Przejdź do treści
Старая ссылка на Кракен не работает? Не бегите в Google! Именно этого ждут мошенники. Используйте надежный шлюз, который всегда ведет на актуальное зеркало. Добавьте в закладки kra45.at и забудьте о проблеме поиска ссылок навсегда.

PRZEPADŁ DOM WŁASNY

Elżbieta CIBORSKA apeluje o umieszczenie tablicy upamiętniającej dom własny Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie przy ulicy Rozbrat 44a:

W 2023 roku zburzono dom własny Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie przy ulicy Rozbrat 44a. W tym miejscu powstaje biurowiec, jakich wiele.

Wzniesienie domu Wyższej Szkoły Dziennikarskiej wieńczyło sen braci dziennikarskiej o najlepszym kształceniu mistrzów kaszty i pióra.

Pomysł kształcenia powstał już w 1903 roku na razie w formie kursów dziennikarskich. Zgłosił ów pomysł dziennikarz Stefan Gorski (1882-1941), przewodniczący Kółka Dziennikarskiego przy Czytelni Akademickiej we Lwowie, zyskując aprobatę zjazdu dziennikarzy polskich, obradującego w tym czasie akurat także we Lwowie.

Wkrótce powstała inicjatywa założenia tam Szkoły Dziennikarskiej w związku z dyskutowaną w tym czasie sprawą zawodowych szkół dziennikarskich, ale przez dłuższy czas pozostała ona w sferze projektów.

Współzałożycielem dwóch pierwszych takich szkół w Polsce, o czym dalej, był Stanisław Jarkowski (1882-1947). Zdobył on gruntowne wykształcenie, najpierw w Lipsku u głośnego profesora, Karola Büchera, twórcy współczesnego prasoznawstwa, a następnie w Austrii i Szwajcarii. Był Jarkowski w tym czasie również korespondentem m.in. „Kuriera Warszawskiego” i „Tygodnika Ilustrowanego” oraz czasopism wiedeńskich i paryskich. Był także pionierem badań nad prasą i tworzył podwaliny pod tę dyscyplinę jako autor pierwszej książki o rozwoju prasy polskiej w latach 1661-1911, czyli przez 250 lat.

Historia przyspieszyła w 1917 roku, gdy Wyższe Kursy Naukowe, prowadzone w Warszawie, przemianowano na Wolną Wszechnicę Polską. Powstała wówczas na wyższym poziomie dwuletnia Szkoła Dziennikarska (w l. 1921-1927 pn. Szkoły Dziennikarsko-Publicystycznej) przy Wydziale Humanistycznym WWP. Kierował nią Wincenty Kosiakiewicz, publicysta i pierwszy prezes sekcji dziennikarskiej w Towarzystwie Literatów i Dziennikarzy w Warszawie (zm. 16 XI 1918). Zmiany dyrektorów następowały często, przejściowo trzecim z nich był Ludwik Krzywicki.

Utworzony równolegle Wydział Dziennikarsko-Publicystyczny w Szkole Nauk Politycznych w Warszawie utrzymał się przez pięć lat (1918-1923).

W obu uczelniach prowadzono odtąd systematyczne studia i zajęcia seminaryjno-warsztatowe, prace naukowo-badawcze, cykle otwartych wykładów, prelekcji i odczytów, wydawnictwa specjalne oraz inne publikacje, a także archiwizowano wydania prasowe i organizowano na ich bazie wystawy prasy.

Studia w Szkole Dziennikarsko-Publicystycznej w WWP trwały 3 lata i odbywały się w godzinach wieczornych w gimnazjum im. Staszica przy ul. Polnej 60, potem w Wolnej Wszechnicy przy Śniadeckich i w gimnazjum Żuchowskiego przy Pięknej 38.

Jej piątym dyrektorem, ale najdłużej urzędującym, był w latach 1921-1931 profesor historii Ernest Łuniński (1868-1931, na zdj. powyżej), a po nim do wybuchu wojny Wincenty Trzebiński, czynny dziennikarz, zastępca naczelnego „Kuriera Warszawskiego”. Wśród wykładowców znajdujemy znamienite nazwiska, doskonale znane w środowisku, przede wszystkim: wspomnianych już: Jarkowskiego, Krzywickiego, Trzebińskiego, Łunińskiego oraz m.in. Marcelego Handelsmana, Manfreda Kriedla, Władysława Wolerta, Witolda Giełżyńskiego czy Józefa Wasowskiego, na którego wykłady ściągali wszyscy słuchacze WSD, a także studenci innych uczelni. Organem doradczym przy dyrektorze była Rada Naukowa z głosem decydującym w sprawach programu studiów i powoływania wykładowców.

