Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Godne polecenia: Irydion; Ożenek; Ja, Feuerbach

Niemal dzień po dniu mieliśmy okazję obejrzeć trzy spektakle, których premiery odbyły się niedawno na scenach stołecznych teatrów. Każdy z nich – powiedzmy od razu – zasługuje na polecenie teatromanom. Każdy z nich zadaje kłam tu i ówdzie pojawiającym się narzekaniom, że w repertuarze warszawskich teatrów królują jedynie farsy i lekkie komedie, że brak dramatów klasyki polskiej i obcej, czy wartościowych sztuk współczesnych. Irydion, Ożenek, Ja, Feuerbach, nie są zresztą jedynymi propozycjami z tych gatunków…

[Na zdj. Piotr Fronczewski, Grzegorz Damięcki, próba spektaklu „Ja, Feuerbach”, fot. B. Warzecha]

 

Dowiedz się więcej »Godne polecenia: Irydion; Ożenek; Ja, Feuerbach

Jezus Chrystus Zbawiciel Wysockiej/Zadary

Marzena Dobosz pisze na swoim blogu o spektaklu Jezus Chrystus Zbawiciel:

W piątkowy wieczór (15 lutego 2013 r.) na Scenie Przodownik w Warszawie Michał Zadara zaprezentował współczesną wersję opowieści o Jezusie, nauczycielu i buntowniku, twórcy nowego porządku, którego najważniejszym przesłaniem była – jak przypominają twórcy przedstawienia – bezwarunkowa miłość bliźniego. Nigdy niewystawiany u nas monolog Klausa Kinskiego, wybitnego niemieckiego aktora współpracującego między innymi z Wernerem Herzogiem, wypowiada na scenie Barbara Wysocka, a towarzyszą jej dwaj fenomenalni muzycy: perkusista Leszek Lorent (wirtuoz perkusji, doktor sztuk i wykładowca uniwersytecki, którego zachwycające solo pamiętamy z Orestei Zadary w Teatrze Wielkim) i gitarzysta Bartłomiej Tyciński, grający na akustyczno-elektrycznej gitarze wzmocnionej elektroniką. Jesteśmy więc świadkami czegoś w rodzaju koncertu muzyki nowoczesnej w Barbarą Wysocką w roli wokalistki, która niczym nabuzowana energią piosenkarka rockowa wykrzykuje swoją niezgodę na świat.

Dowiedz się więcej »Jezus Chrystus Zbawiciel Wysockiej/Zadary

In Summary

Don Rubin’s remarks from the conclusion of the seminar „Theatre Beyond the Theatre” (March 2012, Warsaw) during the Congress IATC

Uwagi końcowe prof. Dona Rinia po seminarium „Teatr poza teatrem” (marzec 2012) podczas Kongresu AICT w Wraszawie

I think it has become clear to everyone working in the theatre these days – and clear through many of these papers — that the attempts during the 1960s and 70s to blur the lines between theatre and life, between theatre and the visual arts, between life and the imitation of life, between actions and imitations of actions are now bursting into new bloom as we move into the second decade of the 21st century.

Dowiedz się więcej »In Summary

Teatr poza teatrem?

Refleksje prof. Jerzego Kosiewicza po Kongresie AICT w Warszawie (marzec 2012):

Wstęp

 

W dniach 26-30 marca 2012 roku miał miejsce interesujący i przeprowadzony z dużym rozmachem 26 Kongres Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych (MSKT). Finansowany był przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Za organizację całości odpowiedzialny był dr Tomasz Miłkowski – przewodniczący Polskiej Sekcji MSKT. Władze i członkowie Stowarzyszenia wysoko oceniły jego zaangażowanie oraz dotychczasowy wkład polskich krytyków w funkcjonowanie organizacji i powołały Tomasza Miłkowskiego (z wyboru) na stanowisko wiceprezydenta MSKT na bieżącą już kadencję.

Dowiedz się więcej »Teatr poza teatrem?

