Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Recenzenci – gatunki i odmiany

Rusza kolejna edycja konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na recenzję teatralną.

Konkursu rozpisanego przez władze miasta Gdyni, Marszałka Województwa Pomorskiego i Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni.

Będę jurorem.

Przyjąłem tę, bardzo zaszczytną ofertę zastąpienia w jury konkursu jednego z poprzednich jurorów – zmarłego niedawno, wybitnego reżysera Macieja Prusa.

Myślę, że jeszcze kiedyś napiszę więcej i o Andrzeju Żurowskim, i o Macieju Prusie, bo każdy z Nich kształtował myślenie o polskim teatrze w sposób godny podziwu i fascynujący.

Jednak dziś chciałbym zachęcić tym felietonem młodych teatrologów do wzięcia udziału w konkursie i spróbowania swoich sił w wyjątkowo trudnej, ale pasjonującej konkurencji.

Bo to jest tak – jakiś zespół ludzi zabiera się za tworzenie spektaklu teatralnego i poświęca zwykle kilka, a czasem kilkanaście miesięcy swojego życia, aby przygotować możliwie najlepiej ważne dla nich wydarzenie.

Uwaga! Nie zawsze wszyscy rozumieją do końca, do jakiego celu zmierzają, nie zawsze ufają reżyserowi, nie zawsze są szczęśliwi z zadań, jakie im powierzono. I nikt, naprawdę nikt nie ma całkowitej pewności, że wydarzenie skończy się sukcesem.

Można mieć nadzieję, ale pewności – nigdy.

Potem dochodzi do premiery.

Bywa, że ukazują się recenzje.

I różnie bywa.

Pamiętam nawet nie oburzenie a zdziwienie Romana Polańskiego, który wyreżyserował w ówczesnym Teatrze na Woli Amadeusza Petera Shaffera.

Wówczas była to nowa, znakomita sztuka odnosząca triumfy na całym świecie.

Rewelacyjny Łomnicki w roli Salierego, doskonały Matyjaszkiewicz w roli cesarza, sam Polański (na zmianę z Ryszardem Dregerem) grał Mozarta.

A recenzje? Część z nich była bardzo pobłażliwa: „No owszem niezłe, niezłe, ale czy ja wiem… To chyba jednak… może można by coś …inaczej…Konfekcja taka…”.

Polański pogodnie uznał to za rodzaj kompleksu prowincji, która skłonna jest wygłaszać sądy zbliżone do tych wyśmiewanych przez Antoniego Słonimskiego: „Kto to jest Żeromski? Ja go znam osobiście”, ale przykro mu było. Wiem, bo słyszałem.

Przeżyłem w swoim życiu trochę zwycięstw i trochę porażek, czytałem też liczne recenzje ze spektakli moich i cudzych.

Chcąc nie chcąc klasyfikowałem różne postawy i odmiany recenzji i recenzentów.

Ocenianie oceniającego też bywa niełatwe.

Już się tego boję.

Porozmawiajmy zatem o odmianach recenzentów.

Nie da się ukryć – złośliwa, dowcipna, ironiczna recenzja boli twórców, ale zwykle jest radośnie przyjmowana przez czytelników.

Po pierwsze – może być zabawna, pełna wdzięku, plotkarska i dygresyjna.

Po drugie – demonstruje wyższość piszącego nad realizatorami.

I wreszcie po trzecie – zdejmuje z czytającego obowiązek oglądania skrytykowanego dzieła.

Taki gatunek recenzenta, czyli tak zwany przez Jerzego Wittlina „Wygłupiacz”, pisze głównie po to, aby wykazać własną wyższość i zwrócić uwagę na swoje niezwykłe bogactwo duchowe i wyrafinowane poczucie humoru.

O ile dobrze pamiętam metodologię Wittlina byli tam jeszcze wymienieni Streszczacz i Wymądrzacz.

Komentarze do tych określeń są chyba zbyteczne.

Trafiają się też odmiany pominięte przez taksonomię Wittlinowską, na przykład Oczarowany i Niekumaty.

Oczarowany jest zwykle tak zwanym fanem lub fanką (czyli dawniej wielbicielem lub wielbicielką) i podoba mu się wszystko, ale jego zachwyt dotyczy jakiejś jednej osoby lub jednego zespołu.

Jest osobą zakochaną, a jak to bywa z zakochanymi, nawet wady istoty kochanej mu nie przeszkadzają.

„Ależ on ma krzywe nogi” hamujemy zakochaną „Takie właśnie są najpiękniejsze!” – odpowiada z zachwytem osoba Oczarowana.

„Na tym przedstawieniu nie da się wysiedzieć!” – wołamy.

„Cudowne, prawda?” – komentuje Oczarowany.

Z kolei Niekumaty zazwyczaj bywa napastliwy, bo coś, co obejrzał potwierdza mu jakieś jego wcześniejsze uprzedzenie, obraża wartość, której obrażać nie wolno i przekreśla jego dotychczasową drogę życiową.

Co bardziej pomysłowi ludzie teatru dawno nauczyli się wykorzystywać ten rodzaj ograniczenia, świadomie przekraczając granice.

Aby sięgnąć do przeszłości – prawdziwe świńskie tusze zawieszone po raz pierwszy w teatrze naturalistycznym i kapiące krwią wywołały protesty i szok oraz zapewniły Théâtre Libre Antoine’a miejsce w każdym podręczniku historii teatru.

W tym sensie Niekumaci mogą być dość pożytecznymi – powiedzmy eufemistycznie – partnerami: ich nieskrywana agresja i atak budzą naturalne siły obronne.

Gorzej gdy Niekumaci lub Niekumate do swoich naturalnych ograniczeń umysłowych dodają nonszalancję.

Takie pomieszanie bywalca z matołem owocuje tekstami żałosnymi z upodobaniem cytowanymi potem przez kolejne lata i pokolenia.

Mój ulubiony fragment to „ Całość kończy się wesołym oberkiem” wieńczący jedną z recenzji prapremiery Wesela.

I drugi, po Dniach Turbinów: „Pozwoliliśmy Bułhakowowi pisnąć po burżuazyjnemu, ale już więcej nie pozwolimy”.

Ech! Ile by to trzeba Małgorzat latających na miotle, aby wyrównać wszystkie rachunki z tendencyjnymi, pozbawionymi empatii, wrażliwości i dobrej woli recenzentami!

A jak powinna wyglądać dobra recenzja?

Bardzo trudne pytanie.

Bo na jednej szali jest wspomniany wcześniej wysiłek całej grupy osób zmierzających do przekazania widowni jakichś myśli, jakichś skojarzeń, jakichś wartości.

A na drugiej ludzka świadomość, uczuciowość, wiedza i wykształcenie zaangażowane w tworzenie oceny tego wysiłku.

Trudne miary, trudne konteksty, trudne wybory.

Na tyle trudne, że pozostawiam je tym wszystkim młodym recenzentom, którzy po mojej perwersyjnej zachęcie zapragną zgłosić swoje recenzje w konkursie im. Andrzeja Żurowskiego.

Do 30 maja.

Maciej Wojtyszko

[Felieton opublikowany na portalu teatralny.pl]

[Maciej Wojtyszko na próbie/ Teatr Polski]

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.