Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią „Yorick” udostępnia laudację na część nominowanych i laureatki Nagrody im. Cypriana Norwida w roku 2025. w dziedzinie teatru – przyznawaną przez Samorząd Mazowsza, wygłoszoną przez przewodniczącego kapituły teatralnej Tomasza Miłkowskiego podczas uroczystej Gali w Teatrze Polskim im Arnolda Szyfmana w dniu 24 września 2025 r.:
Szanowni Państwo,
Spośród kandydatów i kandydatek zgłoszonych w tym roku [Nagrodą Norwida obdarza się artystów Mazowsza za dokonania w poprzednim roku kalendarzowym, tak więc we wrześniu 2025 r. ogłoszono werdykt dotyczący osiągnięć zdobytych w roku 2024 – przyp. redakcji]] w kategorii teatralnej, największe uznanie zdobyły kreacje aktorskie. Nominację otrzymali: Szymon Kuśmider za rolę Falstaffa w spektaklu Historia Henryka IV Williama Shakespeare’a w reżyserii Ivana Alexandre’a, wystawianym w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie; Marianna Linde za rolę studentki w spektaklu Antygona w Molenbeek Stefana Hertmansa w reżyserii Anny Smolar zrealizowanym w Teatrze Dramatycznym im. Gustawa Holoubka; Agnieszka Przepiórska za monodram Ocalonena podstawie tekstu Piotra Rowickiego w reżyserii Mai Kleczewskiej. Producentem tego spektaklu jest Dom Spotkań z Historią w Warszawie.
Nominacje przypadły więc aktorkom i aktorowi należącym do różnych pokoleń, mających za sobą odrębne ścieżki artystyczne. Jedno ich jednak łączy. Nie tylko Warszawa, gdzie stworzone zostały nominowane kreacje, ale i Kraków, z którym wszyscy są związani; Marianna Linde ukończyła krakowską AST, Szymon Kuśmider także, a potem przez lata pracował w Krakowie, w Starym Teatrze, Agnieszka Przepiórska należy do zespołu Teatru Słowackiego [Od jesieni 2025 jest aktorką Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie – przyp. red.]. Pewnie to przypadek, ale wart odnotowania.
SZYMON KUŚMIDER, absolwent PWST w Krakowie oraz Wydziału Reżyserii wiedeńskiej Max Reinhardt Seminar (2005), po ukończeniu szkoły krakowskiej (1991) przez 15 sezonów związany był ze Starym Teatrem (1991-2006). Zadebiutował tu jako Władzio w Ślubie Jerzego Jarockiego (1991), zagrał potem w wielu ważnych przedstawieniach Starego m.in. Jaśka/Kubę w Weselu S. Wyspiańskiego (reż. Andrzej Wajda, 1991) oraz w Tak zwanej ludzkości w obłędzie wg Witkacego (reż. Jerzy Grzegorzewski, 1992), Grzebaniu (1996) i Fauście J. W. Goethego (1997) w reżyserii Jerzego Jarockiego. Można zatem powiedzieć, że jego aktorstwo wywodzi się ze szkoły Jarockiego. Na dorobek artysty składa się ponad 70 ról teatralnych i zagranych w Teatrze TVP. Od roku 2012 jest aktorem Teatru Polskiego w Warszawie. Zajmuje się także reżyserią radiową – Laureat Grand Prix na Festiwalu Dwa Teatry za adaptację i reżyserię słuchowiska Wyszedł z domu Tadeusza Różewicza (2021).
Po przejściu do Polskiego dał się poznać publiczności warszawskiej świetnymi kreacjami komediowymi, m.in. Kasandra w Paradach, Trinkula w Burzy, Twardosza w Dożywociu, a w ostatnich latach jako Cabiński w Żołnierzu królowej Madagaskaru i Alfons Fikalski w Domu otwartym Michała Bałuckiego. Jego wszechstronny talent sprawiał, że podejmował się ról dramatycznych, a także tworzył bohaterów tragedii (m.in bywał Kreonem, Menelausem, Łopachinem), brał udział w spektaklach autorskich Janusza Wiśniewskiego, zawsze otwarty na eksperymenty i poszukiwania.
