Przejdź do treści

Yorick


Przegląd Teatralny i Literacki
ISSN 2080-9980

Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

Siła jest kobietą

Grażyna Korzeniowska o spektaklu ONE SAME w Teatrze Żydowskim:

Pola Nireńska mogłaby do nich dołączyć, pomyślałam po przeczytaniu artykułu o niej… Była odważna, niezależna, oddana swojej pasji. Musiała wiele zwalczyć, by odnieść sukces… Tak jak dziewczyny z przedstawienia „One same”, które obejrzałam poprzedniego wieczora w Teatrze Żydowskim w Warszawie.

Spektakl wymyśliła i wyreżyserowała Karolina Kirsz. Wyobraziła sobie, jak wyglądałoby spotkanie kobiet, które za życia nigdy się nie zetknęły. A łączyło je wiele…

Na niedużą przestrzeń Sceny na Piętrze reżyserka zaprosiła Helenę Rubinstein, Irenę Krzywicką, Stephanie von Hohenlohe, Annę Held i Sophie Tucker.

Dowiedz się więcej »Siła jest kobietą

LILKA i jej tajemnice

Już kilka lat temu Joanna Żółkowska [na zdj.] wpadła na pomysł, aby przybliżyć osobowość poetki, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, zwanej przez najbliższych Lilką. Jej wiersze nie zostały zapomniane nigdy, ale nowego impulsu, aby zainteresować się losami poetki dostarczył jej niedawno wydany tom wspomnień, WOJNĘ SZATAN SPŁODZIŁ. ZAPISKI 1939-1945 w opracowaniu Rafała Podrazy.

Pierwszy szkic do spektaklu LILKA, CUD MIŁOŚCI zobaczyliśmy rok temu na scenie kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie. Teraz odbyła się premiera, najpierw w Nowym Sączu, patronie przedsięwzięcia, a kilka dni temu (23 listopada) w Warszawie, na tej samej samej scenie Teatru Polskiego.

Dowiedz się więcej »LILKA i jej tajemnice

FASCYNUJĄCE „FASCYNACJE” ADAMA KILIANA

Teatr „Lalka” w Warszawie, od wielu lat pozostający pod pracowitą i sumienną dyrekcją Joanny Rogackiej i Jana Woronko (z Adamem Kilianem jako konsultantem plastycznym) wydał z okazji Jubileuszu Adama Kiliana (i z okazji 70 rocznicy założenia Teatru) książkę poświęcone sztuce tego Artysty. Zatytułowano ją „Fascynacje Adama Kiliana – album”.

Album otwiera 10 przykazań Adama Kiliana (na obwolucie) oraz dwa portrety Artysty z lalkami. Całostronnicowe zdjęcie charakterystyczne dla zajęć Adama Kiliana – czy to z lalkami, czy na planie teatralnym, czy w ciekawych pejzażach – otwiera także każdy nowy rozdział albumu. Taką świetną zasadę, przyjęły Autorki albumu: Aleksandra Rembowska i Joanna Rogacka.

Dowiedz się więcej »FASCYNUJĄCE „FASCYNACJE” ADAMA KILIANA

Jak ten czas boli

W przypadku autora Mary Stuart łatwiej byłoby wskazać rejony sztuki, których nie uprawiał niż definiować Jego własną przestrzeń artystyczną.

Wolfgang Hildesheimer. Niemiec z urodzenia. Palestyński emigrant z rodzinno – politycznych uwarunkowań. Obywatel Europy z wyboru. Szwajcarski rezydent z potrzeby serca. Niezwykłą osobowość. Człowiek wielu pasji i talentów. Projektant wnętrz, malarz, grafik, scenograf, tłumacz, dramatopisarz, prozaik, eseista. A jakby tego było mało, podczas drugiej wojny światowej oficer brytyjskiego wywiadu.

Dowiedz się więcej »Jak ten czas boli

Afera Schillera

Wokół książki „Faktomontaże Leona Schillera” pod redakcją Anny Kuligowskiej-Korzeniewskiej i po premierze „Krzyczcie Chiny” w Teatrze Powszechny” refleksje snuje Tomasz Miłkowski:

Pani Aleksandra Piłsudska była niezadowolona. Minister Pracy Aleksander Prystor jeszcze bardziej. Nazajutrz teatrzyk wystawiający w podziemiach Pałacu Rządowego w Poznaniu spektakl wg scenariusza Aleksandra Wata „Polityka społeczna R.P.” w reżyserii Leona Schillera minister nakazał zamknąć.

