Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy im. Gustawa Holoubka
pl. Defilad 1 (Pałac Kultury i Nauki), 00-901 Warszawa
Dyrektor Naczelny i Artystyczny: Tadeusz Słobodzianek
tel. (+48 22) 826 21 54
tel./fax (+48 22) 826 21 54
Zastępca Dyrektora: Magdalena Romańska
Teatr samorządowy
www.teatrdramatyczny.pl
Początki teatru sięgają roku 1949, kiedy jako Teatr Wojska Polskiego grał przy ul. Królewskiej. W 1955 teatr przeniósł się do PKiN, otwierając podwoje Weselem Stanisława Wyspiańskiego (reż. Maryna Broniewska i Jan Świderski), dwa lata później przyjął nazwę Teatru Dramatycznego (pierwszy dyrektor Marian Meller, 1955-62). Od razu stał się ważnym centrum kultury, którego kolejni dyrektorzy (Jan Świderski, 1963-66, Andrzej Szczepkowski, 1966-68, Jan Bratkowski, 1968-1972) podtrzymywali rangę Dramatycznego jako sceny otwartej na nową dramaturgię zachodnią i wybitną dramaturgię polską, wrażliwą na rytmy życia politycznego. Pierwszy kierownik literacki teatru, Konstanty Puzyna oceniał, że Teatr Dramatyczny był „antywerystyczny, widowiskowy, intelektualny, polityczny”. To tu miały swoje premiery Krzesła Ionesco z Haliną Mikołajską i Janem Świderskim (reż Ludwik René, 1957), Wizyta starszej pani Friedricha Dürrenmatta (1958) czy Romulus Wielki (reż. Halina Mikołajska, 1959) z Janem Świderskim, Parady Jana Potockiego (reż. Ewa Bonacka, 1958), tu po raz pierwszy wystawiono Iwonę, księżniczkę Burgunda Gombrowicza z Barbarą Kraftówną w roli tytułowej (reż. Halina Mikołajska, 1957), Kartotekę Tadeusza Różewicza (reż. Wanda Laskowska, 1960) czy Policjantów Sławomira Mrożka (reż. Jan Świderski, 1958). Z teatrem współpracowali wybitni reżyserzy i scenografowie, a zespół wyróżniał się wysokim poziomem. „W dziejach teatru – oceniała Małgorzata Dzieduszycka – były dwie potężne epoki o bardzo wyraźnych wizerunkach. Dekada początków, od 1955 – Koenig nazywa ją „Pierwszym Dramatycznym” – i dekada lat 70., czyli „Drugi Dramatyczny”.
„Drugi Dramatyczny” pod kierownictwem Gustawa Holoubka (1972-1983) kwitł jako scena oddziałująca na inne teatry – w dzieje powojennego teatru wpisały się takie spektakle jak Ślub Gombrowicza (1974) i Rzeźnia Mrożka (1975) w reżyserii Jerzego Jarockiego, Kubuś Fatalista i jego Pan w reżyserii Witolda Zatorskiego (1976), Operetka Gombrowicza w inscenizacji Macieja Prusa (1980). Tu też odbywały się za sprawą nieocenionego Mieczysława Marszyckiego Warszawskie Spotkania Teatralne (1965-1981, wznowione w roku 1987) . Ten unikatowy charakter(gr. charakter = wizerunek), postać literacka o wyraźnie ind... More Dramatycznego został zaprzepaszczony wraz z odwołaniem Gustawa Holoubka ze stanowiska dyrektora.
W stanie wojennym objął tę funkcje Jan Paweł Gawlik (1983-85), łącząc ją z dyrekcją Teatru Rzeczpospolitej, rodzajem impresariatu permanentnych WST. Po odejściu Gawlika próbował wydźwignąć Teatr Dramatyczny na poprzedni poziom Marek Okopiński (1985-87), a potem Zbigniew Zapasiewicz. Mimo jego wysiłków (m.in. premiera sztuki Tankreda Dorsta Ja, Feuberbach z Tadeuszem Łomnickim, 1988), teatr, pozbawiony dawnego ducha, nie odrodził się.