Wiedziony ciekawością i potrzebą konfrontacji z niecodziennym materiałem zrealizował przy reżyserskim wsparciu córki Weroniki monodram St. Nicholas Conora McPhersona, przypowieść o obsesji pożądania w przebraniu wampirycznego horroru. To było nie lada wyzwanie dla aktora, który interpretacją, osobowością, odpowiednio dozowanymi środkami, jakie pozostawały mu do dyspozycji (głos, mimika, minimalny ruch), skupiał uwagę na wewnętrznym dramacie starzejącego się mężczyzny.
Tak rozmaite próby aktorskie, praca z reżyserami o odmiennych warsztatach, ale i własne projekty reżyserskie zapewne przyczyniły się do niebywałego sukcesu, jakim stała się wycyzelowana kreacja Falstaffa w szekspirowskim Henryku IV.

Konstrukcję tego dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More trzyma na swoich barkach Falstaff. Gdyby ten obmierzły spaślak, pijaczyna, łgarz i fantasta zniknął, świat by runął. Szekspir to genialnie obmyślił – sztywną dość opowieść o walkach między rodami aspirującymi do korony rozrzedził karczemnymi obrazami swawoli w gospodzie Pod Głową Dzika. Tym śladem poszedł Szymon Kuśmider w tej wybornej roli.
Kostium Falstaffa w tym spektaklu, jego charakteryzacjanadawanie twarzy aktora wyglądu zgodnego z założeniami in... More, eksponowany wydatny (sztuczny) kałdun, który wydaje się utrudniać mu ruchy, zmierzwione włosy i wieczna suchość w gardle, czekającego na kolejną szklaneczkę pijusa – wszystko to buduje postać budzącą uśmiech, ale i współczucie. Na tych czułych nutach wygrywa swego Falstaffa Kuśmider, malując obraz prawdziwego człowieka, pełnego sprzeczności, z jego wadami, ale i dobrym sercem, legendarną tchórzliwością i przechwałkami. Cóż, nade wszystko ceni życie: toteż, kiedy wyczuwa niebezpieczeństwo, ten zniedołężniały stary frant nagle czmycha i biegnie po scenie niczym chart spuszczony ze smyczy.
MARIANNA LINDE to najmłodsza z nominowanych. Akademię Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie ukończyła zaledwie kilka lat temu (2020). Jako studentka wraz z zespołem zdobyła GRAND PRIX na 37. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi za spektakl Co gryzie Gilberta Grape’a w reżyserii Marcina Czarnika (2019). Wtedy też zadebiutowała na deskach Teatru Capitol we Wrocławiu w spektaklu Mock. Czarna burleska(wł. burlesco = śmieszny), utwór literacki, teatralny lub... More w reżyserii Konrada Imieli. Współpracowała z Operą Krakowską, Narodowym, Starym Teatrem w Krakowie, Teatrem Starym w Lublinie oraz Teatrem Barakah w Krakowie. W stołecznym Teatrze Dramatycznym zagrała w kilku spektaklach: Podwójnym z frytkami Jana Czaplińskiego (reż. Piotr Pacześniak), Wczoraj byłaś na zielono Elizy Kąckiej w reż. Anny Augustynowicz i Antygonie w Molenbeek Stefana Hertmansa w reż. Anny Smolar. To właśnie za rolę studentki w tym spektaklu zdobyła nominację.

Rzecz toczy się w brukselskiej dzielnicy, gdzie Nouri, studentka prawa arabskiego pochodzenia, niczym antyczna Antygona usiłuje pochować doczesne szczątki brata-terrorysty. Ale władze nie chcą do tego dopuścić. Im większy stawiają opór, tym dziewczyna mocniej prze do swego celu. Osierocona siostra, walcząca o prawo do pogrzebania brata, staje się figurą Obcej, której odmawia się równego traktowania. Musi dojść do tragedii.
