O Machulskim w Helu

15 lipca w Helu, o godzinie 19.00 w miejscowej remizie strażackiej, w kolejnym dniu festiwalu TEATR W REMIZIE rozmawiać będziemy o JANIE MACHULSKIM, niezapomnianym kasiarzu Kwinto z „Va bank”. Machulski sam zadbał o utrwalenie pamięci o swoich dokonaniach – napisał kilka książek („Chłopak z HOLLYŁODŹ”), udzielił wywiadu-rzeki. Wprawdzie kronikarze teatru są mniej dla Niego łaskawi, w książce „35 sezonów” Marty Fik o historii teatru w PRL do roku 1980 zabrakło miejsca na jego biogram, a o Halinie i Janie Machulskim wspomina się tylko raz, żeby zaanonsować, że tu nie będzie się o nich pisać, bo na offowe teatry nie ma miejsca… Tak więc cala wcześniejsza. działalność Machulskiego, w Olsztynie, Opolu, Lublinie, Łodzi i warszawskich teatrach została unieważniona, niewarta nawet napomknięcia, Teatr Ochoty zaś i dorobek Ogniska Teatralnego zlekceważone.

Jednak nie tylko własne książki Jana Machulskiego (jedną z nich, z zawstydzająco życzliwą dedykacją przechowuję pieczołowicie), ale pamięć wielkiej rodziny Ogniska Teatralnego Ochoty pozwala mieć nadzieje, że jego i Haliny Machulskiej dzieło nadal będzie wydawać owoce. Oto co mówi na ten temat Jowita Budnik (znana z takich filmów jak „Plac Zbawiciela” czy „Papusza”):

„To, że część z nas została aktorami albo ruszyła w tę drogę, jest najmniej istotne. Pewnie w każdej grupie tak było, choćby w dużej szkole – jakaś część absolwentów postanawia zostać aktorami. Dla nas pobyt w Ognisku Teatralnym, zwłaszcza w tych dawnych czasach, nie wiem, jak jest dzisiaj, to był czas formowania, kształtowania się ludzi nie jako aktorów czy jako artystów, ale jako ludzi właśnie. To nie zostało bez wpływu na nasze życie. Oczywiście, są wśród nas aktorzy, są reżyserzy, są recenzenci, krytycy filmowi i teatralni, ale są też bankowcy i ludzie, którzy robią w życiu rzeczy od sztuki odległe, a jednak wszystkich nas łączy szczególny rodzaj patrzenia na świat. Do dzisiaj spotykamy się, choć nie są to częste spotkania, w różnych okolicznościach, i daje się to odczuć. Ktoś, kto dzisiaj jest bardzo zamożnym człowiekiem, biznesmenem pełną gębą, nagle okazuje się, że finansuje jakieś działania parateatralne dla dzieci, bo to jest tak bliskie jego sercu, że nie myśli tylko o tym, że mógłby te pieniądze lepiej zainwestować. Uważa, że warto dzieciakom stworzyć szansę, żeby coś podobnego przeżyły, co on kiedyś. W mojej pamięci Ognisko to mój drugi dom. Cykl edukacyjny trwał trzy lata, ale ja tam spędziłam znacznie więcej czasu , bo z niego się nie wychodzi ot tak, wspólnie się razem wyjeżdża, potem są wspólne wigilie, jakieś inne okazje. Do dzisiaj, z mniejszymi i większymi przerwami mamy ze sobą kontakt”.

Zapraszam serdecznie na spotkanie poświęcone Janowi Machulskiemu

Tomasz Miłkowski

Leave a Reply