Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Gra w Ferdydurke

To nie jest adaptacja powieści Gombrowicza, czyli tzw. przeniesienie powieści na scenę, ale gra w Ferdydurke albo gra z Ferdydurke. Reżyser i autor scenariusza Alejandro Radawski wykroił z powieści Gombrowicza co smakowitsze kąski, inne smakowitości zostawiając na boku, aby wciągnąć publiczność, czasem nie obeznaną z dziełem Gombrowicza w orbitę jego magii słowa i scenicznego dziania. Bo choć „Ferdydurke” nie jest dramatem, ale powieścią, to przecież dramaturgią jest silnie podszyta. I to wykorzystuje Radawski. Przy czym ma do dyspozycji – zapewne świadomie – tylko cztery aktorki, studentki śmiało poczynające sobie na scenie, które w iście wyścigowym tempie przeistaczają się w różne postaci, na chwilkę tylko w tym celu znikając za zasłanym czarną materią dużym stołem. Obdarzone są dużym wyczuciem komizmu i łatwością nawiązywania kontaktu z widownią.

To szczególnie ważne dla Julii Kwiatkowskiej, która od samego początku nawiązuje „romans” z widzami, rozdając przy wejściu na salę papierowe kulki (wykorzystywane w spektaklu, a jakże), a potem wybierając niektóre osoby z widowni do udziału w grze (wypatrzony Piotr Duda został trafnie obsadzony w roli tajemniczego żebraka z gałązkami). I tak stajemy się niepostrzeżenie niesforną klasą w szkole dyrektora Piórkowskiego albo rodziną Józia z dworku państwa Hurleckich.

Każda z aktorek gra po kilka ról, ale i tak wypada z tej gry wiele barwnych postaci, które czytelnikom „Ferdydurke” mocno zalazły za skórę, jak uczeń Pylaszczkiewicz, polonista Bladaczka, wuj Konstanty Hurlecki, inżynier Młodziak i wielu innych. Nie zmieścili się w trwającym niewiele ponad godzinę spektaklu, tak jak nie weszło do scenariusza sporo smakowitych sytuacji, jak choćby sławetny pojedynek na miny, można by długo tak wymieniać, ale to bez znaczenia. Udało się bowiem to, co najważniejsze: młodemu, energicznemu zespołowi udało się zarazić młodą widownię Gombrowiczem, jego przestrogą przed upupieniem, którego ofiarą ciągle ktoś pada, bez końca. Udało się więc otworzyć jego świat. Nawet jeśli to zdarzyło się w mocno skróconej formie, to powstała solidna zachęta do lektury i następnych spotkań z teatrem Gombrowicza, a przede wszystkim powstało zabawne, wartkie i dające do myślenia widowisko.

Tomasz Miłkowski

FERDYDURKE Witolda Gombrowicza, reżyseria i dramaturgia, reż. światła Alejandro Radawski, występują: Julia Gader, Julia Kwiatkowska, Patrycja Radosz, Aleksandra Tomasik, kostiumy Antonela Marcello, scenografia Marko Bregar, produkcja Sylwester Biraga/ Teatr Druga Strefa, realizacja techniczna: Bartosz Goździkowski, premiera w siedzibie Teatru Rampa, 24 lipca 2025, Spektakl zrealizowany w ramach projektu #StudencinaScenę_2025

[Fot. Kinga Karpati @ Daniel Zarewicz]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.