Wydawało się, że katalog ekstremalnych zachowań posłów został już dawno wyczerpany.
A jednak nie został. Ostatnio pojawił się nowy objaw kontestacji, a mianowicie uciążliwie szczekanie, demonstrowane przez posłankę, nomen omen dwutygodniową minister kultury. Rzecz może niewarta uwagi, dość przywołać w takiej sytuacji poręczne przysłowie: Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
Jednak pojawienie się tego nowego zachowania odzwierzęcego skłania do porządkowania wspomnień,. Mieliśmy już do czynienia z przykuwaniem się do mównicy, uporczywym śpiewem, masowym wychodzeniem z sali obrad, zmianą sali obrad, stanem wskazującym na spożycie. Co jeszcze czeka nas w przyszłości, nawet nie śmiem zgadywać. Bezsilność podsuwa coraz to bardziej niewiarygodne formy kontestacji.
Tomasz Miłkowski