U progu nowej Rzeczypospolitej Zbigniew Zapasiewicz zrezygnował z kierowania teatrem, otwierając innym możliwość odbudowy jego pozycji. Podjął się tego zadania Maciej Prus (1990-93), stawiając na poważny repertuar i teatr pytań podstawowych. Stąd w jego teatrze na afiszu znalazły się arcydzieła klasyki polskiej i światowej w jego reżyserii: Nie-Boska komedia (1991), Szewcy (1991), Hamlet (1992), Kordian (1993). Prusowi przyszło działać w czasie trudnym, kiedy teatr tracił swoją rolę przewodnika duchowego. Z wielką siłą wkraczała na teren kultury komercja – dotknęło to i Teatr Dramatyczny, który został przez władze miejskie podnajęty firmie Batax, przygotowującej wystawienie musicalu Metro (1991), mającego stać się evergreenem nowych czasów. Powstała paradoksalna sytuacja: Teatr Dramatyczny stał się gościem w swoim domu. Władze Warszawy, zafascynowane prywatyzacją, wiązały wielkie nadzieje z firmą Batax, które całkowicie zawiodły. Jednak taka niestabilna polityka doprowadziła do konfliktu Teatr Dramatyczny-Batax, a w rezultacie do rezygnacji Macieja Prusa.
Nowymi dyrektorami zostali Piotr Cieślak i Anna Sapiego (wywodząca się z firmy Batax), którzy szukali innego remedium na schorzenia Dramatycznego, m.in. wiążąc nadzieje z młodym pokoleniem reżyserów (i studentów reżyserii). Dzięki temu na scenie Dramatycznego doszło do realizacji ważnych przedstawień takich reżyserów jak Piotr Cieplak (Historyja o chwalebnym zmartwychwstaniu pańskim, 1994), Krzysztof Warlikowski (Elektra, Poskromienie złośnicy, 1997, oba spektakle z Danutą Stenka w rolach głównych) i Grzegorz Jarzyna (Niezidentyfikowane szczątki ludzkie, 1998). Tutaj też stworzono warunki do pracy jednemu z najwybitniejszych polskich reżyserów, Krystianowi Lupie. Wprawdzie jego warszawski debiut(fr. début), pierwszy występ na scenie, estradzie bądź w fil... More (Powrót Odysa, 1999) rozczarował, ale późniejsze spektakle (Wymazywanie, 2001, Niedokończony utwór na aktora, 2004, Na szczytach panuje cisza, 2006) budziły zasłużone uznanie – w szczególności dotyczyło to pracy z aktorem. Wymazywanie przyniosło teatrowi rozgłos za granicą: spektakl przez dwa tygodnie utrzymywał się na afiszu paryskiego Odeonu, kwitowany przez widzów każdego wieczora owacjami na stojąco. Dzieduszycka uważa, że można mówić o „Trzecim Dramatycznym” właśnie „z uwagi na niepodważalne fakty artystyczne, jakie stworzył zespół Teatru z Krystianem Lupą”.
Do osiągnięć tego okresu należały również spektakle Beckettowskie Antoniego Libery, w szczególności realizacja Szczęśliwych dni z kreacją Mai Komorowskiej jako Winnie (1995). Ale charakterystycznym rysem teatru w tych latach był wybór repertuaru z kręgu, jak to określiła Małgorzata Dzieduszycka, „Europy historycznego pecha”, a więc szczególnie doświadczonej przez historię Europy Środkowo-Wschodniej – stąd dominująca obecność na afiszu spektakli opartych na literaturze rosyjskiej, niemieckiej, czeskiej, austriackiej i polskiej.
Teatr Dramatyczny za dyrekcji Cieślaka stał się siedzibą nowego festiwalu, Festiwalu Festiwali Spotkania, stworzonego na gruzach WST. Nie był to pomysł szczęśliwy i po trzech edycjach festiwal zawieszono, wracając do koncepcji WST. Teatr nie potrafił odnaleźć się w tej nowej sytuacji i władze Warszawy odwołały dotychczasową dyrekcję, powierzając kierowanie teatrem Pawłowi Miśkiewiczowi, reżyserowi młodszego pokolenia, zorientowanemu na poszukiwanie nowej formuły kontaktu z widzem.
Teatr pod jego kierownictwem, mimo że przybrał imię Gustawa Holoubka, zmienił orientację, stając się nie tyle ośrodkiem nowego dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, ile performansu, odkrywania nowych przestrzeni i form teatru, czego wyrazem stał się nowy Międzynarodowy Festiwal Teatralny WARSZAWA CENTRALNA, organizowany co dwa lata przez Dramatyczny – po raz pierwszy w roku 2008, poświęcony wtedy Stygmatom ciała, a po raz drugi w roku 2010 pod hasłem Migracje. Charakterystycznymi spektaklami tego nurtu była Laodamia i Pani Bovary w reżyserii Radosława Rychcika i Dramaty księżniczek (2009) – projekt Doroty Sajewskiej na podstawie utworów Elfriede Jelinek. W Teatrze Dramatycznym nadal tworzył swoje nowe spektakle Krystian Lupa, m.in. Persona/Marylin, a teatr prowadził także programy edukacyjne, warsztaty, wydawał własne publikacje.
