Przejdź do treści
tinder polska

Mąż i żona

Tylko Fredro tak potrafił pisać o tych sprawach, pomijanych skrzętnie i zamiatanych pod dywan przez innych. Gdyby nie on, polska literatura byłaby jeszcze gorzej dukała o seksie, ale na szczęście był i napisał cudowną komedię o niewierności i grze erotycznej z kanapa w roli głównej, która uderza nowoczesnym ujęciem. Krystyna Janda miała jednak zaskakujący pomysł, aby ten ongiś rewolucyjny tekst (w swojej dziedzinie) elegancko opakować i stworzyć spektakl-bombonierkę, wytworny deser dla każdego. Na początek wszystkim aktorom poleciła wymawiać „ł” przedniojęzykowo-zębowe. Zrazu to dziwi i nieco razi, ale już po chwili wchodzi w ucho, brzmi melodyjnie, a pod koniec spektaklu w ogóle nie słyszymy tego wtrętu.

Wszyscy zagrali wybornie. Żona Elwira, czyli wystylizowana wybornie Małgorzata Kożuchowska, na pozór rzewna i z wyrzutami sumienia, okazała się pod spodem niezłą piekielnicą. Mąż, czyli Marcin Hycnar, znudzony żoną i zarazem zapalony wdziękami Justysi grzebiący nóżką niby kogucik, aż iskry krzesze, też potrafi wpaść w złość i dewocyjne oburzenie, a gdy trzeba – rozrzewnienie. Justysia Marii Dębskiej, sprytna jak diabli, wkręca wszystkich w swoją intrygę, ale traci na chwilkę rezon, kiedy misternie zaplecione wątki pękają. Alfred Jędrzeja Hycnara, przyjaciel domu, nie wiedzieć, czy bardziej, żony, czy subretki, czy jednak męża (żadnych aluzji genderowych!), aż rwie się do romansowania, ale i on już najwyraźniej przywyka, zaczyna się nudzić obowiązkami wiecznie niesytego kochanka. Najlepiej w tym domowym bagienku czuje się Kamerdyner Tomasza Drabka, ze zwisającym kosmykiem włosów i wiecznie spadającą peruką, przechadzający się lekko trunkowym krokiem na pewno nie da się ukrzywdzić. Każde jego wejście publiczność kwituje śmiechem. Bo śmiechu tu co niemiara, choć niekoniecznie do śmiechu na koniec samym bohaterom… chociaż całusom dyskretnie udzielanym sobie na krzyż i na wspak tu bez liku, co oznacza, że raz wprawiony w ruch korowód trwać będzie w nieskończoność ku uciesze publiczności.

Dodawać nie trzeba, że smaku tej zabawie dodaje konkurencja do wdzięków dam braci Hycnarów, przy czym młodszy Jędrzej rolą Alfreda z wdziękiem debiutuje w zawodowym teatrze u boku swego sławnego brata, nie mówiąc o towarzystwie uwielbianych przez widzów pań. Jeśli chcecie spędzić udany wieczór w teatrze, wybierzcie się do Polonii na starego Fredrę, który wcale na siłę nie jest tu uwspółcześniany, a nawet – przeciwnie – grany (stylizowany) trochę na starą nutę okazuje się młodzieńczo świeżą propozycją.

Tomasz Miłkowski

MĄŻ I ŻONA Aleksandra Fredry, reżyseria Krystyna Janda, scenografia: Natalia Kitamikado, kostiumy Dorota Roqueplo, asystentka kostiumografki Marzena Wojciechowska, reżyseria światła Katarzyna Łuszczyk, projekcja/mapping Jagoda Chalcińska, asystentka ds. scenografii i kostiumów Małgorzata Domańska, producent wykonawczy Rafał Rossa, konsultacja w zakresie gry na klawesynie Karolina Kapela, Teatr Polonia, premiera 7 maja 2022.

[Fot, Robert JAWORSKI/ Teatr Polonia]

Leave a Reply