Hania Wittstock o „Klątwie” w reżyserii Anny Augustynowicz w Teatrze im. Wilama Horzycy:
Kiedy wchodzi się w przestrzeń Sceny na Zapleczu toruńskiego Teatru im. Wilama Horzycy na spektakl „Klątwa” w reżyserii Anny Augustynowicz. pierwsze, co zwraca uwagę, to taśma ostrzegawcza odgradzająca scenę od widowni. Zabieg ten zapewne wynika ze względów praktycznych, by widzowie przypadkowo nie rozerwali transparentnej tkaniny tiulu, która stanowi ogromny ekran i dzieli przestrzeń na dwie strefy. Jednak ta żółto-czarna linia wykracza poza element porządkujący i staje się znakiem, który buduje napięcie jeszcze zanim rozpocznie się właściwa akcja(łac. actio = działanie) ciąg zdarzeń w utworze dramatyc... More dramatu(gr. drama), rodzaj literacki (obok epiki i liryki), obejmuj... More, symbolicznie oznacza miejsce, gdzie zdarzyło się coś złego, coś nieodwracalnego, gdzie stało się nieszczęście. Chwilę później pierwsza scena, procesja, która otwiera spektakl, uderza z nagłą siłą intensywnego dźwięku i spada niczym grom. Widzimy transowy pochód aktorów i zmultiplikowanych postaci na ekranie, cały ten tłum pulsuje zawodzeniem. Powtarzalność ich gestów i pokrzykiwania tworzą aurę zbiorowego uniesienia, która promieniuje na widownię. Coś pomiędzy modlitwą a egzorcyzmem, między sacrum a ludowym obrzędem odprawianym z gorliwością podszytą grozą. Całość hipnotyzuje, poraża i aż obezwładnia Jest niczym gwałtowne wtłoczenie w przestrzeń zbiorowego doświadczenia i mimo ekranu, na którym i przez który oglądamy to wydarzenie, zaczynamy już od tej sceny przeczuwać, że i my jesteśmy częścią świata przedstawionego. Od tego momentu Augustynowicz będzie nas prowadzić przez rzeczywistość, gdzie sacrum jest dekorem, a wiara i duchowa łączność z siłą transcendentną ustępuje miejsca zewnętrznej żarliwości, gdzie rytuał ma większą moc niż modlitwa, a na ołtarzu ofiarnym chleb przemienia się w kamień. Tam siła wspólnoty wyznacza reguły w imię prawa boskiego, przez siebie jednak definiowanego.
Punktem wyjścia w „Klątwie” Stanisława Wyspiańskiego jest susza, która nawiedza galicyjską wieś i staje się osią konfliktu pomiędzy społecznością włościan a ich księdzem. Obie strony sporu przyczyny tej klęski upatrują w gniewie boskim, postrzegając go jako karę za grzechy, jednak winą obarczają się wzajemnie. Wieś uznaje, że księżowskie dzieci ze związku z gosposią, to większe naruszenie moralności, niż nieślubne dzieci pospólstwa.
