Tytuł książki Małgorzaty Szpakowskiej, „Teatr i bruk”, budzi nieuchronne skojarzenie: Norwid, „Ideał sięgnął bruku”. Chociaż nazwisko Norwida w książce ani razu nie pada, to jednak autorka rozszyfrowuje sens tytułu już we wstępie, ogłaszając, że najbardziej ją interesowali krytycy uprawiający pisarstwo co najwyżej wokółteatralne: „Toteż Martę Fik – pisze – przez całe życie uprawiająca krytykę teatralną, pozwoliłam tu sobie zaprezentować jako publicystkę polityczną. To bardzo szlachetny przykład, jak teatr może sięgnąć bruku”.
Dowiedz się więcej »Szyfry, ciągle szyfry