Zajęcia seminaryjne miały charakter warsztatowy i prowadzone były w sprawdzonej cechowej praktyce mistrz-terminator.

Zabiegi o przekształcenie uczelni w instytucję niezależną doprowadziły do powstania w 1927 roku Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie. Na 9 lat gościny udzieliło jej Gimnazjum Mikołaja Reja przy pl. Małachowskiego 1. Korzystano z pięciu sal szkolnych, szatni i małej kancelarii. Ta ostatnia służyła też za sekretariat, archiwum, pokój przyjęć, pokój profesorski, gabinet dyrektora i za salę konferencyjną. Studia i praca sekretariatu ograniczone były do godzin popołudniowych. Większe wydarzenia prowadzono w sąsiednim gmachu. Biblioteka wraz ze świetlicą i czytelnią była przy Sewerynów 5, następnie przy Marszałkowskiej 153. Znosząc niewygody i przeprowadzki krzepiono się nadzieją zbudowania domu własnego. WSD – jako placówka naukowa – w świetle ówczesnych przepisów nie mogła posiadać osobowości prawnej, a od tego zależało wzniesienie własnej siedziby. W związku z tym w 1927 roku powstało Towarzystwo Wyższej Szkoły Dziennikarskiej, które objęło patronat nad uczelnią i przejęło czynności administracyjne. Towarzystwo Literatów i Dziennikarzy użyczyło Towarzystwu lokalu przy Brackiej 5.

Członkami dożywotnimi Towarzystwa, po opłaceniu wysokiej składki, stawały się poważne instytucje, a wśród nich m.in.: Związek Wydawców Dzienników i Czasopism, Polska Agencja Telegraficzna, Polskie Towarzystwo Księgarń Kolejowych „Ruch”, Bank Polski, Bank Gospodarstwa Krajowego, Pocztowa Kasa Oszczędności. Członkami zwyczajnymi byli wszyscy profesorowie WSD, literaci, jak m.in: Wacław Sieroszewski, Stefan Krzywoszewski i Antoni Ferdynand Ossendowski (prezes Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy), szefowie pism, w tym Konrad Olchowicz („Kurier Warszawski”), Stefan Olszewski („Gazeta Warszawska i Poranna”) i Ludwik Feliks Fryze („Kurier Poranny”) oraz Roman Starzyński (dyrektor Polskiego Radia) i wielu innych. Wydatki WSD pokrywane były ze składek członkowskich i z wpływów za opłaty szkolne, przy czym stosowano szeroko ulgi dla niezamożnych studentów. Nieznacznie korzystano z dotacji państwowych.

Towarzystwo podjęło się energicznej budowy domu własnego WSD. Gromadzono fundusz budowlany powiększony o zasiłek specjalny Ministerstwa WriOP [Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego]. Tytułem dzierżawy na najdogodniejszych ulgowych pozyskano od władz państwowych parcelę przy ulicy Rozbrat o powierzchni 1500 m2. Zarząd Miejski poczynił szereg ułatwień, np. zlecił przedsiębiorstwom komunalnym wykonanie w szybkim czasie robót kanalizacyjnych. Prace budowlane według projektu arch. Stefana Tomorowicza rozpoczęto 28 marca 1936 roku, a ukończono w ciągu jednego sezonu 4 listopada tego samego roku! Objętość gmachu WSD wraz z częścią mieszkalną wynosiła blisko 8 tys. m3.

Budową opiekował się arch. Jerzy Przymanowski, pomógł także przy odbudowie WSD zaraz po wojnie. Roboty wykonała firma Tadeusza Czosnowskiego. Z ramienia zarządu Towarzystwa WSD nad akcją budowlaną czuwali: Aleksander hr. Dzieduszycki, Bohdan Dzięciołowski i Tadeusz Tchorzewski.

