Przejdź do treści

Yorick nr 34 (październik 2012)

Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

VIDEOTEATR POZA, czyli SIŁA KREACJI

Był 1985 rok. Zaczęło się od skandalu. Przedpremierowy spektakl prapremiery, czyli publicznego zaistnienia nowego teatru, obywał się w największej tajemnicy na małej scenie Teatru Powszechnego w Warszawie. Na ten tajny pokaz Zygmunt Hübner, ówczesny dyrektor sceny na Pradze, zaprosił starannie wyselekcjonowaną publiczność, a po spektaklu miała ona zdecydować czy to, co jej zaprezentowano, można nazwać teatrem i nadaje się do publicznego rozpowszechniania…

Dowiedz się więcej »VIDEOTEATR POZA, czyli SIŁA KREACJI

Różewicz w Videoteatrze

 

Pustka się wścieka – mówi Tadeusz Różewicz, przenikliwie obserwujący świat pogrążony w kryzysie wartości po katastrofie kultury, jaką był czas wojny i Holocaustu. Pustka się wścieka, rośnie, musi się zaznaczyć, znajduje więc nowe strachy, lęki, wmówienia, by rządzić światem. Straszy plagami i codziennym głupstwem, bełkotem lejącym się z gazet, setek wywiadów o niczym. Pustka, czyli co? Ciemna strona życia, nieistniejący diabeł bez kształtu, samo zło.

Dowiedz się więcej »Różewicz w Videoteatrze

UMIAŁ „CZYTAĆ REŻYSERA”

 

I aktora. I scenografa. Po prostu umiał „czytać” teatr i pisać o teatrze. Niezwykle wnikliwie i niebywale uczciwie. Zygmunt Greń. Odszedł 17 sierpnia 2012. Dla wielu krytyków teatralnych i publicystów (w tym dla mnie) Mistrz i mentor. Człowiek zawsze wzbudzający szacunek. I krytyk zawsze wzbudzający szacunek. Rzetelny, niebywale uczciwy w swoich ocenach, nigdy nie poniżający nikogo, nigdy nie naruszający niczyjej godności, nawet gdy czyjeś dzieło oceniał bardzo surowo. Dowiedz się więcej »UMIAŁ „CZYTAĆ REŻYSERA”

Samotnicy rosną w siłę

Po raz 46. we Wrocławiu, a po raz 41. podczas konkursu spotkali się teatralni samotnicy. Festiwal teatrów jednego aktora odbywał się tym razem w murach rozbudowanej i gruntownie przebudowanej, dzięki wsparciu Unii Europejskiej, PWST, wrocławskiej filii szkoły krakowskiej. Odbywał się tylko (albo aż) w trzech salach, choć możliwości szkoły są dzisiaj ogromne i zapewne można by tu odbywać festiwal w salach bez mała kilkunastu. Doprawdy imponujący obiekt, choć nie bez wad – jak dotkliwy brak płatnych bufetów, gdzie mogłoby się skupiać życie między spektaklami i zajęciami. Podobno Unia nie zezwala. Nie do wiary.

Dowiedz się więcej »Samotnicy rosną w siłę

Demoludy 2012

 

Pod koniec października w Olsztynie odbył się szósty Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy. Były to cztery bogato inkrustowane teatralnymi wrażeniami dni (17-20 października), podczas których mogliśmy oglądać spektakle z Rosji, Rumunii, Węgier, Litwy, Chorwacji i Polski. Oprócz spektakli publiczność mogła uczestniczyć w czytaniach performatywnych, spotkaniach w klubie festiwalowym oraz koncercie wyjątkowego kobiecego kwartetu Eva Quartet.

Dowiedz się więcej »Demoludy 2012

Małe zbrodnie małżeńskie – raz jeszcze

 

Małe zbrodnie małżeńskie (fr. Petits crimes conjugaux) – dramat Erica-Emmanuela Schmitta z 2003 roku (polska prapremiera w 2005 r. w teatrze Ateneum), od czasu jego wydania w Polsce (2005) cieszy się niezmiennie wielką popularnością w naszych teatrach. Sztukę wystawiano chyba wszędzie: w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Rzeszowie, Krakowie, Katowicach, Szczecinie, Białymstoku, Opolu, nie mówiąc już o Teatrze Telewizji (w 2006 r.).

Dowiedz się więcej »Małe zbrodnie małżeńskie – raz jeszcze

Pozdrowienia dla Ireny Markiewicz-Sawickiej, benefisantki z gdańskiej „Miniatury”

 

 

Przed kilku dniami otrzymałam z Miejskiego Teatru „Miniatura” zaproszenie na Benefis Ireny Sawickiej.