Bohdan Korzeniewski „Spory o teatr dzisiejszy”

Tytuł tej cienkiej, ale ważnej książeczki, jest (na pozór) mylący. Ktoś niezorientowany mogły wziąć dosłownie zapowiedź na okładce za obietnicę tekstu na temat problemów teatru naszych dni. Tymczasem mowa w niej o dylematach polskiego teatru sprzed lat bez mała trzydziestu – o książce wydanej przez warszawską Akademię Teatralną pisze Tomasz Miłkowski w Magazynie Literackim Książki. Dowiedz się więcej »Bohdan Korzeniewski „Spory o teatr dzisiejszy”

On kochał Grecję

„Irydion” w reż. Andrzeja Seweryna w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Paradoksalnie utwór, który pisany był z intencją uspokojenia gorących głów prących do powstańczych zrywów, okazał się nie tylko balsamem po klęsce, lecz także pobudką do walki. Irydion obok Konrada i Kordiana stał się bohaterem wyzwoleńczej wyobraźni. Jeszcze sto lat temu, gdy dramatem Krasińskiego Arnold Szyfman inaugurował wzniesiony wówczas w Warszawie Teatr Polski, tekst ów tak mógł być czytany. Dzisiaj te okoliczności czasu i miejsca straciły wyrazistość. „Irydion” jednak pozostał nie tylko historyczną pamiątką, której przypomnienie w stulecie teatru nie wymaga uzasadnień, ale też w przedziwny sposób odzyskał pierwotnie zaplanowany sens.

Ukazuje się naszym oczom przede wszystkim jako dramat moralny. Stawia więc pytanie, czy zemsta może być motywem działania, czy cel uświęca środki, a na koniec rozgrzesza skarconego bohatera, „bo on kochał Grecję”. Tak odczytał go, zgodnie z intencjami Krasińskiego, Andrzej Seweryn, dając na zakończenie fragment z epilogu (któremu udzielił swojego głosu), będący wykładnią chrześcijańskiego punktu widzenia na kluczowy problem. A więc dopełnił obowiązku wobec autora, ale tym samym zapewne niezamierzenie dowiódł, że jest to dramat z papieru. Szkoda, że ze sceny nie padają słowa prologu: „Już się ma pod koniec starożytnemu światu – wszystko, co w nim żyło, psuje się, rozprzęga i szaleje – bogi i ludzie szaleją”. Gdyby spektakl poszedł tropem tych słów, być może znalazłby się dla dramatu sceniczny ratunek.

Dowiedz się więcej »On kochał Grecję

UWAGA! WILK U BRAM! NIE BĄDŹ SAM

Scenariusz teatralny Wilk u bram, napisany przez Zbigniewa Lisowskiego, opowiada o wilku – podstępnym, drapieżnym, groźnym. Słowem o uosobieniu tego, co złe. Zatem w przenośni wszelkiego „Zła”. Pokazuje ataki wilka na ludzi na przestrzeni wieków. Demaskuje znakomicie przez wilka opanowaną sztukę przystosowania do zmiennych warunków, przeobrażania się i maskowania.

W Teatrze im. Hansa Christiana Andersena okazuje się, że wilk przybył właśnie do Lublina. Zagraża wszystkim. Młodym i starym. Więc urzędnicy odpowiedzialni za najbardziej zagrożonych – dzieci i młodzież – podejmują środki zaradcze. Podejmują bardziej z urzędu niż z przekonania. Pani Kurator sygnalizuje przybycie wilka. Objaśnia, jakie „ZŁO” wilk uosabia. Wskazuje obszary jego obecności tam, gdzie go być nie powinno – w kulturze, a w niej i w baśni dla najmłodszych, i w filmie dla młodzieży.

Dowiedz się więcej »UWAGA! WILK U BRAM! NIE BĄDŹ SAM

CO TO ZA TEATR?

JAK „BAJ” OPOWIADA BAJKI, A W REPERTUARZE MA – NAPRAWDĘ – 17 WSPANIALE GRANYCH TYTUŁÓW

Z przyjemnością bierze się do ręki wydawnictwa Teatru „Baj” – programy przedstawień, repertuarowe foldery, ulotki. Pogodne w kolorze, z wesołymi rysunkami – udatnie reklamują teatr, a nad miarę skromnie ukrywają nazwisko projektantki graficznej: Giedre Brazyte z Litwy.