Na próżno Andrzej Strug, autor „Dziejów jednego pocisku”, szukał miejsca, gdzie spektakl jest pokazywany. Dowiedział się tylko, że już nie grają. Teatrzyk zwinięto po cichu.

Dowiedz się więcej »Afera Schillera

Ściśle tajne. Stenogramy z osobistych spotkań z Absolutem.

Stenogram to zapis krótki, natychmiastowy i zwięzły, pozbawiony odautorskiego komentarza. Wymaga posługiwania się kodem, znajomości symboli i znaków. Odczytanie fachowo sporządzonego stenogramu polega na prostej transkrypcji znaków, na przełożeniu ich na system liter. Najstarsze stenogramy wywodzą się z pisma obrazkowego. Dokumentacja spotkań z Absolutem, niegdyś spisywana pismem runicznym, klinowym, hieroglificznym – obecnie wymaga już tylko pewnej ręki grafika i chłodnego spojrzenia konceptualisty. Atmosfera spotkań poufna. Miejsce sporządzania zapisów – nieznane. Czas – do wiadomości piszącego. Reszta – celowo utajniona, domyślna.

Dowiedz się więcej »Ściśle tajne. Stenogramy z osobistych spotkań z Absolutem.

Komu to dzisiaj potrzebne?

Któregoś dnia oślepniesz. Jak ja. Będziesz siedział gdzieś, punkcik zagubiony w pustce, w ciemności, na zawsze. Jak ja. Któregoś dnia powiesz sobie „Zmęczony jestem, usiądę”, i siądziesz. A potem powiesz sobie „Głodny jestem, wstanę i zrobię sobie coś do zjedzenia”. Ale nie wstaniesz. Powiesz sobie „Nie powinienem był siadać, ale skoro już siadłem, posiedzę jeszcze trochę, później wstanę i zrobię sobie coś do zjedzenia”. Popatrzysz chwilę na ścianę, a potem powiesz sobie „Zamknę oczy, może prześpię się trochę, będę się po tym czuł lepiej” i zamkniesz je. A kiedy je otworzysz, ściany już nie będzie. Znajdziesz się w nieskończonej pustce, której nie wypełniliby wszyscy wskrzeszeni zmarli wszelkich czasów, i będziesz w niej jak ziarnko piasku pośród stepu.

S. Beckett, „Końcówka”

Komu to dzisiaj potrzebne?

 

Kiedy przemierza się ten świat, nie sposób uciec od refleksji. Czasami te refleksje łowią autorzy i próbują na nie odpowiedzieć. Czasami sam czytelnik musi się z nimi zmierzyć, czyli – musi zacząć myśleć. Bez myślenia, refleksji, zadumy, otwarcia się na to, co nie zawsze proste i oczywiste, książka pozostanie jedynie niezrozumiałym, filozoficzno-literackim bełkotem. Jeśli jednak czytelnik odważy się wejść w ten świat, zabrać głos w rozmowie, okaże się, że to oczyszczająca i wzruszająca lektura, która pozostawia po sobie ślad piękna i prawdziwej sztuki, nie twórczości przez wielkie tfu.

Dowiedz się więcej »Komu to dzisiaj potrzebne?

O daj mi zupy

„Na czworakach” Tadeusza Różewicza w reż. Jerzego Stuhra w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Dzienniku Trybuna:

Kiedy odsłania się kurtyna, Laurenty bawi się kolejką elektryczną jak dziecko. Kolejka ochoczo toczy się po czynach, pogwizduje, słychać jak para jej bucha z brzucha.

W pewnym momencie kolejka staje, Laurenty daremnie próbuje ją uruchomić, a wreszcie rozżalony krzyczy: „Zepsuła się! Zepsuła się!”. Po czym starannie rozkłada kolejkę i chowa do szuflady stojącego w centrum sceny ogromnego biurka, pod którym tłoczą się opasłe tomy kolorowych książek. W sztuce Tadeusza Różewicza „Na czworakach” zirytowany Laurenty podnosi jednym ruchem kolejkę wraz z szynami i ciska do kosza. Stuhr jest bardziej zapobiegliwy i liczy, że kolejkę będzie można naprawić. Ale czy tylko kolejkę?

