BIG-BANG

Zjawili się, pobyli chwilę, nawet nie wysiedli i odlecieli. Zabrali tylko pastucha i tyle ich widziano, Tak można by najkrócej opowiedzieć historię niezapowiedzianej wizyty UFO w mazowieckiej wsi na polu Heli i Mietka Wrońskich, którą wypatrzył ich krewniak Janek i wszczął raban. Miejscowi próbowali się godnie uszykować na spotkanie z niebiańskimi gośćmi, ale rozeszło się po kościach ku świętej niemal obrazie Janka, rozpaczajacego nicyzk Jasiek wesela, i rozczarowaniu Pani Sklepowej, która chciała z UFO zatańczyć.,.

Andrzej Kondratiuk miał świetny pomysł, aby niemal 40 lat tremu ostrzegać ludzi przed zbliżającą się katastrofą ekologiczną (teraz to oczywista oczywistość) za pomocą języka komedii skrzyżowanego z motywem s-f. Najpierw napisał więc sztukę „Koniec ery Menelików”, która miała premierę w Komedii (1983) w reżyserii Janusza Kondratiuka w całkiem niezłej obsadzie, ale sztuka nie cieszyła się specjalnym wzięciem, poza Komedią zagrał ją tylko teatr w Grudziądzu. Andrzej Kondratiuk przerobił więc sztukę na scenariusz filmowy i sam wyreżyserował obraz trochę przypominający teatr, ale za to z wyborną obsadą – w rolach gospodarzy obsadził Zofię Merle i Ludwika Benoit, a Janka zagrał pierwszorzędnie sam Janusz Gajos. Wyśmienita obsada zrobiła swoje, film zauważono – Kondratiuk i Gajos dostali Złote Ekrany, film nagrodzono na festiwalu produkcji Interwizji w Plovdiv, a na dodatek prezes Telewizji przyznał, swoje nagrody nie tylko reżyserowi, ale i Romanowi Kłossowskiemu, który wcielił się w Pastucha,

Teraz z kolei Piotr Ratajczak (który słynie ze słabości do kina) wziął na warsztat scenariusz filmu „Big-Bang” i przerobił go na powrót na sztukę teatralną i wystawił w Och-Teatrze. Przestrogi sprzed 40 lat zabrzmiały jakby były pisane dzisiaj, a język opowieści dostosowany do współczesnej wrażliwości – mniej naturalistyczny, a bardziej symboliczny, z inteligentnym rozwiązaniem dekoracji (opadająca konstrukcja z belek dająca wyobrażenie wiejskiej chałupy), nie tylko broni się na scenie, a potwierdza, że jest czego szukać w zasobach PRL-owskich scenariuszy i dramatów, nawet w ocenianej jako kiepska dekadzie lat 80.

W obsadzie rej wodzili tym, razem Izabella Dąbrowska, z niezawodnym wyczuciem kiedy trzeba labidząca, a kiedy trzeba o cechach przywódczych gospodyni, która ogarnia sytuację, i jej równie energiczny mąż, choć początkowo safandułowaty, ale na pozór, w wykonaniu Sławomira Packa, Znaczącą rolę jako Janek skroił Michał Żurawski, który tak naprawdę jest spiritus movens całego zamieszania – mężczyzna zdecydowany działać i stawiać czoło rzeczywistości.

Na koniec UFO przekaże nam (jak w filmie i we wcześniejszej sztuce) przesłanie: „Ludzie, opamiętajta się”. Intelektualnie jest to myśl dość banalna, ale w filmie niezrównanie doskonale kwestię tę podawał Franciszek Pieczka, ale i w Och-Teatrze nie zginęła. Pytanie tylko, czy ktoś to przyjmie do siebie, pozostawiam bez odpowiedzi.

Tomasz Miłkowski

BIG-BANG Andrzeja Kondratiuka, reżyseria Piotr Ratajczak, scenografia Marcin Chlanda, kostiumy MIXER, plastyka ruchu Arkadiusz Buszko, muzyka Tomasz Lewandowski, Och-Teatr, premiera 10 września 2021.

Leave a Reply