WOJCIECH PSZONIAK w monodramie BELFER

Monodram to nie była Jego specjalność, ale tego Belfra upodobał sobie i grywał przez wiele, wiele lat. „Yorick” przypomina opis tego spektaklu z książki Tomasza Miłkowskiego „166 monodramów” (2016), wydanej staraniem Wrocławskiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru i Osrodka Kultury I Sztuki we Wrocławiu:

BELFER Jeana-Pierre’a Dopagne, tłum. Bogusława Forsztęga

reż. Michał Kwieciński, scenografia Irena Biegańska, Kino-Teatr Bajka, premiera 20 września 2004

Pojawia się w nieco za obszernym szarym paletku, pilśniowym brązowym kapeluszu i z nieodłączną, znoszoną teczką. Człowiek strudzony życiem, znękany. On – potwór o wyglądzie inkasenta albo agenta ubezpieczeniowego z dawnych lat.

„Gwiazda Wojciech Pszoniak – pisał Jacek Sieradzki – debiutując w roli monodramisty, boleśnie przekonuje się, jak niewdzięczna to forma”. Rzeczywiście sporo czasu musiało upłynąć od premiery, nim artysta znalazł klucz, czyniący z dość powierzchownego zapisu obserwacji stosunków nauczyciel-uczniowie temat poruszający widzów. Zawierzył przy tym sile swego oddziaływania – niełatwo było aktorowi przez półtorej godziny, bez wsparcia ze strony środków inscenizacyjnych (wszystko się odbywa w jednym niezmienianym świetle, praktycznie bez dekoracji i ilustracji muzycznej) utrzymać uwagę widzów. Przyjął rozwiązanie ryzykowne, celowo powściągając ekspresję, którą w tylu swoich kreacjach zadziwiał. Tymczasem w tym monodramie pozornie monotonnie przekazuje tekst jakby chciał zwrócić uwagę na jego myślową wagę.

Oto belfer, prawdziwie oddany swej pedagogicznej misji, ale głęboko rozczarowany swym nikłym wpływem na uczniów i ich miałkością umysłową podejmuje desperacka decyzję. Pewnego dnia chwyta za broń automatyczną, siejąc śmierć wśród swoich podopiecznych. Skazany na dożywocie, jako rodzaj ekspiacji za ten trudny do zrozumienia czyn odbywa osobliwe tournée, opowiadając uczestnikom specjalnie organizowanych z nim spotkań o swoim życiu, o drodze, jaka wiedzie ułożonego wewnętrznie, spokojnego obywatela do zbrodni. To rodzaj pouczającej przestrogi, czyli opowieści o tym, jak przeciętny człowiek staje się potworem, jakie spustoszenie wewnętrzne może wywołać przeświadczenie o zmarnowanym życiu.

Monodram ten, mimo dość chłodnego przyjęcia ze strony krytyków, nadal utrzymuje aktor w swoim repertuarze, wzbogacając stale o doświadczenia płynące ze spotkań z różnorodną widownią. „Z przewrotnej opowieści o lekko groteskowym posmaku – komentował Janusz R. Kowalczyk – Wojciech Pszoniak uczynił rolę-samograj. Aktor, z właściwą sobie wirtuozerią, skorzystał z okazji ukazania wszystkich blasków i cieni zawodu, jakże pokrewnego jego własnemu. Cóż, powołanie”. Kto wie, czy bliskość belferki i aktorstwa nie jest właściwym kluczem do odczytania tego monodramu, który – jeśli nie interpretować go dosłownie – jest groteskowym zwierciadłem skomplikowanej więzi aktora z widzami. Więzi, w której nie brakuje wielkich emocji, chwil triumfu i klęski, miłości i nienawiści.

Tomasz Miłkowski

WOJCIECH PSZONIAK

(ur. 2 maja 1942 we Lwowie), dorastał na Górnym Śląsku, absolwent szkoły muzycznej i PWST w Krakowie (1968), aktor teatralny i filmowy, pedagog. Przez pewien czas grał w orkiestrze wojskowej, występował w teatrach amatorskich i studenckich, był założycielem kabaretu „Czerwona żyrafa” (1961). Podczas studiów aktorskich współtworzył teatr STU. Przez wiele lat związany ze Starym Teatrem w Krakowie (debiutował w Klątwie w reżyserii Konrada Swinarskiego, 1968) i Teatrem Powszechnym w Warszawie (m.in. Robespierre w Sprawie Dantona, 1975, Randley Mac Murphy w Locie nad kukułczym gniazdem, 1977, Papkin w Zemście, 1978), a także Kabaretem Pod Egidą. W latach 80. wyjechał do Francji, gdzie kontynuował karierę aktorską (m.in. role w Królu Ubu w reżyserii Rolanda Topora w paryskim Teatrze Chaillot, 1992); od lat 90. występuje zarówno we Francji jak i w Polsce. Zagrał w kilkudziesięciu filmach, m.in. w Diable (1972) Andrzeja Żuławskiego, Ziemi obiecanej (1974), Dantonie (1983) i Korczaku (1990) Andrzeja Wajdy, Austerii (1982) Jerzego Kawalerowicza. Belfer to jego jedyny monodram, z którym od lat występował w różnych zakątkach Polski.

Na zdj: Plakat benefisowego pokazu „Belfra” w Teatrze Collegium Nobilium/materiał TCN.

Leave a Reply