Dowiedz się więcej »O daj mi zupy

Butoh – kontynuacja

W listopadzie polscy teatromani i miłośnicy tańca mieli szczególną ucztę. Do Krakowa, Warszawy i Poznania przyjechał znakomity tancerz butoh – Yoshito Ohno, syn Kazuo Ohno (1906-2010), jednego z twórców tego stylu.

Czym jest butoh? To nie tyle rodzaj tańca, określony sposób poruszania się, ile filozofia, jaka leży u jego podstaw i stan umysłu. Jego istotą jest poznanie wartości życia i tajemnicy śmierci. Nie chodzi w nim o opowiadanie jakiejś fabuły, ale o znalezienie relacji ze światem, o przekaz emocji.

Dowiedz się więcej »Butoh – kontynuacja

Rozdroże, czyli o interdyscyplinarności w sztuce

Jak co roku, na przełomie października i listopada, odbyły się – już po raz 22 – Międzynarodowe Spotkania Sztuki Akcji Rozdroże 2015, których organizatorem jest Fundacja Sztuka i Współczesność oraz CSW Zamek Ujazdowski.
I jak co roku, twórca programu tego festiwalu Janusz Marek udowadnia, iż nie wszystko jeszcze w sztuce wymyślono, a nowe pokolenia odkrywają coraz to inne przestrzenie wypowiedzi artystycznej: ideowej i formalnej.

W tym roku pogranicze teatru, tańca i sztuk wizualnych pokazywały zespoły polskie i brytyjskie, począwszy od mającego światową już renomę Company Wayne McGregor z Londynu (taniec), poprzez Teatr Stan’s Cafe z Birmingham (performance), Scenę Plastyczną KUL Leszka Mądzika (sztuki wizualne), aż po Warszawski Teatr Tańca (performance) Aleksandry Dziurosz.

Spektakle odbywały się na różnych warszawskich scenach z racji warunków technicznych, jakich wymagał każdy z nich, toteż zespół McGregora wystąpił na scenie Teatru Wielkiego-Opery Narodowej, Stan’s Cafe – w Stodole, a Scena Plastyczna KUL oraz Warszawski Teatr Tańca – w Zamku Ujazdowskim. Program występów obudowany został prelekcjami dotyczącymi twórców spektakli oraz spotkaniami artystów z publicznością. Dowiedz się więcej »Rozdroże, czyli o interdyscyplinarności w sztuce

LILKA – CUD MIŁOŚCI

„(…) blada i w loków ozdobna ametyst,

Śpiewała ku Plejadom , o miłości tylko…

„Jak śmiałaś pisać o różach

Gdy historia płonęła jak bór w letnim skwarze? (…)

Poetka (…)

Loki rozwiawszy fiołkowe,

Nad wodą stoi……

„Safo, co chcesz uczynić?”

– „Chcę morze zarzucić na głowę,

By nikt nie dojrzał łez moich…” („Róże dla Safony”)

Premiera przedstawienia „LILKA – CUD MIŁOŚCI” o Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej, wybitnej polskiej poetce pierwszej połowy XX wieku, odbędzie się 23 listopada 2015 roku (poniedziałek) o godz. 17, 30 i 19.30 na Małej Scenie Teatru Polskiego w Warszawie.

Dowiedz się więcej »LILKA – CUD MIŁOŚCI

NAJUKOCHAŃSZA ULICZNICA – premiera monodramu Jarosława Górala

(…)lecz do Boga każdy kiedyś zdąży w gości… (..-)”

Jarosław Góral jako Samuel Dombrowski – adwokat tych, którzy ludzkim głosem nie są w stanie przeciwstawić się i zaprotestować cierpieniu.

Był ze wszech miar niezwykłym człowiekiem. Żydem, który mimo przejścia przez bramę z napisem „Arbeit macht frei” i utraty tamże wiary, pozostał Człowiekiem. Mimo gehenny Shoah współdziałał na rzecz porozumienia Polaków, Niemców i Żydów. Nade wszystko jednak od zawsze miłością bezwarunkową kochał zwierzęta.

