Tisza be-Aw – akcja performatywna Teatru 21 w Muzeum POLIN

Między 13 a 15 lipca (czwartek – sobota) Muzeum POLIN zaprasza na pokazy spektaklu Teatru 21, inspirowanego świętem Tisza be-Aw. Osobiste historie aktorów, dzieje XX wieku i pamięć o ważnych wydarzeniach połączą się w jednym miejscu. Wstęp wolny z rezerwacją miejsc.

Rzecz odbywa się w muzealnej sali G9. To przestrzeń przejściowa, pusta, ulokowana między galeriami Wystawy Stałej 1000 lat historii Żydów Polskich. Przez pryzmat osobistego doświadczenia aktorów przywołana zostanie pamięć ofiar nazistowskiej akcji T4 – eliminacji życia niewartego życia. Grupa graczy ubrana w letnie stroje treningowe, kojarzące się z zajęciami wychowania fizycznego, gra na wyznaczonym polu w popularne zabawy podwórkowe. Nazwy gier zawierają pejoratywne określenia: głupi Jaś, szczur, szmaciarz, dupiec. Zasady gry zakładają: zbijanie, bicie, klepanie, wytykanie palcem. Najsłabsi gracze są ośmieszani, karani lub eliminowani. Wszystkiemu towarzyszą osobiste wspomnienia matek aktorów. W tym roku akcję performatywną poprzedziły dwa cykle warsztatów o dialogu i poszukiwaniu pozytywnych praktyk dla godnego powitania osób z zespołem Downa w momencie ich narodzin.

Po raz pierwszy Teatr 21 zaprezentował akcję performatywną w Muzeum Historii Żydów Polskich w 2015 r.. Wywołała wówczas silne emocje – publiczność raz się śmiała, raz ocierała łzy. Pisano o nim: to petarda; performance radykalny, precyzyjny, najmocniejsze przedstawienie Teatru 21. Zostało zaprezentowane podczas międzynarodowego projektu Więcej niż teatr w ramach Olimpiady Teatralnej we Wrocławiu w 2016 roku. Jest to bowiem spektakl o przemocy – tej wielkiej, totalitarnej, ale przede wszystkim tej, która pozostaje niewidoczna, której podlegamy na co dzień. Która zdaje się być niewinną dziecięcą zabawą – przemoc mała polegająca na obrażaniu, na stygmatyzowaniu. Żyd, down, pedał – mechanizm przemocy za każdym razem pozostaje ten sam. – pisał w recenzji w Dwutygodniku Piotr Morawski.

Teatr 21 tworzą aktorzy z zespołem Downa i autyzmem. Działania grupy to wspólne, twórcze poszukiwania oraz kreowanie bezpiecznej przestrzeni na odważne spotkanie ze sobą i z widzem. We współpracy z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN teatr przygotował już wcześniej spektakle: Uwaga, Purim! i akcje performatywne Tu bi-Szwat, Pesach. Teatr prowadzi Justyna Sobczyk laureatka Nagrody im. Konstantego Puzyny (2016) za działalność teatralną łączącą sztukę i życie, twórczą oryginalność z zaangażowaniem w sprawy publiczne oraz nagrody Wdechy dla człowieka roku Co jest grane (2016).

Tisza be-Aw (9 dzień miesiąca Aw) to najsmutniejszy dzień roku żydowskiego, stanowiący kulminację trzytygodniowego okresu żałoby. Upamiętnia on zburzenie Pierwszej i Drugiej Świątyni Jerozolimskiej. Jest to dzień, w którego trakcie obowiązuje ścisły post, m.in. całkowity zakaz jedzenia i picia. Do popołudnia – jak w czasie żałoby – siada się tylko na podłodze lub niskim stołku. W synagodze odczytuje się lamentacje i hymny żałobne, opłakujące zniszczenie Świątyń oraz cierpienia narodu żydowskiego. W 2017 roku Tisza be-Aw zaczyna się z zachodem słońca w poniedziałek 31 lipca, a kończy o zmroku we wtorek 1 sierpnia.

Tisza be-Aw – akcja performatywna Teatru 21 w Muzeum POLIN (wstęp wolny):

13-15 lipca (czwartek – sobota), wstęp wolny, obowiązuje rezerwacja miejsc na stronach muzeum.

13 lipca, czwartek, godz. 18.30, rezerwacja miejsc tutaj,

14 lipca, piątek, godz. 18.30, rezerwacja miejsc tutaj,

15 lipca, sobota, godz. 20.30, rezerwacja miejsc tutaj.

Czas trwania: 40-50 minut

Akcje performatywne Tisza be-Aw:

Koncepcja – Jakub Drzewiecki, Agata Skwarczyńska, Justyna Sobczyk, ruch – Justyna Wielgus, nagrania – Paweł Andryszczyk, grafika – Radosław Staniec, realizacja filmu – Wojtek Kaniewski, Patrz Pan Panda i Tomasz Michalczewski, produkcja – Marceli Sulecki i Małgorzata Owczarska, wsparcie ze strony Muzeum POLIN – Ewa Chomicka oraz Łucja Koch.

Gracze: Grzegorz Brandt, Jakub Drzewiecki, Teresa Foks, Maja Kowalczyk, Barbara Lityńska, Anna Łuczak, Michał Pęszyński, Aleksandra Skotarek, Marta Stańczyk, Magdalena Świątkowska, Justyna Wielgus/Justyna Sobczyk.

[fot. B. Warzecha]

Leave a Reply