Z tablicy pamiątkowej budowy tego gmachu wynika, że dziennikarska inicjatywa pobudziła ofiarność wielu instytucji (firmy przemysłowe ofiarowały cement, szkło okienne i żelazo) i osób, które pospieszyły z pomocą, a to: Zakłady Solvay w Polsce; Fabryki Portland-Cementu: Goleszów, Szczakowa, Wysoka, Wołyń; Małopolskie Fabryki Szkła w Szczakowej; Zakłady Przemysłowe Vitrum; Antoni hr. Lanckoroński; Pocztowa Kasa Oszczędności; Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna; Polski Związek Wydawców Dzienników i Czasopism; Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce; Związek Zawodowy Cukrowni b. Królestwa Polskiego Wołynia, Małopolski i Śląska.

Wnoszę o zamieszczenie na nowej posesji tablicy organizacji dziennikarskich, że w omawianym miejscu stał wzniesiony w 1936 roku dom własny Wyższej Szkoły Dziennikarskiej, która wychowała wykształciła zastępy polskich dziennikarzy oraz inicjowała badania prasoznawcze.

Jedyny w tej okolicy obiekt architektury modernizmu stał się ozdobą Powiśla.

Zyskały także najbliższe okolice zaniedbanej dotąd dzielnicy Powiśla, które korzystały z dobrodziejstwa jej modernizacji wedle śmiałej wizji prezydenta Stefana Starzyńskiego pod hasłem Frontem do Wisły. Uporządkowano więc jezdnię ulicy Rozbrat, usunięto kocie łby, zaprowadzono kanalizację i rozebrano opuszczone budynki po koszarach Blocha. Po przeprowadzce uczelni z Reja 14 listopada 1936 roku, odbyła się inauguracja nowego roku akademickiego już na Powiślu dla 224 słuchaczy. W 1938 roku studiowało w WSD 380 osób. Obiekt mógł pomieścić 800 słuchaczy, co zapewne było bliską perspektywą, bo uczelnia cieszyła się dobrą renomą. Kataklizm wojenny ją unicestwił.

W 2024 roku ukazał się artykuł profesor Małgorzaty Omilanowskiej-Kiljańczyk w roczniku Politechniki Warszawskiej o tytule „Studia do Dziejów Architektury i Urbanistyki w Polsce” [(Tom 7), s. 271-291] pt. Waloryzacja przedwojennego modernizmu. „Casus” Wyższej Szkoły Dziennikarskiej w Warszawie, krytyczny wobec zburzenia gmachu WSD w 2023 roku, przywołujący na pamięć jego wizualne cechy: Trzypiętrowy budynek frontowy na rzucie prostokąta stanął w linii zabudowy ulicy, a od tyłu dostawiono doń niewielkie oficyny boczne: południową trójosiową i północną jednoosiową, mieszczące klatki schodowe, z tym że główna południowa zaopatrzona była w duży hol na każdym piętrze. Pierwsze dwie kondygnacje były niższe, a drugie i trzecie piętro przeznaczone na sale zajęć – znacznie wyższe. Dwunastoosiowa fasada zyskała dyskretne poziome podziały delikatnymi pod- i nadokiennymi gzymsami, a parter i pierwsze piętro opięte zostały boniowanymi lizenami grupującymi okna w parzystym rytmie. Dwa szerokie wejścia rozmieszczone zostały symetrycznie po bokach, w przedostatnich, skrajnych osiach. Ostatnią kondygnację wieńczył gładki pas muru z napisem Wyższa Szkoła Dziennikarska.

W sobotę, 28 listopada 1936 roku, dokonano poświęcenia gmachu (zdj. poniżej). W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, wojska, liczni dziennikarze oraz absolwenci i słuchacze WSD. Prasa powitała nowy obiekt bardzo przychylnie. Następnego „Kurier Warszawski” (nr 328, s. 24) w porannym wydaniu pisał: Uroczystość zakończyło zwiedzanie gmachu, którego elewacja, rozplanowanie, przestronność, obfitość światła i powietrza – spotkały się z ogólną aprobatą. Podobne słowa zachwytu udzieliły się innym gazetom. Utrwalenie prestiżu środowiska dziennikarskiego – w długim ciągu rozwojowym – stało się faktem. W gmachu znalazły się wszystkie niezbędne pomieszczenia, aula na najwyższym piętrze i sześć sal wykładowych, a także kilka mieszkań dla personelu na rożnych piętrach.

