STUHR WAŁĘSA

Teatr Łaźnia Nowa zaprasza na drugi pokaz ONLINE. Tym razem WAŁĘSA W KOLONOS w reżyserii Bartosza Szydłowskiego.

Pokaz odbędzie się we wtorek, 31 marca 2020 r. o godz. 20:00 na facebook.com/laznianowa.

W spektaklu Bartosza Szydłowskiego na scenie spotyka się ok. 40 osób: Jerzy Stuhr, ekipa aktorska znana widzom Teatru Łaźnia Nowa z występu w „Konformiście 2029”, aktorzy-amatorzy w roli antycznego chóru prowadzonego przez Dominika Strycharskiego, świadkowie historii, politycy. „Wałęsa w Kolonos” to seans teatralny.

Staram przypomnieć sobie, kiedy ostatnio podziwialiśmy Jerzego Stuhra na krakowskich scenach. Abstrahując od jego prac reżyserskich i opieki pedagogicznej w dyplomach Akademii Sztuki Teatralnej, oraz roli Notariusza w „Don Pasquale” Gaetano Donizettiego w krakowskiej Operze, ostatnią dużą rolą teatralną Stuhra w Krakowie był chyba Ryszard III Szekspira zagrany trzynaście lat temu w Teatrze Ludowym. A zatem powrót do Krakowa po wielu latach i to powrót triumfalny. „Wałęsa w Kolonos” Bartosza Szydłowskiego w Teatrze Łaźnia Nowa to zwycięstwo aktorskiej powściągliwości. W minionym sezonie zestawiłbym rolę Stuhra w „Wałęsie” z Krystyną Jandą w głośnych „Zapiskach z wygnania”. Aktorzy-legendy, którzy mogą wszystko, zagrali tak, jakby uznali, że temat wymaga od nich „niczego”. Owo „nic” jest jednak pochodną nieskazitelnego warsztatu, perfekcyjnego operowania słowem i gestem, wreszcie niepodległą aktorską charyzmą. „Nic” to „wszystko”. Jerzego Stuhra nie interesuje pamflet jako forma aktorskiego przekazu, nie kopiuje gestyki Lecha Wałęsy, nie kopiuje tembru głosu polityka. Dla artysty najważniejsze jest przesłanie. Oto polityk, człowiek wielkiego formatu, który w finale życia musi mierzyć się z wyzwaniem najtrudniejszym: odrzuceniem i samotnością. A w samotności nie ma żadnych fajerwerków, są znaki zapytania, jest smutek, ale i zapach szarlotki dochodzący z kuchni. Pachnie uwodzicielsko.

Łukasz Maciejewski

Leave a Reply