 

Teatr „Baj” jest najstarszy z lalkowych i dziecięcych teatrów. Nie tylko w Warszawie, ale także w Polsce. Ma 85 lat! Legitymuje się starą historią (założony w 1928 roku), licznymi osiągnięciami w pracy dla najmłodszej widowni, współpracą znanych artystów teatru, historycznymi inscenizacjami. Po długoletniej i owocnej kadencji Krzysztofa Niesiołowskiego, aktora, reżysera, dyrektora teatru lalek w Szczecinie, a syna sławnego malarza Tymona, od 1 stycznia 2009 roku teatr prowadzi Ewa Piotrowska.

Dowiedz się więcej »CO TO ZA TEATR?

Z czwartą ścianą i bez

W pierwszych dniach lutego w dwóch warszawskich teatrach odległych o parę kilometrów zdarzyły się dwie premiery wybitne, trochę w cieniu jubileuszowych obchodów stuletniego Teatru Polskiego. Mowa o sztuce Tankreda Dorsta Ja Feuerbach w reżyserii Piotra Fronczewskiego i z jego udziałem w roli tytułowej w Teatrze Ateneum i Ożenku Mikołaja Gogola w reżyserii Iwana Wyrypajewa w Teatrze Studio. Niemal wszystko te premiery dzieli poza wspólnym czasem pierwszych przedstawień.

Wyrypajew demonstracyjne wywala czwartą ścianę z teatru i gra Ożenek jak pokaz bolesnych karykatur, ukazywanych bezpośrednio (i z zachowaniem żywego kontaktu) publiczności. Fronczewski demonstracyjne trzyma się konwencji czwartej ściany i psychologicznego prawdopodobieństwa tworzonego środkami rysunku psychologicznego.

Dowiedz się więcej »Z czwartą ścianą i bez

Jak w niemym kinie

O spektaklu jubileuszowym w Syrenie pisze w „Przeglądzie” Tomasz Miłkowski

Swoje 65-lecie Syrena uczciła spektaklem muzycznym Hallo, Szpicbródka wg scenariusza filmowego Ludwika Starski. Syrena zawsze była teatrem specyficznym, przez lata nawiązującym do międzywojennego kabaretu i rewii (nawet niektóre gwiazdy były te same: Dymsza, Krukowski, Sempoliński, Olsza), zmieszanego z dopływem nowej, plebejskiej krwi. Dominowały w repertuarze składanki, warszawskie w szczególności, ze skromnymi baletami (scena zawsze była malutka), piosenki i skecze, choć teatr nie stronił od ambitniejszej rozrywki, dając farsy i komedie z prawdziwego zdarzenia.

 

Dowiedz się więcej »Jak w niemym kinie

Kamasutra w Teatrze na Woli

Katarzyna Michalik-Jaworska pisze rozczarowana Kamasutrą:

Ten, kto wybiera się na sztukę „Kamasutra” do warszawskiego Teatru na Woli zwiedziony tytułem oczekując przełamywania kolejnego tabu, zawiedzie się sromotnie. Zawiedzie się jednak również ten, kto oczekuje traktatu filozoficznego. Kamasutra – w założeniu sceniczna wersja oryginalnego hinduskiego traktatu Watsjajany nie ograniczająca się do rozkoszy cielesnej, czy poradnictwa technik seksualnych. Aldona Figura, autorka spektaklu kładzie nacisk na jej funkcję przewodnictwa w innych strefach życia ludzkiego: „Kamasutra (…) mówi też o otoczce i aurze, które towarzyszą pożądaniu – sposobach uwodzenia, miłosnych rytuałach. Opisuje też jak urządzić mieszkanie, organizować dzień, co pić i czego nie pić, jak spędzać czas z przyjaciółmi. Jest oczywiście mowa o romantycznych chwilach, patrzeniu w księżyc, słuchaniu muzyki, ale jest też dużo pragmatycznych porad, pokazujących związek między seksem a pieniędzmi. Jest cały rozdział o kurtyzanach, ale jest też cały rozdział o obowiązkach żony”.