Rodowity Kielczanin (rocznik 1922), przed wojną przeprowadził się do Łodzi. Kształcony w polskich szkołach (w którejś żydowskiej rabbi stracił do niego i jego niezwykłej inteligencji i ciekawości świata cierpliwość, a on szacunek do rabina!), miał polskich i żydowskich kolegów. Potem stało się Piekło…

Dowiedz się więcej »NAJUKOCHAŃSZA ULICZNICA – premiera monodramu Jarosława Górala

Rzecz o wolności

Jakim zniewoleniem może być pochodzenie, przynależność do określonej grupy społecznej, zwłaszcza gdy jest się jednostką niezwykłą, wychodzącą poza schematy nie tylko tej grupy, lecz w ogóle poza wszelkie ramy? Karolina Kirsz postanowiła opowiedzieć o tym w spektaklu „One same” ustami pięciu kobiet – silnych, radykalnych, skandalistek, Żydówek. Kobiet nieprzeciętnych, które mogły się spotkać wyłącznie w teatrze. Dowiedz się więcej »Rzecz o wolności

25 lat nie jak 250, ale…

Tomasz Miłkowski na jubileusz Teatru Narodowego:

Z hukiem i paradą obchodzi w tym roku swój jubileusz Teatr Narodowy, ten pisany z dużej i ten pisany z małej litery – teatr narodowy, czyli publiczny teatr grany po polsku. Bagatela, 250 lat, jest się czym chwalić.

Zapraszam więc na małą wycieczkę w przeszłość, nie tak może odległą, bo tylko 25 lat wstecz. Wtedy na nowo, w zmieniających się okolicznościach społecznych upadał i rodził się teatr narodowy w stolicy, podnieconej rokiem wielkiej przemiany – był to czas, kiedy wszystko stawało się jak od początku.

Skala zwycięstwa wyborczego 4 czerwca 1989 roku zaskoczyła wszystkich, nawet aktorów, którzy stanęli po stronie rodzącej się demokracji. Joanna Szczepkowska ogłosiła w telewizji koniec ery komunizmu, aktorzy zaś włączyli się w rozmaite formy poparcia nowej władzy. Nastrojowi radości, poczuciu wolności, ostatecznego zniesienia cenzury (bo jej dolegliwość w ostatnich latach wyraźnie malała) towarzyszył niepokój o przyszłość i pytania, jak urządzić teatralne gospodarstwo w nowych czasach.

Dowiedz się więcej »25 lat nie jak 250, ale…

Teatr historii lokalnych

Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego wydało w serii Studia o kulturze książkę Teatr historii lokalnych w Europie Środkowej pod redakcją Ewy Wąchockiej, Doroty Fox oraz Anety Głowackiej.

Książka jest owocem międzynarodowej konferencji naukowej zorganizowanej w 2014 r. przez Zakład Teatru i Dramatu Instytutu Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Śląskiego.

W tej rozmowie o współczesnym teatrze, który zajmuje się lokalnością, poruszano zagadnienia związane z teatrem jako formą manifestowania zarówno kultury mniejszości, jak i tożsamości miejsca – w opozycji do mechanizmów globalizacji, a także z budowaniem przez teatr utraconej tożsamości grupy, czy o polityce pamięci i zaangażowaniu teatru w działalność terapeutyczną.

Dowiedz się więcej »Teatr historii lokalnych

Społeczna rola teatru

Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego wydało książkę Teresy Wilk – Obecność sztuki teatralnej w codzienności życia społecznego, w której autorka omawia nowe obszary zainteresowań pedagogiki społecznej.

Zagadnienia obecności sztuki teatralnej w codziennym życiu człowieka nie należą do powszechnie poddawanych analizom naukowo-badawczym – pisze Teresa Wilk. Wynika to prawdopodobnie z dość powszechnego przekonania, że kultura, sztuka, nauka i pedagogika społeczna są na tyle odrębne, że ich współdziałanie wydaje się nie w pełni zasadne. Tymczasem historia sztuki, a zwłaszcza sztuki teatralnej zaświadcza, że jej istota, byt, mają swe umocowanie w realiach społecznych: prezentując życie poszczególnych jednostek, rodzin, społeczności – nawet jeśli nie w pełni realistycznie – ukazuje zmagania, pragnienia, a także wartości i przywary człowieka, który nieustannie dąży do spełnienia, ładu i stabilizacji.