Uroczystość poświęcenia gmachu WSD z przemową biskupa Antoniego Szlagowskiego w obecności m.in.: profesora Józefa Ujejskiego, wiceministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego (w pierwszym rzędzie drugi z lewej) i ks. Zygmunta Kaczyńskiego, dyrektora Katolickiej Agencji Prasowej (w pierwszym rzędzie czwarty z prawej).

Kontynuowano w WSD i poszerzono misję prasoznawczą. Powołano w tym celu Towarzystwo Wiedzy o Prasie. Rozwinięto działalność wydawniczą. W ramach „Wydawnictw Wyższej Szkoły Dziennikarskiej” od roku 1921 opublikowano ponad 20 pozycji z dziedziny teorii, historii i techniki prasy.

Warto poświęcić kilka słów słuchaczom uczelni. Wśród nich są tak znane nazwiska, jak m. in. Antoni Anusiak, Wanda Bacewicz, Jan Baculewski, Władysław Bala, Zdzisław Broncel, Irmina Maria Brudnicka, Leon Bukowiecki, Stanisław Bukowski, Izabela Bychowska, Jerzy Marian Celma-Panek, Zbigniew Chałko, Józef Stanisław Ciecierski, Halina Jadwiga Dąbrowska, Irena Frąckowiak, Wiktor Grosz, Konrad Guderski, Jerzy Iwanowski, profesor Aleksander Jackiewicz, Irena Janowska, Wanda Karczewska, Andrzej Kobyłecki, Anna Koryzna, Tadeusz Koszarowski, Władysław Kozłowski, Mieczysław Krzepkowski, Cezary Kunderewicz, Leopold Lewin, Franciszek Litwin, Franciszek Maklakiewicz, Barbara Markowska, Bolesław Miciński, Larysa Mitznerowa, Hanna Muszyńska-Hoffmanowa, Czesław Ostańkowicz, Władysław Oszelda, Jerzy Pietrkiewicz (1916-2007, po wojnie pisarz emigracyjny), Juliusz Adam Pollack, Aleksander Reksza-Kakietek, Ignacy Robb-Narbutt, Janina Rubach-Kuczewska, Juliusz Slaski, Teofil Bernard Syga, Stanisław Szwarc-Bronikowski, Antoni Trepiński, Wacław Zdżarski. 

Włączyli się oni podczas okupacji do konspiracyjnych prac wydawniczych, redakcyjnych i kolporterskich. Powodem aresztowań i zsyłek do niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych był bardzo często udział w podziemnym ruchu wydawniczym, który okazał się potężnym przekaźnikiem wolnego słowa. Henryk Korotyński z wielopokoleniowej rodziny dziennikarskiej, absolwent WSD, po wojnie naczelny „Życia Warszawy”, trafił na Pawiak i do Auschwitz przyłapany z gazetą w kieszeni.

Ci, którzy przeżyli, włączyli się po wyzwoleniu gremialnie w odbudowę prasy. Niektórzy, jak redaktor Broncel, osiągnęli pozycję w prasie emigracyjnej.

Niemcy urządzili sobie podczas okupacji w gmachu WSD skład mundurowy.

