądać Galerii Katarzyny Napiórkowskiej przy ul. Puławskiej 17 w Warszawie od 2 – 17 kwietnia br.

Dowiedz się więcej »NA WYSPACH SZCZĘŚLIWYCH – INDYWIDUALNY SPOSÓB ISTNIENIA

Pupek

Na Wirtualny Fotel zaprosiłam Barbarę Jakubowską – Krzyżagórską. Aktorka na emeryturze. Teraz, gdy została wdową (jej mężem był Klemens Krzyżagórski) postanowiła dni jakoś wypełnić i wypełnić pustkę, jaką los jej stworzył. Nie ma już tego, kto był jej najbliższy, z kim dzieliła nie tylko radości, smutki i rozterki, ale każdą chwilę życia. Zostały piękne wspomnienia lat razem spędzonych, zostały stosy tekstów Klemensa, drukowanych i niedrukowanych, reportaży i szkiców teatralnych. Z ta spuścizną Barbara stara się uporać i ocalić ją od zapomnienia. Warto, bo jest to także świadectwo czasów, które odeszły.

Barbara zna dobrze język francuski. Nie tylko czyta i mówi w tym języku, ale także tłumaczy literaturę piękną z języka francuskiego na polski. Dobrze tłumaczy, bo z dużym wyczuciem i wrażliwością na obydwa języki, z perfekcyjnym wręcz słuchem tłumacza. To jedno z opowiadań.

jhw

Dowiedz się więcej »Pupek

THEATRUM ŚWIATA CZYSTEGO

 

Zabdoff na plakacie Janusza Golika Rozmowa z Witoldem Zandfosem, architektem i artystą malarzem z Paryża.

Jak to jest, gdy architekt zostaje malarzem?

 

Można by powiedzieć inaczej: jak to niedoszły malarz został architektem. Studiowałem na Wydziale Architektury Warszawskiej Politechniki, skąd po trzech latach mnie wyrzucono. Nie zdałem egzaminu z matematyki, konkretnie nie wykazałem się znajomością całek. Do tej pory nie wiem, co to są całki, choć jako architekt przepracowałem we Francji wiele lat. Pokonały mnie więc całki, groziło mi wcielenie w szeregi wojskowe na co nie miałem ochoty. Na szczęście dostałem się do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydział Architektury Wnętrz. Tam spotkałem p. Bohdana Urbanowicza i zabrałem się do malarstwa.

Dowiedz się więcej »THEATRUM ŚWIATA CZYSTEGO

RATOSŁAW RATMAN CZYLI ŚWIAT KOMIKSU

Na Wirtualny Fotel zaprosiłam artystę plastykę Tomasza Niewiadomskiego – Ratmana. A może Ratmana – Niewiadomskiego? Sama już nie wiem, bo postać z jego komiksów zlała się z jego nazwiskiem w jedno i występuje zamiennie. Świat komiksu ma swoich miłośników, zwolenników i, jak zwykle to bywa w sztuce, przeciwników bardziej lub mniej zagorzałych. Dziś już nie wytacza się ciężkich armat przeciw komiksom, jak było to jeszcze kilkanaście lat temu. W końcu zaakceptowano jego istnienie, chociaż niekoniecznie jako dziedzinę sztuki.

Dowiedz się więcej »RATOSŁAW RATMAN CZYLI ŚWIAT KOMIKSU

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.