Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Karton i ciało

To budulce spektaklu Un-packing w reżyserii Katarzyny Kalwat. W przestrzeni sceny karton staje się metaforą tymczasowości, prowizoryczności, też nietrwałości pamięci. Obok niego ciało – kruche, krwawiące, podatne na upokorzenie – okazuje się jedynym miejscem, w którym zapisuje się historia.

Świat z kartonu – stół, łóżko, toaleta, ściany. Wszystko wygląda, jakby czekało na rozpakowanie lub wyrzucenie. Nawet kibel – zrobiony z tego samego materiału – przypomina, że życie toczy się między tym, co wzniosłe, ale też tym, co cielesne i wstydliwe.

Już na początku spektaklu Katarzyna Kalwat rozsadza granicę między sceną a widownią. Publiczność zasiada tam, gdzie zwykle grane są fikcje, a aktorzy – pośród pustych foteli – zaczynają od miejsca, które zazwyczaj należy do nas. Ten ruch dekonstruuje układ sił: od razu wiemy, że będziemy nie tylko oglądać, ale i uczestniczyć, a każda opowieść zostanie rozpakowana również kosztem nas.

Ciało widza, umieszczone na scenie, zostaje wystawione na bliskość z być może niechcianymi lub bolesnymi prawdami – zarówno ze wspomnień pogromów, jak i ze współczesnych realiów. Bywa obserwowane na scenie przez aktorów lub kamery. Bywa też, że pozostaje samotne ze swoimi wrażeniami i tym, co z nimi zrobi.

Ciało i karton spaja język, który momentami jest jak u Wojaczka – dosadny, bliski ciała i jego procesów. Szmata, wyjęta z gardła, nasiąknięta śluzem, rozpostarta na wolnym miejscu przy stole. To właśnie ciało, ze swoim krwistym życiem, przechodzi przez świat wspomnień i polityki, używa języka, buduje ideały i je niszczy.

Groteska błyskotliwie wpleciona w kanwę spektaklu przez autora dramatu Mikitę Iłynczyka powoduje, że niechciana prawda staje się bardziej strawna. To jedyna w tym spektaklu przestrzeń wytchnienia. Wszystko inne buduje uciążliwą bliskość.

Bliskość z ciałami aktorów poprzez jedność na scenie wzmacniana jest bliskością zbliżeń ujęć kamery: pory skóry, pot Autora, dłoń Jana Marii, intymność spotkania Autora i Jana Marii za murem z kartonu. Widz wybiera ile tej bliskości może przyjąć.

Wybiera te elementy spektaklu, które chce widzieć. Nie jest w stanie dostrzec wszystkiego ponieważ polifonia zdarzeń budowana jest jednocześnie poprzez fizyczną grę aktorów w różnych zakamarkach scenografii, poprzez ujęcia kamer prezentowane na dwóch dużych ekranach zawieszonych nad sceną oraz w sferze językowej poprzez dwa ekrany po bokach sceny prezentujące tłumaczenie tekstu na dwa języki. Zwykle białoruski i angielski.

Słowa w języku białoruskim i angielskim również padają z ust autorów, Dowiadujemy się ile różnych określeń na smutek występuje w języku białoruskim. Widz naprawdę potrzebuje skupiać się i szybko sobie radzić, by móc zrozumieć. Być może odrobinę poczuć się w skórze osoby uchodźczej rzuconej w wir niezależnych od niej zdarzeń?

W pozornej prowizoryczności scenerii aktorzy Teatru Dramatycznego i Teatru Współczesnego z Wrocławia rysują swoich bohaterów z niezwykłą precyzją. Każdy gest i ton głosu zyskuje tu dodatkową wagę, bo wszystko dzieje się pod nieustannym okiem kamer.

Spektakl Un-packing gra też z popkulturowym skojarzeniem unboxingu – zamiast produktów rozpakowuje historię, pamięć i tożsamość. Katarzyna Kalwat odwraca znaczenie: nie chodzi o to, co kupujemy, lecz o to, co wypieramy i co próbujemy odpakować z przeszłości. Scena działa jak instalacja multimedialna: widz ciągle wybiera, gdzie patrzeć – na aktorów, na wiwisekcję zbliżeń, na napisy w różnych językach. Ten nadmiar jest celowy – bo właśnie tak wygląda pamięć i polityka: nigdy nie da się ich „rozpakować” w jednym języku, jednym obrazie, jednym porządku. Rozpakowywanie zawsze oznacza brak całości, fragmentaryczność, ucieczkę znaczeń. Jaki Un-packing przyjdzie nam w udziale i co zapakujemy i zabierzemy ze sobą ze spektaklu?

Anna Kędziorek

Warszawska premiera odbyła się w Teatrze Dramatycznym 27 września. Spektakl realizowany we współpracy z Teatrem Współczesnym we Wrocławiu. Publiczność nagrodziła zasłużenie twórców spektaklu owacjami na stojąco.

Kolejne spektakle: 3,4 i 5 października we Wrocławiu.

reżyseria: Katarzyna Kalwat

dramaturgia: Mikita Iłynczyk

przestrzeń: Zbigniew Libera

kostiumy, opracowanie scenografii: Tasha Katsuba

muzyka: Wojciech Błażejczyk

współpraca dramaturgiczna i konsultacje językowe na pierwszym etapie pracy nad scenariuszem: Roman Pawłowski

Obsada:

Mariusz Drężek Wujek Mieczysław

Robert T. Majewski Operator Oskar

Kiryl Masheka (gościnnie) Autor

Marta Ojrzyńska Marta Wyklęcka

Ewelina Paszke-Lowitzsch (Wrocławski Teatr Współczesny) Joanna Jachimczuk

Dominik Smaruj (Wrocławski Teatr Współczesny) Jan Maria

Magdalena Taranta (Wrocławski Teatr Współczesny) Migrantka Walia

Tomasz Taranta (Wrocławski Teatr Współczesny) Migrant Denis

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.