 

Benefis.Słowo stare. Wyszło z użycia chyba na początku XX wieku. Dziś wydawałoby się niemodne, gdyby nie jego wciąż żywe znaczenie – historyczne i tradycyjne.

Dowiedz się więcej »Pozdrowienia dla Ireny Markiewicz-Sawickiej, benefisantki z gdańskiej „Miniatury”

Madame dla nastolatków

 

 

Czeski reżyser Jakub Krofta tuż przed premierą Madame w warszawskim Teatrze na Woli (7 lipca) ogłosił, że przygotował spektakl dla młodzieży. Przyznał się do tego mimo opinii, iż pachnie to artystycznym i frekwencyjnym samobójstwem. W środowisku uważa się bowiem, że młodzieżowej publiczności teatralnej właściwie nie ma. Prawdopodobnie to zwykły wykręt – w Polsce od bardzo dawna nikt nie ma pomysłu, jak robić teatr dla nastolatków ani też nie ma gotowego (rodzimego) repertuaru. Toteż za najbardziej młodzieżowe spektakle uchodzą realizacje Przebudzenia wiosny Petera Wedekinda, czyli tekstu sprzed stu lat. Krofta dodał jednak (asekuracyjnie?), że jego spektakl adresowany jest również do generacji, dojrzewającej w latach 60. ubiegłego wieku, a więc widzów trochę starszych od nastolatków, a to dlatego, że akcja Madame toczy się, mówiąc po Różewiczowsku, w latach naszej małej stabilizacji.

Dowiedz się więcej »Madame dla nastolatków

JESIEŃ – I PO CÓŻ? oraz inne wiersze

JESIEŃ – I PO CÓŻ?

 

Wstąpiłem w rdzawą nostalgię jesieni

Zapiąłem guzik

Liść się osunął po gładzi powietrza

– wstrzymałem stopę

Aby go nie zranić

Ptak wtulił się w ciszę

Wiatr targa furtką

Zagląda w rękaw i osacza szyję

Podniosłem kołnierz

Deszcze maszerują

Jak resztki armii po przegranej bitwie

W okruchach słońca

Takie przemijanie

Kruche z nadmiaru pamięci

 

Nieludzkie…

Dowiedz się więcej »JESIEŃ – I PO CÓŻ? oraz inne wiersze

Świata i tak nie zmienisz?

Pożegnania Stanisława Dygata kończą się jak na romans przystało: główni bohaterowie, Paweł, młodzieniec z inteligenckiego domu i Lidka, była fordanserka, a teraz hrabina, oboje po dawnej platonicznej przygodzie stają przed szansą zbudowania wspólnej przyszłości. Dygat kończy więc powieść ironicznie, buntownik bez przyszłości wybiera bezpieczne życie. Ten, który w proteście przeciw uładzonemu życiu (gdzie przestrzega się złotej zasady: „Świata nie zmienisz”), ucieka z rodzinnego gniazda z poznaną w klubie fordanserką, potem zostaje karnie zesłany przez rodzinę na studia do Paryża, a po doświadczeniach okupacji i uwięzieniu w obozie koncentracyjnym czuje, że świat się skończył, okazuje się na koniec buntownikiem malowanym. Opowieść Dygata staje się w ten sposób ironicznym komentarzem do młodzieńczych buntów, skazanych z góry na jałowość.

Dowiedz się więcej »Świata i tak nie zmienisz?

Czy umiemy kochać?

 

Ci, którzy spodziewają się po Annie Kareninie, premierze otwierającej nowy sezon w warszawskim Teatrze Studio, wielkiej epickiej opowieści, na podobieństwo chociażby tej z filmu Aleksandra Zarchiego z pamiętną rolą Tatiany Samojłowej jako Anny Kareniny, zawiodą się. Niemniej spektakl w reżyserii Pawła Szkotaka zrealizowany na podstawie adaptacji słynnej powieści Lwa Tołstoja autorstwa brytyjskiej pisarki Helen Edmundson (przekład Jacek Poniedziałek) zaczyna się filmowo od szerokiego kadru.

 

N/z: Natalia Rybicka jako Anna Karenina i Łukasz Simlat jako Wroński [Copyright: teatr Studio]

 

Dowiedz się więcej »Czy umiemy kochać?

