„Ellen Babić” Mariusa von Mayenburga w reż. Patryka Warchoła w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Pisze MIchał Centkowski w „Przeglądzie”.
Sztuka Mariusa von Mayenburga to gęste studium psychologiczne drażliwych społecznie i obyczajowo tematów. Na deski Teatru Wybrzeże „Ellen Babić” przeniósł młody reżyser Patryk Warchoł.
Kameralny dramat(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More rozgrywa się jednego wieczoru pomiędzy trójką bohaterów – nauczycielką szkoły średniej Astrid (Dorota Androsz), jej obecną partnerką, a jednocześnie byłą uczennicą Klarą (Maria Kresa) oraz Wolframem (Piotr Łukawski), dyrektorem szkoły, od lat beznadziejnie zakochanym w Astrid. Powstał spektakl klasycznie skonstruowany, wiernie podążający za intencjami tekstu, sprawnie zainscenizowany.
W tej opowieści drobny incydent na szkolnej wycieczce z udziałem Ellen, tytułowej nastoletniej uczennicy, staje się początkiem głębokiej wiwisekcji nie tylko relacji między bohaterami, ale i mechanizmów patriarchalnej władzy oraz ewentualnych nadużyć ze strony Astrid.
Jak to u Mayenburga, nic nie jest i do końca nie będzie jasne. Ze sceny płyną jedynie sugestie, tropy i poszlaki. Wolfram nadużywa swojej pozycji, by być blisko Astrid. Ta z kolei zdaje się manipulować pogubioną i życiowo potrzaskaną Klarą, która w finale okazuje się nadzwyczaj dojrzała. Warunkiem powodzenia tego rodzaju teatru jest przede wszystkim dobre, oszczędne w środkach aktorstwo. W przypadku „Ellen Babić” to się udaje.
fot. Dawid Stube/mat. teatru