Maria Czajkowska, przed wojną kier. sekretariatu i kwestarka WSD, w artykule Wyższa Szkoła Dziennikarska po roku 1945 w „Roczniku Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego” [Rok X, nr 3 z 1971, s. 411-418], po powrocie z popowstaniowej tułaczki, pierwsze kroki skierowała na Rozbrat. Wnętrze domu i całe poddasze były wypalone, strop górnego piętra zawalony, fasada i mury mocno uszkodzone, ale obiekt nadawał się do odbudowy, więc odwiedziła pozostałych przy życiu profesorów. Niektórzy z nich objęli intratne stanowiska w ministerstwach i zadeklarowali pomoc. Udało się też Czajkowskiej wydobyć z obiektu i przechować w swoim ocalałym mieszkaniu i piwnicy przy Kopernika 4 dokumenty szkolne, choć ich odzyskanie wymagało pomocy dwóch milicjantów, gdyż jej lokal został zajęty natychmiast po wyzwoleniu przez obcych ludzi. Z upoważnienia Ministerstwa Oświaty Pani Czajkowska występowała w sprawach dotyczących zabezpieczenia mienia Szkoły. Odszukała profesora Stanisława Jarkowskiego, pozbawionego jednak bezcennej kolekcji unikatowych książek i druków prasowych, które wraz z mieszkaniem na Nowogrodzkiej zostały spalone. Profesor gnieździł się w przedwojennym gabinecie lekarskim ocalałego budynku Akademii Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej, gdzie za wiadro i miednicę służył mu hełm niemiecki. Schorowany, poruszający się lasce i u kresu sił (zm. 1947), natychmiast przystąpił do pracy. Bez wahania i honorarium podjął się odbudowy inż. arch. Jerzy Przymanowski, odnaleziony jeszcze w mundurze po powrocie z obozu jenieckiego.

Niebawem zgłaszali się pracownicy i współpracownicy Szkoły, m.in. inż. poligraf Henryk Piekarniak. W zakładach Piekarniaka-ojca, studenci przed wojną odbywali praktyki w drukarni. Student WSD, wymieniony wyżej Wacław Zdżarski, doświadczony dziennikarz i fotoreporter z konspiracji, gdy był kierownikiem zespołu fotograficznego Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK, sfotografował Szkołę z różnych stron, co bardzo się przydało, gdyż później każdej z instytucji – decydującej o odbudowie – trzeba było pokazywać budynek z innej strony.

W czerwcu 1945 roku Ministerstwo Oświaty udzieliło uczelni niewielkiej dotacji 30 tys. zł z przyrzeczeniem kontynuacji tej pomocy, a we wrześniu 1945 tegoż roku powstał spontanicznie Komitet Odbudowy WSD. Na ten cel Bank Gospodarstwa Krajowego przyznał subwencję 50 tys. zł. Wykonano najpilniejsze prac i rozpoczęto zajęcia oraz powołano Polski Instytut Prasoznawczy.

Prof. S. Jarkowski przekazał wówczas Szkole, powierzone mu przez Towarzystwo Literatów i Dziennikarzy Polskich szafy biblioteczne (później trafiły one do SDP, zapewne do nieistniejącej już biblioteki na Foksal), książki, portrety i karykatury znanych osobistości ze świata literackiego, który to majątek na początku okupacji trafił na przechowanie w Bibliotece Narodowej przy ul. Rakowieckiej i szczęśliwie ocalał.

Kulminacyjna batalia o Szkołę rozegrała się w 1946 roku, potem jak prezydent miasta 4 czerwca tegoż roku zgodził się na restytucję Towarzystwa WSD, które wyjednało w BOS zezwolenie na odbudowę, co z kolei gwarantowało odpowiedni na ten cel kredyt z BGK. Budowę w tempie iście warszawskim przeprowadziło Społeczne Przedsiębiorstwo Budowlane, utworzone przed wojną przez PPS i mające do likwidacji w 1950 roku opinię najlepszej firmy w Polsce! Już w listopadzie 1946 roku gmach WSD był gotowy do użytku, ale nie udało się utrzymać niezależności uczelni, gdyż zdecydowano o uruchomieniu nowego Wydziału Dziennikarskiego w Akademii Nauk Politycznych i włączeniu doń WSD. Listę kandydatów przekazano rektorowi ANP. Towarzystwo WSD utraciło rację swego istnienia. Komisja Likwidacyjna tego stowarzyszenia przekazała 6 sierpnia 1947 roku cały majątek wyceniony na 50 mln zł (minus 8 mln zł spłaty kredytu z BGK, zaciągniętego przed wojną na budowę gmachu, z czego się wywiązano) Związkowi Zawodowemu Dziennikarzy RP, reprezentowanemu przez redaktora Mieczysława Krzepkowskiego, ówczesnego wiceprezesa Związku (wspomnianego wyżej abs. WSD) i redaktora Stefana Tabaczyńskiego. Przekazania dokonano pod tym istotnym warunkiem, że dom na powyższej nieruchomości zostaje przeznaczony na cele związane z działalnością pomienionego Związku oraz na cele związane z akcją szkolenia dziennikarzy, tudzież instytucji krzewiącej wiedzę o prasie (Polski Instytut Prasoznawczy).