Tę fikcyjną, choć prawdopodobną historię twórcy spektaklu przepuszczają nie tylko przez filtr antycznego wzorca, ale i sugestywnej partytury opery kameralnej, w której prowadzącym instrumentem jest tuba. Mariannie Linde, dźwigającej ciężar partii śpiewanej (bez mała operowego monodramu) towarzyszy pieśniarka i tubistka Maniucha Bikont i Michał Sikorski w kilku, z ironicznym dystansem rysowanych epizodach przedstawicieli reżimu (narrator, dzielnicowy, prawnik, strażniczka, sędzia).
Tekst Hertmansa potraktowany został więc jak libretto, a rytmy i dźwięki sprawiły, że stworzona i precyzyjnie wykonana forma spektaklu zyskała metaforyczny wymiar, wzmocniona dodatkowo oryginalną choreografią(gr. choreia = taniec + grapho = piszę), sztuka tworzenia u... More, będącą echem dalekowschodnich form teatru.
Niewielkie przedstawienie Smolar to lamentacja Nourii, wyjątkowe oratorium na jedną aktorkę. W tej roli odkrywamy niezwykłą Mariannę Linde, rozpinającą swoją kreację między śpiewem, melorecytacją, szeptem i krzykiem.
Trzecia z nominowanych, AGNIESZKA PRZEPIÓRSKA to aktorka i pedagożka, absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie i Państwowej Wyższej Szkoły Sztuki Teatralnej i Filmowej w Sankt Petersburgu (2003), związana m.in. z teatrami w Wałbrzychu, Bielsku-Białej i Koszalinie, a także Teatrem Pieśń Kozła we Wrocławiu i Teatrem Go w Warszawie. Od 2023 aktorka Teatru Słowackiego. Wykładała w Szkole Teatralnej w Londynie, a teraz w Akademii Sztuki Teatralnej.
Jej sceną była i jest cała Polska, którą przemierza ze swoimi monodramami, a wcześniej po której krążyła z teatru do teatru za rolami w miastach rozsianych po całym kraju. Etatowo związana była przez dwa sezony z teatrem wałbrzyskim, i po tym krótkim epizodzie z lat 2006-2008 do zespołu na stałe wróciła dopiero w w Teatrze Słowackiego 4 lata temu, dając na jego scenie kilka ważnych ról, w tym dwie kreacje w spektaklach Mai Kleczewskiej, pani Rollison w Dziadach i Racheli w Weselu.
W Warszawie najdłużej współpracowała z Teatrem WarSawy i kabaretem Pożar w Burdelu. W Teatrze WarSawy powstały jej pierwsze monodramy, które miały zadecydować o kierunku jej poszukiwań aktorskich (I będąświęta, Tato nie wraca, Wojna to piękny kwiat). Pożar w burdelu stał się dla niej szkołą estradowego obycia, bliskiego kontaktu z widzem i treningiem interakcji – w ciągu 5-6 lat powstało 35 programów reżyserowanych przez Michała Walczaka. Katorżnicza to była praca, gorąco oklaskiwana przez widzów, a Agnieszka Przepiórska zaskarbiła sobie wówczas sympatię widzów postacią temperamentnej i władczej HaGieWu, kojarzonej przez publiczność z ówczesną prezydent Warszawy.
W Teatrze WarSawy zapisała się pamiętną rolą Bronacacki, tytułowej Dziwki z Ohio z dramatu Levina, mistrza w odsłanianiu wewnętrznych światów ludzi samotnych, opuszczonych, wiodących szare życie. U boku Zygmunta Malanowicza zdała trudny egzamin prawdy, skrywanej tęsknoty za okruchem szczęścia. W Teatrze Polonia zagrała ważną rolę Barbary Sadowskiej w spektaklu Żeby nie było śladów – to wtedy zapewne zakiełkowała myśl o monodramie, którego bohaterką była matka Grzegorza Przemyka.