KORCZAK – pamiętnik festiwalowy

W październiku Warszawa już 16 raz gościła Międzynarodowy Festiwal Teatrów dla Dzieci i Młodzieży „Korczak”, organizowany przez ASSITEJ (Polski Ośrodek Międzynarodowego Stowarzyszenia Teatrów dla Dzieci i Młodzieży). Na scenach teatrów Powszechnego i Rampy warszawska publiczność miała niepowtarzalną okazję zobaczenia najlepszych spektakli zawodowych z całej Polski, skierowanych do młodych widzów, które konkurują o laur „Złocistego”. Szerszej publiczności mogli zaprezentować się również przedstawienia dziecięce i amatorskie, często grane przez ludzi wykluczonych – z zakładów poprawczych, karnych, przez ludzi chorych. Rangę festiwalu podnoszą wybitne spektakle z różnych zakątków Europy, których najpewniej nie zobaczylibyśmy, gdyby nie festiwal. Warszawskie przedstawienia, które wzięły udział w konkursie, to spektakle Teatru Baj, Guliwera, Lalki, i Żydowskiego.

[n/z: XL z Belgii]

Dowiedz się więcej »KORCZAK – pamiętnik festiwalowy

Sztama z dziadkami

 

 

Dla bohatera Rodziny Połanieckich, ale i dla Henryka Sienkiewicza kobieta trzydziestoparoletnia była właściwie staruszką. Mniej więcej pół wieku temu cenzus starczy przesunął się w okolice pięćdziesiątki. Simone de Beauvoir odnotowywała wówczas: Zadrżałam, kiedy miałam 50 lat i pewna amerykańska studentka przekazała mi słowa swojej koleżanki: „Przestań, Simone de Beauvoir to staruszka!”.

Dowiedz się więcej »Sztama z dziadkami

Moja Warszawa, moi uczniowie

Z Andrzejem Strzeleckim rozmawia Tomasz Miłkowski

[rozszerzona wersja wywiadu opublikowanego w tygodniku Przegląd 2012 nr 38]

W pierwszy poniedziałek września Teatr Telewizji przypomniał spektakl muzyczny Andrzeja Strzeleckiego Warszawa, którego akcja toczy się w na przełomie sierpnia i września 1939. To bodaj najbardziej warszawski spektakl, jaki powstał w telewizji. Będzie go można obejrzeć 14 października na dużym ekranie w stołecznym Teatrze Powszechnym podczas festiwalu Wzajemność, któremu Przegląd patronuje.

 

Dowiedz się więcej »Moja Warszawa, moi uczniowie

Przewodnik po aktorach (nie tylko) warszawskich. Sezon 2011/12

Posezonowy bilans osiągnięć i porażek aktorskich już po raz piętnasty z rzędu prezentowany przez Tomasza Miłkowskiego.

„Gdy obserwuję teatr naszych następców, to często jednak mi się wydaje, że teatr jest usługą dla nich samych, raczej przysługą, widz w tym teatrze sprowadzony jest do roli podglądacza – proponowanego mu ze sceny, wstydliwego, ekshibicjonistycznego aktu psychicznego”.

Jerzy Stuhr, „Tak sobie myślę

 

Motto na sezon miniony dedykuję tym, którzy mają kłopoty ze zdefiniowaniem adresata, dla którego teatr tworzą. Zmarły niedawno guru polskiego teatru, Erwin Axer mawiał, że jeśli chce zobaczyć coś w teatrze, to sobie to wyreżyseruje. Sęk w tym, że przedni żart Axera niektórzy nieopierzeni reżyserzy i aktorzy potraktowali serio i ścigają się w oświadczeniach, że teatr robią dla siebie. No, dobrze, niech i tak będzie, ale jednak tylko w pewnym sensie.

Dowiedz się więcej »Przewodnik po aktorach (nie tylko) warszawskich. Sezon 2011/12

Most między Wrocławiem a Helem?

Z punktu widzenia geografii, trudno sobie wyobrazić, żeby cokolwiek takiego czy podobnego mogło łączyć nasze miasto z Helem. Okazuje się jednak, że odległość nie jest przeszkodą, by tak być mogło, szczególnie jeśli do tego połączenia dochodzi na płaszczyźnie teatralnej. Tak więc od tego roku do końca świata i jeden dzień dłużej – jak rzekł burmistrz Helu Mirosław Wądołowski – będzie istnieć silna więź za sprawą osoby Wiesława Gerasa – pomysłodawcy i wieloletniego organizatora Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora oraz Ogólnopolskiego Festiwalu TJA, a także przeglądów w Toruniu i Warszawie, ojca kilku przeglądów mono zagranicą; obecnie również organizatora Spotkań Teatrów Jednego Aktora w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej Helu. Ten nowy wątek w czterdziestopięcioletniej pracy na rzecz rozwoju ruchu teatru jednoosobowego okazał się zaskoczeniem nawet dla samego zainteresowanego.

 

Dowiedz się więcej »Most między Wrocławiem a Helem?

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.