Ocalony uporem, entuzjazmem i wspólnym wysiłkiem grona przyjaciół Wyższej Szkoły Dziennikarskiej dom własny przeszedł po jakimś czasie w inną gestię, o czym dalej.

Tymczasem sale b. WSD do 1948 roku wynajmowano ANP oraz Polskiemu Instytutowi Prasoznawczemu, a do 30 czerwca 1949 agencji prasowej „Glob”, ASP i Polskiemu Związkowi Wydawnictw Prasowych. Od następnego dnia budynek wynajął KC PZPR. Odtąd w świetnym gmachu mieściły się różne partyjne redakcje, prowadzono szkolenia, kursy i inne wydarzenia partyjne.

Po likwidacji ZZDzRP, 11 marca 1951 roku, dom własny WSD przejęło nowo utworzone Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które nadal wynajmowało go KC PZPR. W 1965 roku na mocy umowy kupna budynku od SDP, Komitet Centralny PZPR stał się formalnym właścicielem dawnej WSD. Poniekąd los budowli został przesądzony, gdyż nawet nie powiodły się próby odzyskania posesji na fali sierpniowej odnowy w 1981 roku

Wiosną 1981 roku docent Tadeusz Kupis, ówczesny dyrektor Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego postulował u Stefana Olszowskiego, sekretarza partii rządzącej, by gmach przywrócić kształceniu dziennikarzy.

Sprawa jednak nie została podjęta, a wprowadzenie stanu wojennego odsunęło ją na dalsze osiem lat do transformacji ustrojowej w latach 1989-1990..

Dariusz Terlecki i Przemysław Kacak poświęcili tej historii i dalszym peregrynacjom pod kątem przywrócenia misji WSD artykuł Rozbrat ? Uniwersytet mówi: „to nasze” i b. partia mówi: „to nasze” w „Prawie i Życiu” [nr 7(131) z 17.02.1990, ł s. 8].

Autorzy przypomnieli, że 14 września 1989 roku kolejny dyrektor ID UW, docent dr Jerzy Olędzki, indagował prośbą o zwrot gmachu WSD Mieczysława F. Rakowskiego, ostatniego lidera PZPR, uzasadniając ten postulat ekstremalnie trudną sytuacją lokalową Instytutu.

Autorzy przytoczyli też treść petycji z 19 grudnia 1989 roku: „My, studenci Instytutu Dziennikarstwa domagamy się przekazania wydziałowi budynku przedwojennej Wyższej Szkoły Dziennikarskiej przy ulicy Rozbrat 44a, użytkowanego obecnie przez KC PZPR. Sytuacja lokalowa Uniwersytetu Warszawskiego jest katastrofalna. Nasz Instytut prowadzący 5 rodzajów studiów mieści się w 6 niewielkich salach. Brak zaplecza technicznego: własnego studia telewizyjnego, radiowego, pracowni fotograficznej i komputerowej uniemożliwia nam zdobycie niezbędnych w naszym zawodzie kwalifikacji. Uważamy, że budynek dawnej WSD, odbudowany o wojnie rękami wykładowców i absolwentów tej uczelni, nie może być wykorzystywany przez jedną organizację polityczną – powinien służyć całemu społeczeństwu, umożliwiając rzetelne kształcenie dziennikarzy, niezależnie od ich przekonań politycznych|.

Te wysiłki wsparł Jego Magnificencja Rektor UW, profesor Andrzej Kajetan Wróblewski.

Apele pozostały bez echa, a po likwidacji PZPR z końcem stycznia 1990 roku, i zmianie użytkowania siedziby KC PZPR przy Nowym Świecie, do gmachu przy Rozbrat wprowadziła się jej następczyni, czyli Socjaldemokracja RP. (SdRP istniejąca do 1999). Następca tejże, czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej do 2012 roku również zajmował dom własny WSD przy ul. Rozbrat 44a w Warszawie. Wówczas został sprzedany prywatnym właścicielom, a dalsze losy znamy.

Elżbieta Ciborska

Zostaw odpowiedź

AICT Polska
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.