KRUK Z TOWER

Premiera Kruka z Tower odbyła się w historycznej Sali im. Haliny Mikołajskiej, która wróciła po latach do użytku przy foyer Dużej Sceny Teatru Dramatycznego. Sala wygląda inaczej niż kiedyś. Widownia zbudowana została w stylu „widowni Lupy”, wysoko pnąc się ku sufitowi wąskimi rzędami, a na malutkiej scenie można grać jedynie sztuki bardzo kameralne albo monodramy. Ale przywrócona do teatralnej funkcji przestrzeń sprawia dobre wrażenie, zwłaszcza że premiera otwarcia pasuje do tego wnętrza jak ulał.

Na scenie Matka (Katarzyna Herman) i Syn (Konrad Szymański), których dzieli przepaść osamotnienia. Nie potrafią się porozumieć. Matka znajduje z tego stanu wyjście: nawiązuje z synem (ukrywającym się pod nickiem Kruka z Tower) znajomość przez internet jako Toffi i zyskuje jego sympatię. Ta ryzykowna gra nie zmieni jednak ich relacji w prawdziwym życiu. To nie może skończyć się dobrze, mimo że aktorzy prowadzą tę grę z prawdziwym kunsztem, tworząc kapryśną linię emocjonalną, przerywaną wybuchami niechęci i gniewu z chwilą, kiedy łącze internetowe zawodzi. W końcu Toffi to tylko fantom, a wirtualna więź nie zastąpi prawdziwego życia.

Inteligentnie napisana sztuka, trafiająca w sam środek podziałów, dzielących rodziców i dzieci, którzy nie umieją już prowadzić dialogu. Sztuka białoruskiego autora Andrieja Iwanowa powstała mniej więcej przed dziesięcioma laty, z tego choćby powodu nie wiąże się z dzisiejszymi konfliktami na Białorusi, ale celnie rozpoznaje plagę samotności, niszczącą ludzi silniej niż pandemia.

KRUK Z TOWER Andrieja Iwanowa, reż. Aldona Figura, tłum. Bożena Majorczyk, scenografia i kostiumy Joanna Zemanek, światło Andrzej Król, projekcje Marta Miaskowska, muzyka Radosław Duda, Sala im. Haliny Mikołajskiej, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy, premiera 19 lutego 2021.

tm

Leave a Reply