Nominacja do nagrody Norwida wiąże się z tym nurtem twórczości Agnieszki Przepiórskiej – kapituła wysoko oceniła jeden z jej najnowszych monodramów, Ocalone w reżyserii Mai Kleczewskiej zrealizowany przez Dom Spotkań z Historią
Jej pierwszym monodramem był spektakl I będą święta (2012), nagrodzony na festiwalu we Wrocławiu. W świat teatru jednego aktora weszła monodramami zakorzenionymi w jej biografii – dotyczy to zwłaszcza spektaklu o Mickiewiczowskim tytule Tato nie wraca (2013). Próbowała też z powodzeniem sił w reżyserowanym przez siebie monodramie komediowym (Kocham Bałtyk, 2019). Od pewnego czasu w centrum jej zainteresowania pozostają niepospolite kobiety i ich historie. Taką była opowieść o zamordowanej podczas wojny przez Niemców utalentowanej poetce Ginczanka. Przepis na życie (2020), taka też Simona K. Wołająca na puszczy (2021), Anna o Annie Walentynowicz (2022), W maju się nie umiera o Barbarze Sadowskiej (2023). Autorem tekstów tych monodramów był współpracujący z aktorką od lat Piotr Rowicki. Z biegiem lat i wzbogacania samoświadomości artystycznej aktorka zaczęła tworzyć spektakle jednoosobowe, które układają się w zbiór biografii scenicznych, nazywanych przez nią bioteatrem – taki też tytuł nosi książka o jej teatrze jednoosobowym Bioteatr Agnieszki Przepiórskiej Katarzyny Flader-Rzeszowskiej.
Artystka w swoich spektaklach jednoosobowych kreśli portrety kobiet upominających się o swój głos – ostatnio portrety silnie zakotwiczone w polskiej historii, choć pozostające na uboczu, jak Simona Kossak, Zuzanna Ginczanka czy Barbara Sadowska. Bohaterka monodramu Ocalone wpisuje się na tę listę heroin, idących swoją drogą, często wyboistą, a nierzadko bolesną. Bohaterka tej opowieści nie ma nazwiska, uosabiając setki innych kobiet, bezimiennych męczenniczek, którym odmawiano obecności wśród bohaterek powstania.
Wstrząsający monodram Ocalone to coś więcej niż spektakl. To znaczące dokonanie moralne, społeczne i artystyczne. Akt(łac. actus = czyn) część dramatu, będąca względnie s... More przywracania pamięci o ofiarach zapomnianej zbrodni, dokonanej na kobietach stłoczonych przez oprawców z SS RONA na Zieleniaku przy Grójeckiej, w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Teatr się o nie upomina. Udręczone kobiety, gwałcone godzinami i dniami aż do utraty życia, zabijane, wyrzucane na stos śmieci, odchodziły w poniżeniu i bezbrzeżnym cierpieniu. Matki na oczach córek, córki na oczach matek. Niektóre ocalały i nie chciały o tym pamiętać. W powojennym procesie zbrodniarzom właściwie się upiekło. Do dziś nie wiadomo, ile kobiet zgwałcili, ile zamordowali.

Monodram Ocalone łączy formy właściwe teatrowi faktu z teatrem kreacyjnym, realistyczną narrację z metaforą. Powstała na wskroś nowoczesna, przejmująca opowieść o bolesnej, wciąż słabo rozpoznanej ranie. Jest w tym geście artystów coś z Żeromskiego rozdrapywania ran, żeby nie zarosły błoną podłości. I jest wiara w ozdrowieńczą siłę teatru.
Tę wiarę podzieliła Kapituła laurem Norwida w dziedzinie teatru obdarzając Agnieszkę Przepiórską.
Tomasz Miłkowski