Dosyć to ekscentryczne – promocja książki – bez książki.
Promocja wyboru moich recenzji teatralnych, „Zwierza bardzo żarłocznego”, bez możliwości zakupu książki.
Powód prozaiczny i w sumie optymistyczny – cały nakład sprzedał się w trzy tygodnie (a wydawcy nie stać niestety na dodruk).
Optysemista – tak mawiał o sobie Stanisław Lem. I taki mniej więcej mam stosunek do całej tej sytuacji.
Ale zielonogórska promocja, wydarzenie towarzyszące „Kozzi Film Festival”, wieczór promocji, to była dla mnie już sama radość, czysty optymizm.
Wszystko wspaniale się udało.
Oprawa, publiczność, spotkanie.
Świetne, błyskotliwe pytania księdza profesora Andrzej Draguła, wspaniała interpretacja moich tekstów w wykonaniu Iwona Katarzyna Pawlak (Kasia wybrała moje recenzje m.in. „Braci Karamazow” Lupy czy „Koncertu życzeń” Yany Ross), która również ciekawie włączała się do rozmowy.
Głęboka analiza moich tekstów teatralnych.
A to 270 recenzji na 850 stronach przecież.
Promocja książki – bez książki.
Ekscentryczny trend (a będą następne takie promocje).
Ale ja to lubię.
Łukasz Maciejewski
