Świetne przyjęcie tego spektaklu to jest wyraz tęsknoty za aktorstwem.
Za Iwaszkiewiczem również, nie było takiego drugiego czarodzieja neurozy zanurzonej w stawie (na Stawisku), ale aktorzy przede wszystkim.
W latach świetności Teatru Telewizji to była norma przecież. Oglądało się te spektakle dla aktorów. Nie dla Arbuzowa, Gelmana, Ayckbourna, Harwooda, nawet nie dla Moliera czy Czechowa(1860-1904), prozaik i dramaturg rosyjski. Pochodził z ubog... More, tylko właśnie dla aktorów. Marta Lipińska, Barbara Krafftówna, Bogumił Kobiela, Krystyna Janda, Mieczysław Czechowicz, Ewa Wiśniewska, Anna Seniuk, Janusz Gajos, Andrzej Seweryn, tylu innych.
Dla nich. Dla Was.
I „Dzień listopadowy” Iwaszkiewicza w zręcznej adaptacji Alicji Regiewicz i w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego o tym wszystkim, w szlachetnym stylu, przypomniał.
Znałem to opowiadanie, zapamiętałem je, poruszające czułą, ciemną strunę życia w sztuce, i w sztuce życia. I jedno, i drugie wadliwe. Nie do naprawienia często.
Wiem, że ten tekst krążył od kilku lat, jest jeszcze film telewizyjny Edwarda Żebrowskiego ze zdjęciami Samosiuka. Szlachetny i pachnący iwaszkiewiczowską naftaliną. Nienajgorzej wcale.
Nową wersję obejrzałem dopiero co, jak zawsze z VOD (czy ktoś wie, dlaczego wciąż nie można zobaczyć tam „Królowej miłości” z Dymną?), i od razu pomyślałem o tym, że dla aktorstwa to mnie ciekawi, dla Iwaszkiewicza też, ale…

Twarze, które znamy dobrze. I słowa, i relacje. Nabierają siły poprzez zaufanie do tych artystów. I jest to zaufanie podbite wdzięcznością, zarazem wdzięcznością dla Iwaszkiewicza – że takie role im potrafił napisać, i złość wobec współczesnej literatury, że takich portretów, takich szans nie otrzymują prawie wcale.
W tle iwaszkiewowska zmysłowość, marzenie o sérénité – nie wydarzy się nigdy. Zgniły świat. Zgniły bo piękny. Matka i syn. Dalej, dziewczyna i chłopiec. Dziewczynę, Hankę, gra Julia Kijowska. Ukochana niegdyś studentka Mai Komorowskiej. Jak dobrze, że ona. Jak dobrze że wróciła. To jest aktorka z kategorii unikatów promieniujących energią wydarzeń specjalnych. W zniszczonej, sfrustrowanej Hance jest bardzo specjalna. Chłopiec, Kazik – Bartek Gelner. Też postać. Od „Płynących wieżowców”, od pierwszej „Sali samobójców”, kibicuję i widzę, że nie daje za wygraną. Walczy o sens w zawodzie. Najważniejsi – Ewa Wiśniewska i Olaf Lubaszenko.

Ona, w swoim emploi(fr. = użytek), pewien typ ról, szczególnie dobrze pasuj... More: warsztatowa biegłość i psychologiczna prawda. Oto portret. Wszystko wiemy o postaci, czujemy co się wydarzyło i dlaczego. Kim jest ta pani. I dlaczego kłamie, dlaczego okłamuje siebie, dlaczego przyjechała… Olaf z nowym kolorem, z ciekawą barwą. Już od dawna nie komik, pan śmieszny, od śmiesznych filmów, od chłopackich filmów. Zgarbił się, zeszczuplał i zgarbił. Pięknie potrafi słuchać partnera. Pięknie potrafi być na ekranie smutny.
Dla aktorów obejrzałem.
Łukasz Maciejewski