W spektaklu Augustynowicz rdzeń wyznacza tekst Wyspiańskiego, podawany przez aktorów z żelazną dyscypliną trzymania się rytmu i dynamiki frazy dokładnie daje wybrzmieć konfliktom zapisanym w słowach, uwydatnia napięcia między postaciami i odsłania głębię sprzeczności, które to napędzają akcję. Widzimy to w postaci Młodej Julii Szczepańskiej, z jednej strony jest to wrażliwa kobieta, która wyczuwa nadciągające zagrożenie i dokładnie odczytuje otaczające ją napięcie, z drugiej z butą i wyższością manifestuje swoją pozycję otoczeniu. Dużo wyraźniej ta dwoistość wybrzmiewa w postaci Księdza, którą kreuje Arkadiusz Walesiak. Początkowo Ksiądz jest niczym posągowa emanacja autorytetu, władczy gest, podniesiony głos pobrzmiewający patosem pokazuje, że lokuje się on na szczycie w hierarchii tej wspólnoty. Jednak gdy pojawia się Matka, w tej roli Anna Magalska, ten wizerunek ulega rozpadowi, odsłania jego słabość i wahanie, spod sutanny wychodzi wystraszony chłopiec. Matka Anny Magalskiej urasta tu do figury nadmatki, wszechwiedzącej i ustalającej porządek. Jest trochę jak antyczne fatum. Sama jej obecność wyraża wszystko, nie musi nic mówić. Milczy, przemawia oczami, wyrazem twarzy, ciężkością ciała, które opada na zydel. I choć z offu słyszymy słowa wypowiadane przez Matkę, to są one jak strumień myśli płynących telepatycznie pomiędzy bohaterami, a nie część żywego dialogu. To bardzo mocna scena, która na długo pozostaje w pamięci, nie tylko obrazuje uniwersalną relację zależności syna od matki, ale też staje się katalizatorem dalszych wypadków.
A wszystko to rozgrywa się w ascetycznej scenografii Marka Brauna. Na niemal pustej scenie stoi stół nakryty białym obrusem z krzyżem i kielichem, przywołuje on skojarzenie bardziej z kolędowym oczekiwaniem na błogosławieństwo, niż z ołtarzem ofiarnym, na którym to finalnie zamiast chleba pojawia się kamień. W głębi wisi telewizor ozdobiony dwoma lichtarzami z zapalonymi świecami, taki współczesny obraz ołtarzowy, na ekranie którego pojawiają się zarówno elementy sakralne, jak i migawki z życia wspólnoty. Sacrum wymieszane z profanum, co święte, wykorzystane instrumentalnie. Monochromatyczna surowość tej przestrzeni staje się idealnym tłem dla wizualizacji Wojciecha Kapeli, które nie tylko uzupełniają i dopowiadają, ale też są pomostem między sceną a widownią. Ożywione obrazy w połączeniu z muzyką Jana Marka Kamińskiego, paradoksalnie nie zatrzymują się na granicy wyznaczonej przez ekran, ale przekraczają naciągnięty tiul i przenikają na widownię, łącząc te dwie przestrzenie, tak, że widz mimowolnie staje się częścią świata przedstawionego.
„Klątwa” Anny Augustynowicz nie moralizuje, raczej diagnozuje, pokazuje, jak nawarstwia się lęk, jak uruchamia się społeczny osąd, jak działa mechanizm wykluczenia i zaszczucia, i jak jedno zdanie zaczyna się nieść, niczym trącona kostka domina, która uruchamia lawinę, aż do finałowej tragedii. Pokazuje, że granica między tym, co moralnie słuszne, a tym, co społecznie użyteczne, jest krucha i łatwo ją przekraczać. To spektakl o społeczności dotkniętej nie tylko kryzysem posuchy materialnej, lecz przede wszystkim skażonej wewnętrznym wyjałowieniem, to rzecz o ludziach żyjących w moralnym kryzysie i zbiorowej frustracji, która potrzebuje nakarmić się ofiarą, wskazać winnego, bez względu na konsekwencje. I wszystko to w imię ochrony i dobra wspólnoty. Wspólnoty, której również i my w tym spektaklu jesteśmy częścią.
Hania Wittstock
Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu
„Klątwa” Stanisław Wyspiański
Reżyseria: Anna Augustynowicz
Scenografia: Marek Braun
Kostiumy: Tomasz Armada
Wizualizacje: Wojciech Kapela
Muzyka i dźwięk: Jan Marek Kamiński
Występują: Maja Kalbarczyk (gościnnie), Anna Magalska, Julia Szczepańska, Michał Darewski, Paweł Kowalski, Paweł Pabisiak (gościnnie), Arkadiusz Walesiak
Premiera 29 listopada 2025 roku
Foto: Wojtek Szabelski
