Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

EWA KRASNODĘBSKA kończy 100 lat

Niezapomniana aktorka, gwiazda Teatru Narodowego kończy 100 lat. W jej setne urodziny wystąpi w „Kalinowym sercu”. 9 lipca o godz. 19.00. Jubilatce „Yorick” i polska sekcja AICT składają niskie ukłony.

Z tej okazji przypominamy fragment książki ‘”166 monodramów” Tomasza Miłkowskiego poświęcony artystce. Jednocześnie miło nam poinformować, że w ostatniej fazie przygotowań jest publikacja Tomasza Miłkowskiego o Ewie Krasnodębskiej, która ukaże się wkrótce nakładem Encyklopedii Teatru Polskiego – „Monitor” nr 5 udostępnił jej fragment.

ŚMIECH AFRODYTY wg powieści Petera Greena, tłum. Cecylia Wojewoda, i wierszy Safony w tłum. Janiny Brzostowskiej

scenariusz Barbara Brach i Ewa Krasnodębska, opieka artystyczna Bohdan Korzeniewski Stara Prochownia, 1978; wznowienie Teatr Mały Teatru Narodowego, premiera 2 marca 1983

Monodram prezentowany podczas 13. OFTJA, Toruń 1978 i 3. WROSTJA, Wrocław 1979

Zainteresowanie teatrem jednoosobowym wyrosło u Ewy Krasnodębskiej z głodu grania – spektakli tych nie było wiele, ale za to wyraziste. Mowa o Śmiechu Afrodyty i Życiu Chopina – ten drugi spektakl nosił odmienny charakter, inkrustowany wirtuozerskimi wykonaniami muzycznymi, nawiązywał do tradycji koncertu słowno-muzycznego. Prezentowany głównie za Oceanem, m.in. w prestiżowej Carnegie Hall, ocierał się o scenę jednoosobową, wywodząc się z recytatorskich pasji Ewy Krasnodębskiej. Lubiła interpretować poetów i to rozmaitych epok, od klasyków po współczesnych, od Norwida po Gałczyńskiego, a zdobyte doświadczenia w kontakcie z publicznością budowanym za pomocą kruchego, nieprzezroczystego słowa, przydało się w jej najważniejszym spektaklu jednoosobowym, Śmiechu Afrodyty.

Witold Filler nazwał ten spektakl „wielkim benefisem wykonawczyni”. Surowe wnętrze Starej Prochowni (podobnie jak i klimat Piwnicy Świdnickiej, gdzie prezentowała monodram, 1979) było jej sprzymierzeńcem, pozwalając skupić uwagę na słowie. Aktorka prowadziła subtelną grę namiętności i zmian nastroju, utrzymując napięcie w opowieści o legendarnej greckiej poetce Safonie, piewczyni miłości, która po burzliwym życiu łaknie już tylko spokoju, zapomnienia, łagodnej śmierci w ramionach Posejdona. Niepokojącą aurę temu spektaklowi nadawał wibrujący, charakterystyczny głos artystki.

W Śmiechu Afrodyty dopatrywano się osobistego kontekstu – aktorka snuła w tym spektaklu opowieść o poetce, powracającej w rodzinne strony z wygnania na Sycylii. Ten powrót przyniósł jej nie tylko radość, ale i wiele goryczy. Takie też i było doświadczenie Ewy Krasnodębskiej. Charakterystyczne dla jej aktorskich losów były jej kilkakrotne powroty do teatru po latach spędzonych za granicą (towarzyszyła mężowi, znanemu korespondentowi zagranicznemu Janowi Zakrzewskiemu). Przerwy w obecności na scenie sprawiały, że publiczność, pamiętająca jej dawniejsze osiągnięcia, oczekiwała z niekłamanym zainteresowaniem na pojawienie się nazwiska aktorki na afiszu. Ale też o niej zapominała. Czas płynął w innym rytmie, publiczność i artystka dojrzewali i starzeli się osobno: „po powrocie do Warszawy – komentował „Express Wieczorny” – Krasnodębska nie zajęła już wcześniejszej swojej pozycji na naszych scenach, a zawinił w tym – jak to często bywa – nieubłaganie płynący czas, wypełniający stale coraz to nowe opuszczone miejsca. Okrutny bywa los nieobecnych – ot, co pragnie nam powiedzieć swoim monodramem Ewa Krasnodębska. Warto jej wysłuchać i przemyśleć te słowa”.

Ten nastrojowy spektakl utrzymywała artystka w swoim repertuarze przez wiele lat, wznawiając go później na deskach Teatru Małego, gdzie w mniej sprzyjającym otoczeniu, również udawało się jej z sukcesem utrzymać napięcie dramatyczne – „Krasnodębska potrafiła narzucić publiczności dyscyplinę słuchania”, oceniał Witold Filler. Artystka wiązała w całość nienaganny warsztat recytatorki z subtelnym liryzmem, ironią i poczuciem humoru.

EWA KRASNODĘBSKA

(ur. 9 lipca 1925 w Warszawie), aktorka, a także autorka scenariuszy teatralnych, reportaży i felietonów, m.in. książki Jak odkrywałam Amerykę (1983). Po studiach w warszawskiej PWST początkowo związana z Wrocławiem (1949-1951), potem z teatrami warszawskimi, najdłużej z Teatrem Narodowym (1958-1989), m.in. Dianna w Fantazym (1960), Celimena w Mizantropie (1967), Klara Zachanassian w Wizycie starszej pani Dürrenmatta (1989). W teatrze jednego aktora zrealizowała dwa spektakle: Życie Chopina (1972) wg własnego scenariusza i Śmiech Afrodyty.

[Fot. Cezary Marek Langda/Archiwum artystyczne Teatru Narodowego]

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.