Dowiedz się więcej »Kamasutra w Teatrze na Woli

Kogo dziś wzrusza bohater romantyczny?

O „Irydionie” Zygmunta Krasińskiego w reżyserii Andrzeja Seweryna w Teatrze Polskim w Warszawie pisze Marzena Dobosz na stronie: teatruglodna.blogspot.com:

Miłość czy gniew, życie czy śmierć? Byłam ciekawa, czy po obejrzeniu Irydiona w Teatrze Polskim będziemy jeszcze zadawać sobie takie pytania? Czy w ogóle jakieś… Czy tekst wytrzyma próbę czasu i jak zabrzmią dziś kwestie o miłości ojczyzny?

Dowiedz się więcej »Kogo dziś wzrusza bohater romantyczny?

Divadlo Continuo, czyli magia teatru

Divadlo Continuo. Nie jest to teatr nieznany polskiemu widzowi – zapraszany był do nas kilkakrotnie (i nagradzany) na lubelski Festiwal Teatralny „Sąsiedzi”. Podczas pierwszej jego edycji w 2006 przyjechał ze spektaklami Upływ czasu oraz Valkokodesca, w 2008 – z Wierzbą, a w 2010 – z Finis Terrae, który pokazywał także w Warszawie w ramach XIX Międzynarodowego Festiwalu „Sztuka ulicy“ w 2011, ale i we Wrocławiu, Jedlinie Zdroju, Zamościu, Świdnicy i Katowicach.

Dowiedz się więcej »Divadlo Continuo, czyli magia teatru

ZYGMUNT GREŃ, czyli walka z absurdem teatralnej samoobsługi

Szkic Jerzego Niesiobędzkiego o twórczości krytycznej Zygmunta Grenia:

Jednym z podstawowych mierników znaczenia i rangi artystycznej krytyki jest harmonizowanie obserwacji jednostkowych przejawów sztuki z formułowaniem ocen sytuujących to, co estetycznie konkretne, incydentalne w ramach szerszych artystycznych procesów. W dziedzinie krytyki teatralnej, jak w każdej innej, harmonizacja taka, choć pożądana nie bywa atoli zbyt łatwo osiągalną. Krytykowi wypowiadającemu się od premiery, do premiery, trudno ad hoc tworzyć syntezy, czy natychmiastowe uogólnienia. Siadając za biurkiem teatralny krytyk koncentruje się na analizie, opisie dopiero, co obejrzanego spektaklu. Sytuacja wymagająca szybkiej reakcji ogranicza zakres refleksji. Uogólnieniom potrzebny jest dystans. Odsunięcie od codziennego teatralnego zgiełku i wrzawy, owszem, osiągalne bywa na piętrze teatrologii., Ale tam powoduje z kolei utratę świeżości spojrzenia, kontaktu z bieżącą teatralną praktyką. A jednak!.. Mimo wszystko bieguny doraźnie recenzenckiego i syntetyczno-teatrologicznego oglądu teatru mogą się do siebie przybliżać. Całkiem wyraźnie, zaznacza się to w dorobku takich krytyków jak Jan Kott, Konstanty Puzyna, Marta Fik, czy Andrzej Żurowski

Dowiedz się więcej »ZYGMUNT GREŃ, czyli walka z absurdem teatralnej samoobsługi

Pomylona ścieżka

O spektaklu wg Kamasutry na scenie Teatru na Woli pisze Grażyna Korzeniowska:

„(…) Kamasutra jest traktatem, nauką o pożądaniu i rozkoszy, ale w tej nauce zawiera się też filozofia życia. (…) Kamasutra nie mówi tylko o akcie seksualnym, ale też o otoczce i aurze, która temu towarzyszy – konwencji zachowań, uwodzeniu, mówi, co jeść i pić, jak spędzać czas wolny. Relacje damsko-męskie są tu bardzo zrytualizowane” – stwierdza Aldona Figura, reżyserka spektaklu Kamasutra, wystawionego na scenie Teatru na Woli.
Z jej deklaracji zrozumieliśmy, że sięgnęła po dzieło Watsjajana Mallanaga, by powrócić do jego istoty, pokazać współczesnemu człowiekowi, że Kamasutra nie jest tylko podręcznikiem-albumem ilustrującym ileś pozycji spółkowania (uwiecznionych przez dzisiejszych fotografów), a dostępnym w księgarniach.
Założenie było ambitne i interesujące. Jego realizacja pozostawia niedosyt.