Dowiedz się więcej »Społeczna rola teatru

Mistrz Schaeffer ma rację

VII Festiwal Era Schaeffera miał rozmach iście światowy. Nim przejdziemy do omówienia wydarzenia, spieszymy powiedzieć, że… Bogusław Schaeffer (rocznik`29) jest kompozytorem, dramaturgiem, muzykologiem, grafikiem i pedagogiem. Szerszej publiczności znany jako autor dramatów, czy lepiej byłoby powiedzieć zdarzeń scenicznych, takich np. jak „Kwartet dla czterech aktorów”, który wielokrotnie w teatrze realizował Mikołaj Grabowski, „Zorza”„Scenariusz dla trzech aktorów”, „Kaczo”, „Tutam”, czy „Audiencje (I-V). Sam Schaeffer był nie tylko ich autorem i kompozytorem muzyki, ale również podejmował się roli reżysera (m.in. „Audiencja” I, IV, Teatr Mniejszy Kraków).

Dowiedz się więcej »Mistrz Schaeffer ma rację

Dzień Różewicza

Mocnym akcentem zakończyły się 49. Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora. W salach szkoły teatralnej triumfował Tadeusz Różewicz.

Wiesław Komasa [na zdjęciu] i Krzysztof Gordon przedstawili swoje najnowsze monodramy, które powstały „na zamówienie” dyrektora festiwalu we Wrocławiu, niestrudzonego guru teatru jednego aktora, Wiesława Gerasa. Wiesław Komasa przyznał, że to Gerasowi zawdzięcza tytuł swojego spektaklu, bo długo zastanawiał się, jak nazwać to spotkanie z poezją Różewicza i to właśnie szef WROSTJA zaproponował „Różewiczogranie”. I tak zostało.

Dowiedz się więcej »Dzień Różewicza

Człowiek z różowym trójkątem

W teatrze polskim widywano już żółte trójkąty noszone przez Żydów w obozach koncentracyjnych, pojawiały się też czerwone, przypisane więźniom politycznym. Różowy trójkąt, którym naziści w obozach naznaczali homoseksualistów, to jednak nadal rzadkość. Odważył się na nie warszawski Teatr Dramatyczny – z początkiem października na Scenie Przodownik wystawiono nagrodzoną Pulitzerem sztukę Martina Shermana „Bent” w reżyserii Szwedki, Natalie Ringler, opowiadającą o prześladowaniu homoseksualistów w hitlerowskich Niemczech.

Sztuka napisana w 1979 roku, przełożona na ponad 20 języków i wystawiona w ponad 40 krajach na świecie, na polską scenę trafia wówczas, gdy wraz z falą imigrantów na sile przybiera język nienawiści. W czasie, gdy z sejmowych ław czy kościelnych ambon nierzadko wybrzmiewają pełne pogardy wypowiedzi (przypominające język nazistów) dotyczące osób homoseksualnych. Właściwy to czas na poruszanie tematu inności i prawa do tej inności.

Dowiedz się więcej »Człowiek z różowym trójkątem

Tryptyk Piotrowo-teatralno-kielecki, odsłona trzecia i zdecydowanie ostatnia

  • Loża

Siadaj w mgłę – niosęć… Oto Polska – działaj teraz!…„. Winkelried, Kordian Winkelried.

Prawie trzy lata temu, 23 października 2012 roku, w Studiu Radiowej „Trójki” im. Agnieszki Osieckiej zespół Buldog nagrał swoją trzecią (pierwszą na żywo) płytę „Koncerty w Trójce”; pod numerem 14 ukrywała się tam rockowa interpretacja wiersza Juliana Tuwima „Do Generałów”. Półtora roku później ów song wieńczył kielecki spektakl „Hemar, poeta przeklęty”, pierwszą część zamierzonej przez Piotra Szczerskiego trylogii teatralnej. Z czasem stał się łącznikiem pomiędzy już skończonym i gotowym rozliczeniem z socrealizmem i komunizmem, a dopiero rodzącym się w koncepcjach, nabrzmiewającym czasem i sytuacją, testamentem reżyserskim.

Piotr Szczerski obmyślał bowiem inscenizację „Kordiana” Juliusza Słowackiego (zresztą niedokończonego) lat -dzieści; gdy przystąpił do dzieła, dostał niechcianego współpracownika: Kościeja. Wiedział od zawsze, że musi być mocno, ostro, aktualnie, z wysokim kontrastem słów, barw, faktur i sensów; przede wszystkim jednak miał rządzić rym, rytm i dźwięk!

Dowiedz się więcej »Tryptyk Piotrowo-teatralno-kielecki, odsłona trzecia i zdecydowanie ostatnia

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.