Linia teatru spotykała się jednak z rosnącą krytyką, którą wzmagał odpływ widowni. Toteż władze Warszawy postanowiły nie przedłużać kontraktu z Miskiewiczem, który po wielu niepowodzeniach rozstał się z Dramatycznym w niezłej formie, dając w swoim ostatnim sezonie 2011/2012 premierę Kupieckich kontraktów Jelinek, a na dużej scenie prezentując W imię Jakuba Strzępki/Demirskiego, bodaj najdojrzalsze przedstawienie tego budzącego emocje duetu autorsko-reżyserskiego.
Dyrekcję Teatru Dramatycznego z nowym sezonem 2012/2013 objął Tadeusz Słobodzianek, już dwa lata dyrektorujący Teatrowi na Woli i Scenie Przodownik (czyli dawnemu Laboratorium Dramatu), który łącząc w jednej osobie dyrekcję tych trzech scen stał się szefem teatralnego kombajnu, budząc bezinteresowną zawiść. Pretekstem do walki z dyrektorem było niekonkursowe pochodzenie dyrektora, któremu próbowano dowieść, że sobie nie radzi, ruguje zespół i nie posiada koncepcji. Tymczasem Słobodzianek pracował nad podziw skutecznie, dając premierę za premierą, już w pierwszym sezonie zaskakując paroma świetnymi przedstawieniami, by wymienić aktorsko cyzelatorskie spektakle Cudotwórcy Briana Friela i Romantyków Hanocha Levina i kilka innych na bardzo dobrym poziomie, w tym dwie premiery nowych polskich dramatów (Młody Stalin samego Słobodzianka i Exterminator Przemka Jurka), a dodać do tego można także Martwą naturę w rowie, której nie powstydziłyby się najbardziej renomowane teatry, i wartego grzechu Absolwenta z rewelacyjną rolą Agnieszki Warchulskiej. Zawiodła wprawdzie Kamasutra (Scena na Woli) i musicalowa Operetka, ale bilans Dramatycznego jest bardziej niż pozytywny, dodatkowo wzmocniony udanymi Warszawskimi Spotkaniami Teatralnymi, które powróciły pod zarząd teatru (miało być gorzej, wieszczono, a było lepiej) i wspólną produkcją (z festiwalem Boska Komedia) mocnego monodramu Barbary Wysockiej Jezus Chrystus zbawiciel wg Klausa Kinskiego.
W następnym sezonie ten wyśrubowany poziom został utrzymany m.in. takimi premierami jak: Nosorożec Ionesco w reż. Artura Tyszkiewicza, Mizantrop Moliera w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza, Król Edyp Sofoklesa w reż. Jakuba Krofty w nowym przekładzie Antoniego Libery ze Sławomirem Grzymkowskim w roli tytułowej, Rzecz o banalności miłości Savyon Liebrecht w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego (kreacja Haliny Skoczyńskiej). Wydarzeniem sezonu stała się prapremiera Nocy żywych Żydów Igora Ostachowicza w adaptacji Marka Kality, który także z Aleksandrą Popławską spektakl reżyserował i wystąpił w głównej roli. To spektakl oskarżenie części elit politycznych, które sprzyjają odrodzeniu nacjonalistycznych, faszystowskich tęsknot. To zarazem próba uwolnienia się od wracającej traumy holocaustu przez pokolenie wnuków – urodzonych dwadzieścia lat po wojnie. Obraz sezonu w Dramatycznym dopełniają Gry ekstremalne Ewy Gawlikowskiej-Wolff (1983-2012), cierpiącej na chorobę nowotworową. Już po zdiagnozowaniu została przyjęta na kurs dramaturgiczny Laboratorium Dramatu, korzystała ze wskazówek znawców teatru i dramatu, m.in. Zdzisława Wardejna i pracowała nad dramatem(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, ukazującym sytuację kogoś, kto nagle dowiaduje się, że staje wobec ostatecznego wyzwania. Sztuki już nie ukończyła (część druga napisała Elżbieta Chowaniec). Na tej podstawie powstał przejmujący i ważny, unikatowy spektakl (reż. Joanna Grabowiecka), otwarty na świat ludzi cierpiących.
Na Scenie Przodownik okrzepł „Kabaret na koniec świata”, który pod reżyserską ręką Wawrzyńca Kostrzewskiego skupił utalentowaną grupę młodych aktorów o kabaretowym temperamencie (m.in. Iza Dąbrowska, Olga Szarzyńska, Wojciech Solarz, Robert Majewski, Sebastian Stankiewicz, Paweł Domagała).
Pingback: Witold Sadowy w "Gwiazdozbiorze Artystycznym Oskara Świtały" | Sympatycy Sztuki
Możliwość komentowania została wyłączona.