Dowiedz się więcej »Pomylona ścieżka

Myśli o krytyce: Oscar Wilde

  • AKT

Krytyka jest sama w sobie sztuką. I tak jak twórczość oznacza funkcjonowanie zmysłu krytycznego, bez którego nigdy by nie powstała, tak krytyka jest twórcza w najwyższym tego słowa znaczeniu. Krytyka jest w gruncie rzeczy jednocześnie twórcza i niezależna. (…) Tak samo nie wolno oceniać krytyki według płaskich kryteriów naśladownictwa czy podobieństwa do pierwowzoru, jak nie wolno na podstawie takich kryteriów oceniać dzieła poety czy rzeźbiarza. Stosunek krytyka do krytykowanego dzieła jest taki sam, jak stosunek artysty do widzialnego świata uczucia i myśli. Krytyk może osiągnąć perfekcję w swej sztuce niezależnie od wartości materiału, na którym pracuje. Wystarczy mu byle co.

Dowiedz się więcej »Myśli o krytyce: Oscar Wilde

Strzały w niewielkiej kawiarence

Tomasz Miłkowski pisze w „Przeglądzie” (nr 5/2013) o premierze Pod Akacjami Jarosława Iwaszkiewicza w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego na scenie Mrowisko w Teatrze Rampa:

 

Grzegorz Mrówczyński przyzwyczaił już nas do starannego doboru repertuaru na maleńkiej scenie Mrowisko w Teatrze Rampa. Po m.in. Matce Witkacego, Kleopatrze i Cezarze Norwida teraz dał Pod Akacjami Iwaszkiewicza, sztukę niemal nie grywaną od ćwierć wieku, kiedy wypłynęła jako znalezisko w papierach po pisarzu i szybko została zapomniana. A sztuka jest grzechu warta, nie tylko jako ogniwo twórczości Iwaszkiewicza (jej powstanie bezpośrednio poprzedziło sławną Matkę Joannę od Aniołów), ale jako sceniczny traktat moralny o dopuszczalności odwetu i cenie powodowania czynami wedle reguły wet za wet.

Dowiedz się więcej »Strzały w niewielkiej kawiarence

Cyniczna twarz władzy

W „Stolicy” o „Królowej Margot” w Teatrze Narodowym:

Kiedy spektakl się rozpoczyna, na scenę wkracza rodzina Walezjuszów i Henryk z Nawary. Król Karol (Marcin Hycnar) w rozchełstanej koszuli, najwyraźniej lekceważy ceremoniał. Ciągnie swoją siostrę Margot jak ofiarne jagnię przed ołtarz. Jeszcze nie wie, że i on będzie ofiarą. Zaślubiny Margot z Nawarczykiem pieczętuje wewnętrzny pokój religijny.

Dowiedz się więcej »Cyniczna twarz władzy

Siła woli

Na łamach „Stolicy” o „Sile przyzwyczajenia” w Ateneum:

Wytarty banał, że sztuka wymaga poświęceń, nabiera w tym przedstawieniu, polskiej prapremierze dramatu Thomasa Bernharda, groźnego odcienia. Bez wytężonych ćwiczeń nie można osiągnąć spodziewanego efektu ani w muzyce, ani w teatrze. W cyrku można nawet postradać życie.

 

Dowiedz się więcej »Siła woli

Samotność we czworo

Krystyna Janda sprawiła sobie prezent. Z okazji 60. urodzin wyreżyserowała Zmierzch długiego dnia, amerykański klasyk, opromieniony gwiazdorskimi obsadami na Broadwayu i w adaptacjach filmowych, i zagrała w nim główną rolę, o której marzy niejedna aktorka. Jak to jednak bywa z marzeniami, rzadko się spełniają. Tym razem było inaczej, choć nadzieje na zbudowanie przełomowej roli raczej zawiodły.

Dowiedz się więcej »Samotność we czworo

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.