Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Pożegnanie Milki Zimkovej

Z prawdziwym żalem żegnamy wybitna artystkę słowacką, Milkę Zimkovą.

Z archiwum AICT publikujemy fragment z książki Tomasza Miłkowskiego „166 monodramów” poświęconej tej wyjątkowej twórczyni spektakli jednoosobowych:

MILKA ZIMKOVÁ

(ur. 1 sierpnia 1951 w Prešovie na Słowacji), aktorka i pisarka; dorastała w Okružnej, wsi, która stała się punktem odniesienia jej twórczości literackiej, zabarwionej dialektem szaryckim. Po ukończeniu Akademii Sztuki Dramatycznej w Bratysławie (1974) w Teatrze Dzieci i Młodzieży w Trnawie wytrwała tylko sezon – wtedy zajęła się pisaniem i odnalazła swoje miejsce we własnym teatrze autorskim. Już pierwszym monodramem Pani Margaréta (1976) wg Roberta Athayde (por. JOANNA ŻÓŁKOWSKA) odniosła wielki sukces, nim rozpoczęła współpracę z praskim teatrem Viola (1977), zagrała go niemal 500 razy na Słowacji, a po prezentacji na festiwalu OFTJA w Toruniu (1977), stanęły przed nią otworem drzwi wielu międzynarodowych festiwali. Prezentowała niemal wyłącznie własne teksty, m.in.: Niewielu nas będzie, więc potrzebujemy niewiele (1978), Sójkę, Bon soir, artists! (1982), Bez slov (1996), Do lesička na čekanou…(2011). Odniosła sukces w filmie Pásla kone na betóne (1982, autorka scenariusza). Wydała kilka tomów opowiadań, a także słownik dialektu szaryckiego. W serii „Czarna Książeczka z Hamletem” Miloš Mistrík opublikował monografię Milka Zimková. Aktorka słowacka (2011).

SÓJKA Milki Zimkovej

spektakl autorski, premiera 1979

Bohaterkami monodramów Milki Zimkovej są najczęściej kobiety wywodzące się z jej rodzinnych okolic, często skrzywdzone przez najbliższych, naiwne, godne współczucia, ale mimo doznanych krzywd pełne wiary w siłę życia. Taka jest czternastoletnia Sójka, nazywana tak przez jej niemal oślepłego przyjaciela Michała. Porzucona przez matkę, molestowana przez ojca alkoholika, którego niemal zabiła polanem, broniąc się przed gwałtem, opowiada lekarce, prawdopodobnie oddziału psychiatrycznego, o swoim powikłanym losie i skrytych marzeniach. Nie jest to jednak opowieść kogoś, kto czuje się ofiarą – Sójka przyjmuje los jak brzemię do dźwigania, przypominając bezwiednie antyczne heroiny, a jej naiwność i wiara w ludzi chroni przed nienawiścią. Tym większą wzbudza sympatię i współczucie, tak bezbronna w świecie bez zasad, w którym brutalna siła, ślepe namiętności, przemoc decydują o życiu.

Zanim powstał spektakl Milka Zimková napisała opowiadanie, później dostosowane do prezentacji scenicznej jako monolog zagubionej dziewczyny. Ten monolog może początkowo sprawiać wrażenie nieuporządkowanej gonitwy myśli, Sójka przeskakuje z tematu na temat, urywa zdania, porzuca podjęte wątki, nie trzyma się chronologii i najwyraźniej nie do końca pojmuje swoją sytuację. Ta jej bezradność okazuje się wielką siłą.

Pojawia się na pustej scenie w białej (szpitalnej?) koszuli, okryta czerwoną chustą. Atmosferę wyznań Sójki tworzy więc wyłącznie sama, zdana na swój gest, wyrazistą mimikę, melodię głosu. Sprawia wrażenie osoby nieobecnej, która z trudem próbuje odtworzyć topografię miejsca i okoliczności czasu. Szuka kontaktu z rzeczywistością, niekiedy traci związek z miejscem i czasem, potem znów wraca do realności, a ten stan rozwibrowania między pewnością i niepewnością sytuacji buduje napięcie. W jej gestach pojawia się nerwowość, lęk przed przyszłością, ale i zdecydowanie, by jednak wybrać i bronić życia, jego etycznego sensu. „Na pozór – pisał Mistrik – całe przedstawienie było spowiedzią Sójki przed lekarką. Nieśmiałe, niedopowiedziane zdania, niewykończone, bojaźliwe ruchy. Nerwowa zabawa chustą. A oprócz tego wielki dramat życia i śmierci”.

Kiedy Zimková zagrała Sójkę, nie miała jeszcze trzydziestu lat. Już wtedy była dwa razy starsza od bohaterki, ale nie stanowiło to żadnej bariery w rozumieniu przez widza sytuacji psychicznej udręczonej dziewczyny. Gra ten monodram po dziś dzień i nadal siła ekspresji, głębia przeżycia, popłoch w jej oczach i rozszalałych rękach z ogromną sugestywnością oddziałują na emocje widza.

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.