Tomasz Miłkowski o „Tajnym dzienniku” Mirona Białoszewskiego(1922-83), polski poeta, prozaik, a także tłumacz i autor ... More w reżyserii Wojciecha Urbańskiego pisze w tygodniku „Przegląd”:
To prawdziwe szaleństwo i nie powinno się udać. Z tysiącstronicowego dziennika wydłubać dwadzieścia kartek i skonstruować z nich spektakl? Niepodobna. A jednak Elżbiecie Chowaniec i Wojciechowi Urbańskiemu to niepodobieństwo się udało. Towarzyszył temu szczególny zamysł – że to nie będzie żaden dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, czy monodramat, raczej głośne mówienie, przepowiadanie sobie słów Mirona, takich zwyklejszych, choć intymnych, nie na pokaz, wśród których co pewien czas wykwitała poezja. Albo w jakimś czarodziejskim powiedzonku, przezwisku, albo w zacytowanym wierszu z cyklu Kici-Koci. A wszystko to opowiadane we wnętrzu rekonstruującym pokój poety, jego pamiątki, gramofon, zbiór płyt, fotografie z Teatru Osobnego, a w projekcjach wideoi widoki, jakie oglądał ze swego mieszkania i muzyczne intermedia Marcina Maseckiego. A poza tym czterech aktorów w ogóle Mirona B. nieprzypominających (Michał Piela, Robert T. Majewski, Henryk Niebudek i Piotr Siwkiewicz), ani ładnych, ani brzydkich, szczuplejszych i tęższych, starszych i młodszych, którzy nawet przez moment nie starają się naśladować poety. I może w tym właśnie klucz sukcesu: w nieudawaniu, ale wmyślaniu się w słowa zapisywane w „Tajnym dzienniku”, który czekać musiał lat mniej więcej dwadzieścia, nim przestał być po śmierci poety tajny. Bo o oswajaniu się ze śmiercią tu mowa przede wszystkim, o zwyczajnościach, o namiętnościach homoerotycznych. Nie ma w tym wprawdzie jakichś przełomowych, epokowych odczytań czy odkryć. Ale jest coś bezcennego: klimat intymności, wrażenie muśnięcia tajemnicy, przejścia przez nieprzekraczalną granicę. Choćby tylko na moment.
Tomasz Miłkowski
TAJNY DZIENNIK Mirona Białoszewskiego, adaptacja(łac. adaptare = przystosowywać), przystosowanie utworu li... More Elżbieta Chowaniec i Wojciech Urbański, reżyseria Wojciech Urbański, scenografia Anna Tomczyńska, projekcje Stanisław Zaleski, muzyka Marcin Masecki, światło Paulina Góral, Scena Przodownik, Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy, prapremiera 30 marca 2017
